Forum

Fahrenheit 451

RegulaminPomocSzukajZalogujZapomniałem hasłaRejestracja

Menu
Forum

Główne kategorie Forum
Na początek
Sprawy organizacyjne i techniczne
Fahrenheit 451 - Literatura
Fahrenheit 451- Kultura
Hyde Park
Dział techniczny

Witamy Gość
Obecny czas to 2017-08-17, 17:14
Styl forum:

Szukaj
Szukaj:
Szukaj w:

Zaawansowane wyszukiwanie

Statystyki
Nasi użytkownicy napisali 165999 postów, 3678 tematów
Mamy 590 zarejestrowanych użytkowników
Ostatnio zarejestrowana osoba: utracony_nick


Motto

"Książka i możliwość czytania, to jeden z największych cudów ludzkiej cywilizacji." - Maria Dąbrowska (1889 - 1965)

Trzy słowa o nas

Witaj na stronie poświęconej książkom i całej literaturze. Przyłącz się do dyskusji na forum i wyrażaj swoje poglądy i opinie. A jeżeli szukasz informacji o książkach, pisarzach , potrzebujesz się dowiedzieć czegoś na ich temat, masz jakieś pytania - postaramy się pomóc.


Kress Nancy Ogień Krzyżowy
Autor: Tanatos @ 2017-08-07, 08:29


Fabuła

Na dalekiej planecie powstaje ludzka kolonia, której założycielem jest Jake Holman, mężczyzna usiłujący uciec przed mroczną przeszłością. Kiedy ta różnorodna, wielotysięczna wspólnota zaczyna się przyzwyczajać do życia w nowych warunkach, dokonuje zaskakującego odkrycia: na świecie tym żyją prymitywni humanoidalni Obcy. Władające narzędziami istoty zajmują tylko kilka izolowanych wiosek i najwyraźniej nie są gatunkiem rodzimym.

Gdy koloniści ostatecznie poznają prawdę, staną przed najtrudniejszą decyzją swojego życia – decyzją, która przesądzi o losach nie tylko ich nowego domu, ale też całej ludzkości.

Na podbój nieznanego

Książka dzieli się na dwa główne etapy: podróży oraz pierwszego kontaktu z inną rasą.

Sam etap emigracji z ziemi, w tym opisy przyczyn dla których ludzie wyruszają w podróż na inną planetę jest zrealizowany ciekawie. Ziemia jest przeludniona, zanieczyszczona targana ciągłymi wojnami o surowce i konfliktami.

Tym co bardzo mi się podobało jest opis 6 letniej podróży na Zielnik – nowy dom kolonistów. Największym problem 8 osobowej załogi okrętu jest nuda, i przerwanie w zamknięciu z tymi samymi osobami.

Sam etap kolonizacji opisano interesująco. Zielnik to odległa planeta, pełna roślinności i niezbadanych (a zatem i potencjalnie groźnych) zwierząt. Koloniści muszą radzić sobie z takimi problemami jak stworzenie własnych upraw czy rozbudowa kolonii.

Grupa kolonistów nie jest jednorodna. Po przybyciu na miejsce natychmiast wyodrębniają się grupy mające własne pomysły i przesłania na zagospodarowanie planety. Jedną z nich są Czejenowie pragnący powrócić do życia zgodnie z naturą jak ich przodkowie, inną arabowie również kultywujący swoje tradycje.

Obojętni obcy

Druga cześć książki, zaczyna się od momentu gdy koloniści odkrywają, iż nie są sami na Zielniku i dotyczy pierwszego kontaktu z obcymi.

Pierwsza napotkana rasa obcych okazuje ludziom jedynie obojętność. W ogóle nie będąc zainteresowana nawiązaniem kontaktu, początkowo po prostu ich ignoruje.Dopiero nawiązanie kontaktu z kolejną rasą obcych pozwala na komunikacje i zrozumienie sytuacji na Zielniku. Szkoda, że wszystkie problemy technologiczne, komunikacyjne czy biologiczne autorka zręcznie przeniosła na obcych (nie siląc się na nawet na próbę opisu tego jak obcy je rozwiązują). Problemy z porozumieniem? Obcy mają translator i nie ma problemu, również dla autorki.

Sami obcy są dość interesujący, dwie cywilizacje różniące się używaną technologią oraz filozofią życiową, zwłaszcza podejściem do przemocy.

Zwykli koloniści

Główni bohaterowie Jake’a – prezes korporacji Mira, Gail – jego zastępca i doktor Shipley – przywódca Nowych Kwakrów są dość ciekawi. Każdy z nich ma odmienne poglądy, inne racje i motywacje oraz przeszłość kładącą się cieniem na jego życiu. Nie są to herosi kochający niebezpieczeństwo, to zwykle osoby, koloniści, które przez przypadek dostały się w sferę ognia krzyżowego między dwiema obcymi cywilizacjami. Brak tu szablonowego podejścia na zasadzie – ludzkość chętnie dołącza do konfliktu zmieniać jego losy, raczej „staram się zapewnić bezpieczeństwo sobie i najbliższym”. Z tego powodu w Ogniu Krzyżowym w zasadzie nie doświadczymy walki –mamy do czynienia jedynie z przymusem i presją. Większość sytuacji jest rozwiązywana podstępem nie przemocą zaś główna role bohaterów sprowadza się do bycia odpowiednikiem puszki pandory dla obcych.
Irytujący bohaterowie poboczni

O ile głównych bohaterów można nawet polubić o tyle postacie poboczne jak antropolog Lucy, genetyk Ingrid, biolog George, inżynier Karim, zmodyfikowany genetycznie żołnierz Franz i zbuntowana córka Shipleya, Nan są nie tylko mniej ciekawe, ale też często wprost irytujące.

Karim – jest skupiony tylko na technologii obcych nie zauważając szerszego kontekstu sytuacji zaś Nan w swoim buncie przeciwko wszystkiemu bardziej kibicuje obcym gatunkom niż własnemu.

Działania tych osób wprowadzają nie tylko chaos, ale każą się też zastanowić dlaczego przywódcy społeczności nie widzą nic złego w zabieraniu na spotkanie z obcymi niesubordynowanej Nan przez co narażają los całej kolonii.

Kiepska końcówka

Książkę czyta się dobrze w zasadzie do momentu nawiązania kontaktu z drugą rasą obcych. Później niestety akcja się psuje, robi się chaotyczna, niespójna, zaś sporo decyzji zarówno ludzi jak i obcych wydaje się nielogicznych. Brak tu w zasadzie walki czy nawet polityki (również frakcje wsród ludzi są kiepsko zarysowane).

Ciekawe jest jedynie pokazanie konsekwencji dylatacji czasu w kosmosie, gdzie 3 miesięczna wycieczka okrętem obcych równa się 7 latom, które mijają na Zielniku.

Trudno mi jednoznacznie ocenić tą pozycje. Główna fabuła, motyw wyruszenia na poszukiwanie nowego domu i konflikt między rasami Zwierzaków i Badyli jest w miarę dobrze zrealizowany. Niestety średnio interesujące postacie i wprost wlecząca się pod koniec akcja psują dynamikę książki.

Wygląda jakby autorka miała pomysł na główną oś fabuły i głównych bohaterów a resztę potraktowała po łepkach. W końcówce książki po prostu brak emocji i polotu.

Mimo wszystko poznam dalszą część historii, o ile nie będę miał żadnej ciekawszej pozycji na oku.

Więcej moich recenzji na https://solaris7.pl/tag/zaginione-opowiesci/

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Cholewa Michał - Algorytm Wojny, Echa
Autor: Tanatos @ 2017-04-18, 10:21


Fabuła

Nagle oszalałe Sztuczne Inteligencje zniszczyły znany nam świat. Wędrujemy wśród gwiazd i w blasku supernowych toczymy wojny. Na ponurych planetach i ciemnych księżycach walczymy o artefakty sprzed Dnia. Zbiór opowiadań ze świata „Algorytmu wojny”. Niezwykłe historie, echa wydarzeń z czasów po Dniu. Doskonały sposób, by dowiedzieć się więcej o uniwersum Michała Cholewy lub rozpocząć przygodę, która rozwija się w Gambicie, Punkcie cięcia, Forcie oraz Inwicie. Co szmugluje frachtowiec „Verona”? Jakie tajemnice Łeby odkrywa pozornie niegroźna awaria? Jak radzi sobie z odosobnieniem załoga wojskowej stacji łącznościowej? Do czego zmierza kult na pokładzie Arki? Czy „Mephisto” przywiózł do bazy Sheringham złe wieści?

Różni bohaterowie i gatunki

Autor w Echach udowadnia, że dobrze radzi sobie z krótszymi tekstami jak też, iż różne gatunki nie są dla niego problemem. Choć poszczególne opowiadania nią są zbyt długie to w każdym z nich udało się stworzyć jakaś postać, którą czytelnik może polubić, czy będzie to dowódca stacji nasłuchowej, sprytny przemytnik, zatroskany ojciec martwiący się o córkę, czy prokurator służbistka mająca swoje słabości.

Echa to ciekawa próba autora by sprawdzić się w różnych stylach twórczości. Pierwsza z opowieści „Samotne światło” to wręcz psychologiczny thriller, opowiadający o odizolowanej placówce, który wydaje się przez swoją atmosferę zagubienia swoistym hołdem dla twórczości Stanisława Lema. „Argument siły” to historia o tym jak daleko potrafią się posunąć zwykli zdesperowani ludzie walczący o przeżycie. Tytułowe „Echa” to emocjonująca opowieść o ojcu starającym się ochronić swoją córkę przed światem po apokalipsie. „Wyższa konieczność” przedstawia jak bezwzględni musieli się stać ludzie by móc przetrwać w uniwersum Algorytmu Wojny. „Osaczonym” blisko do kryminalnej powieści utrzymanej trochę w klimatach Blade Runnnera i niepewności co do tego kto jest człowiekiem a kto androidem. Wreszcie kończące zbiór opowiadanie „Smok, Czarownica i Stara Szafa” to humorystyczne mrugnięcie okiem do czytelnika i pokazanie mu, iż świat Algorytmu Wojny nie zawsze musi być ponury i przytłaczający.

Inny punkt widzenia na wojnę

Podobnie jak w grze This Was of Mine, historie przedstawione w Echach są prezentowane z nietypowej perspektywy. W przeciwieństwie do”Invita” czy pozostałych części Algorytmu Wojny bohaterami z reguły nie są wojskowi z zadaniem do wypełnienia a zwykli ludzie usiłujący odnaleźć się w świecie po katastrofie. Głównym przeciwnikiem bohaterów stają się często zwykłe codzienne problemy jak zdobycie pożywienia, samotność czy wręcz samo przetrwanie kolejnego dnia.

Ponura wizja przyszłości

Podobnie jak cały cykl Algorytmu Wojny, Echa zmuszają czytelnika do zastanowienia się jakie będą konsekwencje, jeśli ludzkość odda za dużo kontroli w ręce sztucznej inteligencji. Zwłaszcza, iż w wizji Michała Cholewy niejednokrotnie to SI jest dużo bardziej przewidująca i sprytniejsza niż ludzie.

Innym ważnym motywem mocno podkreślanym w całym uniwersum jest to jak daleko ludzie mogą się posunąć starając się przetrwać, znajdując się w jakiejś sytuacji kryzysowej. Bohaterowie tutaj często stają się wyborem mniejszego zła, poświęcenia jednostki czy grupy.

– Tam jest jeden człowiek, zapewne potencjalnie wspaniały i wartościowy. Możemy go ocalić lub zająć się ocalaniem kilku setek innych, zapewne równie wartościowych osób. Więc wybór nie dotyczy tego, czy ratujemy pani pacjenta, czy nie. Wybór dotyczy tego, czy prawie na pewno zabijamy jego, czy też prawie na pewno zabijamy ich.

– Nie wie pan tego.
– Przypuszczam. I dysponuję uprawnieniami, żeby podjąć ryzyko pomyłki. Uprawnieniami, które-jak pani widzi wykorzystuję. Bo, pani doktor, kiedy na jednej szali mam jednego człowieka, a na drugiej kilkuset, nie pozwalam sobie na przesadnie długie rozpatrywanie moralnych aspektów śmierci pojedynczej osoby.


Reasumując

„Echa” przede wszystkim pozwalają świetnie wczuć się w klimat i atmosferę uniwersum, z tego powodu mogą być interesującą pozycją nie tylko dla fanów, ale też osób, które jeszcze nie miały styczności z cyklem. Pewnym mankamentem jest brak większej ilości informacji o przyczynach „Dnia”, ale liczę, iż nadchodzący 5 tom cyklu odsłoni w końcu więcej tajemnic w tej kwestii. Pozostaje tylko obawa czy ludzkość przetrwa w Algorytmie Wojny?

Pierwotnie opublikowano https://solaris7.pl/2017/04/14/zaginione-opowiesci-23-michal-cholewa-echa/

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Salon Literacki
Autor: jacek @ 2017-03-16, 10:30
"Salon Literacki" - Internetowa gazeta kulturalna:



Cytat:
Przedstawiamy Państwu trzeci numer Internetowej Gazety Kulturalnej Salonu Literackiego w tym roku. Zapraszamy do lektury.


O nowych numerach będę już informować na bieżąco.

"Salon Literacki" #3

Komentarze: 4 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Dzisiaj
Czas: 17:14
17 8 2017
Do końca roku zostało 137 dni.
Imieniny obchodzą: Anastazja, Angelika, Anita, Bertram, Eliza, Jacek, Jaczewoj, Joanna, Julianna, Liberat, Miron, Zawisza, Żanna
Użytkownicy obchodzący dziś urodziny:  Blind (47) (złóż życzenia)
Użytkownicy obchodzący urodziny w ciągu następnych 7 dni:
gomez000123(31)

Ostatnie tematy
» kupno scyzoryka
» Kress Nancy Ogień Krzyżowy
» Piractwo książek nie wpływa na ich sprzedaż
» Przejęcie sądów
» Ostatnie dwadzieścia dni - opowiadanie sf (postapo)
» Konkurs erekcjato 2017
» Poparcie w internecie
» Nie znam się, to się wypowiem
» Strefa Komiksu
» Szlag mi trafił Firefoxa

Linki

Nakarm głodne dziecko






Nasi przyjaciele










Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Portal Forum F451 * © 2006-2015
kopiowanie materiałów własnych forumowiczów bez ich zgody zabronione