Forum

Fahrenheit 451

RegulaminPomocSzukajZalogujZapomniałem hasłaRejestracja

Menu
Forum

Główne kategorie Forum
Na początek
Sprawy organizacyjne i techniczne
Fahrenheit 451 - Literatura
Fahrenheit 451- Kultura
Hyde Park
Dział techniczny

Witamy Gość
Obecny czas to 2020-09-20, 02:35
Styl forum:

Szukaj
Szukaj:
Szukaj w:

Zaawansowane wyszukiwanie

Statystyki
Nasi użytkownicy napisali 170833 postów, 3739 tematów
Mamy 641 zarejestrowanych użytkowników
Ostatnio zarejestrowana osoba: polak7801


Motto

"Książka i możliwość czytania, to jeden z największych cudów ludzkiej cywilizacji." - Maria Dąbrowska (1889 - 1965)

Trzy słowa o nas

Witaj na stronie poświęconej książkom i całej literaturze. Przyłącz się do dyskusji na forum i wyrażaj swoje poglądy i opinie. A jeżeli szukasz informacji o książkach, pisarzach , potrzebujesz się dowiedzieć czegoś na ich temat, masz jakieś pytania - postaramy się pomóc.


Ryk Brown The Frontiers Saga 3: Legenda Corinair
Autor: Tanatos @ 2020-09-07, 09:01

Premiera 27 sierpnia 2020

W trzecim tomie The Frontiers Saga kapitana Nathana Scotta i jego załogę czekają nowe, ekscytujące przygody oraz eksploracja nieznanych i niebezpiecznych obszarów kosmosu. Po bitwie z Takaranami załoga „Aurory” wycofuje się na bezpieczną odległość, korzystając z eksperymentalnego napędu skokowego, a następnie zamierza jak najszybciej wrócić na Ziemię. Pojawiają się jednak niespodziewane przeszkody, które nie pozwalają na realizację tego planu. Okazuje się, że Nathan Scott ma imię brzmiące podobnie do imienia legendarnego bohatera, który zgodnie z przepowiednią uwolni mieszkańców planet od ciemiężących ich najeźdźców...

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Brown Ryk - The Frontiers Saga - Aurora CV-01
Autor: Tanatos @ 2020-08-06, 21:36
Urodził się w 1960 roku i wychowywał w przedawkowaniu telewizji, NASA i science fiction. Ryk mieszka w północnej Kalifornii z żoną i córką. Ryk całe życie „wymyślał”, pojawienie się cyfrowej samopublikacji dało mu w końcu pretekst, by to wszystko zapisać i podzielić się z innymi.

To już było

Ludzkość, która po kataklizmie na krótko się jednoczy tylko po to by chwilę później powrócić do dawnych sporów, tajny eksperymentalny napęd, niedoświadczona załoga z niezwykle ważną misją czy gdzieś już tego nie czytałem?

Świetna załoga

Historii trudno przyznać oryginalność, zwłaszcza ze bywa przewidywalna. Śmierć doświadczonych oficerów, tajna broń mogąca odwrócić losy wojny i grupa kadetów świeżo po akademii od których wszystko zależy. Mimo tej drobnej niedogodności książkę czyta się świetnie głównie dzięki kreacji postaci. Autor nie był może oryginalny: kapitan kierujący się intuicją, pierwsza oficer przywiązana do procedur nawet główny mechanik ze słowiańską duszą to dość wyraźne inspiracje Star Trekiem. Bohaterów można jednak szybko polubić, a fakt, że między Nathanem a Cameron iskrzy jak między małżeństwem z 30 letnim stażem dodaje opowieści pikanterii.

Na krańcu wszechświata


Z dala od domu na nieznanym terenie, wśród obcych kadeci muszą wybrać komu mogą ufać by w ogóle myśleć o powrocie do domu. Nie jest to proste gdy potencjalni sojusznicy zachowują się bardziej jak terroryści niż rebelianci a ataki samobójcze to ich najczęstsza taktyka.

Książka jest pełna akcji zaś bitwy w kosmosie i abordaże odpowiednio dynamiczne. Taktyki jest trochę mało, ale rzadko mamy tu do czynienia z równowagą stron częściej liczy się spryt niż siła ognia.
Ocena

Skończyłem tom pierwszy w jeden wieczór i od razu zabrałem się za kolejny chcąc poznać dalsze losy bohaterów. Tytuł nie jest może oryginalny, ale przyjemny w lekturze zwłaszcza jako coś lżejszego. Relacje między postaciami są interesujące (od rywalizacji do szacunku), bohaterowie mają swój charakter i dadzą się lubić. Książka wciąga i za szybko się kończy liczę że kolejne tomy mnie nie zawiodą.

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Alanson Craig - Dzień Kolumba
Autor: Tanatos @ 2020-08-04, 22:05
/

Początek lektury przypomniał mi Przeklętych Fostera, ludzkość uwikłaną w wojnę walcząca jako najemnicy po niewłaściwej stronie, szkoda, że w połowie opowieść zmieniła swój charakter.

Rozczarowujący sojusznicy

Z biegiem czasu nowi „sojusznicy” okazują się dość rozczarowujący. Nie dość, że niechętnie dzielą się swoją technika ograniczając się jedynie do niezbędnych ulepszeń to jeszcze traktują ludzi bardziej jak sługi niż partnerów w wojnie. Szybko okoliczności w jakich znalazły się Siły Ekspedycyjne Organizacji Narodów Zjednoczonych stają się nie do pozazdroszczenia: daleko od domu, uzależnieni od dostaw prowiantu obcych walczący w nie swojej wojnie. Niepokojące plotki o pogarszającej się sytuacji na Ziemi, traktowanej przez Kristangów bardziej jak kolonia niż partner nie polepszały sytuacji.

Sporo tu inspiracji trylogią Przeklęci Alana Dean Fostera, choć klimat Dnia Kolumba jest jakby mniej mroczny i bardziej nastawiony na akcje.

Narracja i akcja

Narracja prowadzona jest z punktu widzenia głównego bohatera, co pozwala poznać tylko jego punkt widzenia na toczące się wydarzenia. Z tego powodu większość bohaterów pobocznych jest słabo zarysowana. Ich motywacje czy przeżycia są mało istotne to bardziej tło inaczej niż w Głębi Przybyłka czy Skoku Donaldsona.

Cała akcja skupia się na działaniach małych grup żołnierzy, nawet bitwy kosmiczne to bardziej abordaże niż strategiczne starcia obecne chociażby w Algorytmie Wojny czy Man of War.

Na ratunek Skippy

W sci-fi w którym obcy znacznie przewyższają ludzkość technologicznie są dwa nurty albo główny bohater jest w jakiś sposób wyjątkowy albo otrzymuje „nieoczekiwane” wsparcie (jak w Do Gwiazd Sandersona) . W Dniu Kolumba mamy do czynienia z tym drugim podejściem. W pewnym momencie ludzkość zyskuje potężnego sprzymierzeńca w osobie Skippiego – aroganckiej SI przedwiecznych. Ta „puszka po piwie” wyrównuje trochę szanse ludzi w tej nierównej walce, zaś jej „charakter” wprowadza trochę humoru do opowieści.

Ocena

Początkowo powieść zapowiadała się bardzo ciekawie. Obce rasy, sojusznicy okazujący się wrogami, wrogowie mogący być sprzymierzeńcami. Wprowadzenie Skippiego nagle ucięło ten wątek zmieniając historie w opowieść o macho w pojedynkę ocalającym świat. Warto zauważyć, że główny bohater nie jest ideałem popełnia błędy giną przez niego ludzie, czasem wygrywa bo znajdzie się w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Akcja jest wartka, narracja sprawnie prowadzona, jednak całości brakuje trochę głębi. Historia a zwłaszcza relacja głównego bohatera z SI są jednak na tyle ciekawe, że planuje poznać dalsze losy tej dwójki. Więcej moich recenzji https://solaris7.pl/tag/zaginione-opowiesci

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Dzisiaj
Czas: 2:35
20 9 2020
Do końca roku zostało 103 dni.
Imieniny obchodzą: Dionizy, Eustachy, Eustachiusz, Fausta, Faustyna, Filipina, Irena, Oleg, Ostap, Sozant
Użytkownicy obchodzący dziś urodziny:  fyszo (39) (złóż życzenia)
Użytkownicy obchodzący urodziny w ciągu następnych 7 dni:
Serena(57) Wesoły(37)

Ostatnie tematy
» Ryk Brown The Frontiers Saga 3: Legenda Corinair
» Czy obejrzeliście już film dokumentalny "Plandemia&quot
» Brown Ryk - The Frontiers Saga - Aurora CV-01
» Alanson Craig - Dzień Kolumba
» "Różowa rewolucja"
» Scalzi John Upadające Imperium
» Zapomniane Sny (opowiadania)
» Powitanie po latach
» Larson B.V. Świat Stali
» Imperium w płomieniach Johna Scalzi'ego.

Linki

Nakarm głodne dziecko






Nasi przyjaciele










Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Portal Forum F451 * © 2006-2015
kopiowanie materiałów własnych forumowiczów bez ich zgody zabronione