Forum

Fahrenheit 451

RegulaminPomocSzukajZalogujZapomniałem hasłaRejestracja

Menu
Forum

Główne kategorie Forum
Na początek
Sprawy organizacyjne i techniczne
Fahrenheit 451 - Literatura
Fahrenheit 451- Kultura
Hyde Park
Dział techniczny

Witamy Gość
Obecny czas to 2018-01-16, 22:28
Styl forum:

Szukaj
Szukaj:
Szukaj w:

Zaawansowane wyszukiwanie

Statystyki
Nasi użytkownicy napisali 166935 postów, 3691 tematów
Mamy 596 zarejestrowanych użytkowników
Ostatnio zarejestrowana osoba: Tomz


Motto

"Książka i możliwość czytania, to jeden z największych cudów ludzkiej cywilizacji." - Maria Dąbrowska (1889 - 1965)

Trzy słowa o nas

Witaj na stronie poświęconej książkom i całej literaturze. Przyłącz się do dyskusji na forum i wyrażaj swoje poglądy i opinie. A jeżeli szukasz informacji o książkach, pisarzach , potrzebujesz się dowiedzieć czegoś na ich temat, masz jakieś pytania - postaramy się pomóc.


Morgan Richard Modyfikowany Węgiel
Autor: Tanatos @ 2017-12-21, 15:39


Dziś nietypowo z jednej strony recenzja książki Modyfikowany Węgiel Richarda Morgana – rewelacyjnego mariażu cyberpunku z czarnym kryminałem, z drugiej jednocześnie zapowiedź serialu Netflixa opartego na tej pozycji.

Ludzkość sięgnęła gwiazd, lecz pozostała sobą

W dwudziestym szóstym wieku ludzkość rozprzestrzeniła się po galaktyce, zabierając ze sobą w zimny kosmos podziały rasowe i religijne. Pomimo napięć i wybuchających tu i ówdzie krwawych wojen, Protektorat NZ trzyma nowe światy żelazną ręką, wykorzystując do tego elitarne oddziały uderzeniowe: Korpus Emisariuszy. Ten oddział komandosów to wybitni specjaliści, od psychologii, działań partyzanckich i prowadzenia śledztw na zupełnie obcym terenie (i obcych planetach). Emisariusze mieli być tajną bronią Protektoratu na wypadek wybuchu rebelii, na którejś ze skolonizowanych planet.

W świecie Modyfikowanego węgla, ludzkość nadal nie odkryła sposobu na podróżowanie z prędkością światła. Na szczęście w uniwersum Morgana można szybko i tanio przenieść na drugi koniec galaktyki samą świadomość człowieka.

Czym jest świadomość?


https://youtu.be/dbYiSufIvVc

W uniwersum wykreowanym przez Morgana to, czego nie mogła zagwarantować religia, zapewniła technika. W XXVI wieku, prawdziwa śmierć nie jest taka łatwa – każdy obywatel, natychmiast po urodzeniu wszczepiany ma u podstawy czaszki tzw. stos korowy, czyli coś w stylu zapisu wspomnień i osobowości danej osoby. To swojego rodzaju czarna skrzynka, w której możemy umieścić swoją świadomość, uniezależniając ją tym samym od naszego ciała. Dopóki stos pozostaje nienaruszony, człowiek jest w zasadzie nieśmiertelny. Ciało to tylko ciało, powłoka; można dostać inną.

Fajnym aspektem są nawiązania do katolików, w świecie Morgana zredukowanych do niszowej sekty która sprzeciwia się kolejnym upowłokowieniom ze względu na jakąś pokrętną doktrynę swojej religii, którymi nikt się specjalnie nie przejmuje.
Czarny kryminał i (anty) bohater

Główny bohater były Emisariusz NZ, Takeshi Kovacs, zna smak umierania, to ryzyko zawodowe. Jednakże ostatnia śmierć była szczególnie brutalna. Przetransferowany strunowo na odległość wielu lat świetlnych, upowłokowiony w nowym ciele w San Francisco na Starej Ziemi i rzucony w środek spisku bezwzględnego nawet jak na standardy społeczeństwa, które zapomniało o wartości ludzkiego życia, szybko uświadamia sobie, że pocisk, który wybił dziurę w jego piersi na Świecie Harlana, to dopiero początek problemów.

Najemnik zostaje przywrócony do życie przez Bancrofta jednego najbogatszych ludzi na Ziemi, który potrzebuje umiejętności Kovacsa do rozwiązania zagadki swojej śmierci. Policja Bay City twierdzi, że było to samobójstwo, Bancroft z kolei nie widzi żadnego sensu w tym, że zabiłby jednego ze swoich klonów tylko po to, żeby następnego dnia obudzić się w kolejnej powłoce, z kopią zapasową swojego stosu korowego.

Richard Morgan stworzył iście cyberpunkowy brzmieniowo, ale nadal – czarny kryminał. Takeshiego trudno w ogóle nazywać “bohaterem” nie jest to wzór cnot i dobra, bywa pamiętliwy, litość nie należy do jego cnót, bliżej mu tutaj do brudnego Harrego i jego metod śledczych 🙂 Wszyscy są źli, główny bohater próbuje rzucić palenie, ustawicznie dostaje po mordzie zaś pytanie “kto zabił” tak naprawdę nie ma aż takiego znaczenia wobec implikacji wynikających z całej historii.

Rozbieżności

W tym miejscu wypada wspomnieć, iż Netflix postanowił nieco zmodyfikować oryginalną historię na potrzeby serialu.

Po pierwsze ekranizacji dodano wątek, iż Emisariusze w którymś momencie swojego istnienia również postanowili się zbuntować i “położyć kres nieśmiertelności”, coś w książce nie było o tym mowy. Po drugie wprowadzono nie występująca w książce postać Vernona Elliota, który prawdopodobnie zostanie partnerem Kovacsa i pomoże mu w prowadzeniu śledztwa na Ziemi. W oryginalnej historii Kovacs był samotnikiem, który większość problemów rozwiązuje w pojedynkę.

Ocena i nadzieje

Książka bardzo mi się podobała, może mało w niej science fiction czy cyberpunku, lecz jako czarny kryminał czytało się ją przyjemnie. Autor co prawda napisał książkę w taki sposób, jakby czytelnikami mieli być mieszkańcy czasów i miejsc w książce opisywanych, ale nie utrudnia to tak bardzo wdrożenia się w uniwersum. Książkę można odbierać na wielu poziomach, z których każdy – od kryminalnego po filozoficzny czyta się świetnie. Autor tworzy bardzo wiarygodną dystopię, którą bardzo możliwe że kiedyś sobie zgotujemy, świat w którym za pieniądze możesz mieć wszystko – nawet życie. To ciekawa rozprawa z wizją nieśmiertelności i tego, jak ona wpłynie na psychikę i zachowanie człowieka, a szerzej – na społeczeństwo.

‘Życie ludzkie nie ma wartości. Czy po wszystkim, co widziałeś, jeszcze się tego nie nauczyłeś? Samo w sobie nie ma żadnej wartości. Żeby zbudować maszyny, potrzeba pieniędzy. Pieniędzy potrzeba na wydobycie surowców. Ale ludzie? (…) Zawsze można dostać więcej ludzi’

Mam nadzieje, iż to co obejrzymy 2 lutego 2018 w produkcji Netflixa również będzie warte uwagi mimo pewnych zmian, wprowadzonych do fabuły oryginału.

Więcej moich recenzji https://solaris7.pl/tag/zaginione-opowiesci/

Komentarze: 1 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Kloos Marko - Frontlines
Autor: Tanatos @ 2017-12-01, 11:04


O Autorze

Marko Kloos – powieściopisarz, dziennikarz i nieopłacany służący dwójki małych dzieci. Ukończył Viable Paradise SF/F Writers’ Workshop. Pisze przede wszystkim science-fiction i fantasy, ponieważ pasjami uwielbia te gatunki, odkąd mógł sobie wyrobić pierwszą kartę biblioteczną. Bywał również żołnierzem, księgarzem, dokerem, robotem z działu obsługi technicznej i administratorem sieci w korporacji.

Zarys uniwersum

Mamy rok 2108, a Wspólnota Północnoamerykańska trzeszczy w szwach, większość społeczeństwa wegetuje w slumsach. Dla pasożytniczych nierobów pokroju Andrew Graysona, są tylko dwie drogi, żeby wyrwać się z zarobaczonych, pełnych przemocy bloków socjalnych, gdzie dzienna racja żywieniowa to marne dwa tysiące kalorii smakującej jak papier przetworzonej soi: można albo łudzić się nadzieją na wygraną w loterii i otrzymanie biletu do jednej z pozaziemskich kolonii, albo się zaciągnąć.
Wybór jest prosty: mrzonki na bok, kalkulacja przodem. Andrew zaciąga się do sił zbrojnych, skuszony prawdziwym żarciem, pensją z emeryturą i możliwością wyrwania się z Ziemi. Szybko po rozpoczęciu kariery pełny oczekiwań i roszczeń Andy odkrywa, że dobre jedzenie i przyzwoita opieka medyczna słono kosztują… a nawet zasiedlona galaktyka skrywa o wiele większe niebezpieczeństwa, niż wojskowa biurokracja albo rządzące slumsami gangi.

Potężni obcy atakują Ziemię

Wydawać by się mogło, iż głównym motywem cyklu jest stary i ograny motyw zwany “potężni obcy atakują Ziemię“, jednak im bardziej poznajemy cykl tym wyraźniej widać, iż atak obcych jest co najwyżej siła napędową wydarzeń. Można powiedzieć, iż seria Frontlines ma bardzo pesymistyczny i antyutopijny klimat, który doskonale komponuje się z widmem przegranej wojny o przeżycie. Z biegiem czasu główny bohater całego cyklu, równie dużo czasu poświęca na refleksje dotyczące problemów, z jakimi zmaga się przeludniona i stojąca na skraju wielkich zmian społecznych Ziemia, co na dywagacje o tym, czy w ogóle będzie na to czas w obliczu wojny z dużo silniejszym przeciwnikiem. okrasza swoimi przemyśleniami z pogranicza cynizmu i filozoficznego zrezygnowania. To zdecydowanie główna zaleta całego cyklu Kloosa. Ważnym motywem w serii jest próba pokazania problemów lojalności przed jakimi często stają żołnierze. Czy wypełnianie rozkazów oznacza też strzelanie do cywilów w imię obrony polityków i statutu quo?

Po co tu jednak jesteśmy? – zastanawiałem się. Jeśli istniejemy po to, by bronić kolonii, czy opowiedzenie się po stronie cywilów można uznać za zdradę? Przypomniałem sobie przysięgę, jaką ponownie złożyłem zaledwie kilka tygodni temu, po podpisaniu drugiego kontraktu. „Z odwagą bronić jej praw oraz wolności jej obywateli”. Czy przestrzegamy przysięgi, czy bronimy praw Wspólnoty, jeśli pozwalamy naszym dowódcom je ignorować? Czy bronimy wolności jej obywateli, pozbawiając ich jej pod lufami karabinów?

Blaski i cienie życia żołnierza

Militarne science fiction jest zdradliwe, bo albo próbuje niepotrzebnie uprościć i upiększyć instytucję wojskowości, albo z kolei opisuje ją tak, że trzeba absolutnie kochać broń, żeby w ogóle móc taką książkę przeczytać. W wielu seriach, chociażby ostatnio opisywanym Star Force – żołnierze przedstawiani są przede wszystkim z punktu widzenia ich pracy czyli udziału w wojnie. W Frontlines autor pokazuje nam również o może przede wszystkim bardziej ludzką stronę armii. Próby budowania normalnego życia przez żołnierzy (zwłaszcza zwiazków) tworzą ciekawą przeciwwagę dla zrzutów orbitalnych i uderzeń broni kinetycznej. Autorowi dość dobrze udało się oddać ten generalny charakter służby wojskowej złożonej z długich miesięcy nudy przerywanych krótkimi momentami całkowitego terroru. Coś podobnego udało się osiągnąć także Rick Shelley w cyklu Dirigent Mercenary Corps.
Ocena

Serie czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie, akcja jest wartka i wciągająca. Autor bardzo dobrze rozłożył balans, pomiędzy czystą akcją a budową świata przedstawionego. Nie mamy tutaj ani zbyt rozwlekłych opisów, ani samej walki bez stworzenia uniwersum. Obcy-dryblasy co prawda są mało zarysowani, prawie że mdli, ale ich rolą jest bardziej presja na głównych bohaterów niż samodzielny motyw w cyklu. Polecę serie zwłaszcza tym, którzy chcieliby poznać inne spojrzenie na rolę żołnierzy w konfliktach i zobaczyć również ich ludzką naturę.

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Žamboch Zakuty w stal
Autor: Tanatos @ 2017-11-07, 12:27


O autorze

Urodzony 13.01.1972 roku w Hranicach na Morawach. Studiował fizykę na wydziale inżynierii jądrowej praskiej politechniki, po jej ukończeniu przez jakiś czas rozbijał atomy oraz wyrządzał inne szkody w Instytucie Badań Jądrowych w miejscowości Řež.

Na czeskim rynku czytelniczym obecny od ponad dziesięciu lat. W swoich nierzadko uznanych za kontrowersyjne książkach wykorzystuje dowiadczenia zdobyte w czasie uprawiania rozmaitych sportowych dyscyplin. Inne zainteresowania: kobiety, wino i śpiew. Ulubione lektury: J.R.R. Tolkien Władca pierścieni, F.Herbert Diuna.

Świat po apokalipsie

Czterysta lat po wojnie globalnej świat stał się pustynią, skażoną chemicznymi i radioaktywnymi truciznami. To niebezpieczne miejsce, gdzie wszędzie czyhają zagrożenia od skażenia, przez broń biologiczną i zabójcze promieniowanie. Jednak nie to jest najgorsze, w odbudowie cywilizacji przeszkadzają pogrobowcy Starej Wojny – stopniowo rozpadające się, ale nadal aktywne autonomiczne maszyny bojowe i degradujące się sztuczne inteligencje. Matyjasz Sanders, główny bohater książki, jest mechanikiem, który zostaje wcielony do załogi wielkiego czołgu. Ta ekipa zawodowych najemników, zarabia na życie ochraniając konwoje handlowe kursujące między miastami-państwami, będącymi ostatnimi kolebkami ludzkości.

Opowieść drogi i bohater drugoplanowy

Przyznam iż zaczynając lekturę spodziewałem się raczej opowieści w stylu Bolo Webera o maszynie bojowej i jej załodze, otrzymałem jednak bardziej opowieść „drogi”. Podróż przez nieznane niebezpieczne rejony jest istotnym motywem Zakutego w Stal. Wraz z głównym bohaterem powoli odkrywamy to niebezpieczne uniwersum, gdzie wszystko może być zagrożeniem a każda wyprawa poza granicę miasta może okazać się ostatnią.

Podoba mi się nieszablonowe miejsce głównego bohatera w powieści. Matyjasz Sanders, jest mechanikiem, nie dowódcą czołgu, i z tego powodu dużo częściej wykonuje czyjeś rozkazy niż sam podejmuje decyzje. Daje to ciekawą perspektywę, otrzymujemy bowiem postać, która zamiast na swojej niesamowitej sile i umiejętnościach walki, opiera się na wiedzy i umiejętnościach związanych z wyuczonym zawodem.

Sama załoga czołgu to postacie sympatyczne, każda postać ma swój styl i osobowość: tajemniczy Knispel, ostrożny Rigajew i ścigany przez demony z przeszłości Katzinski. Nie poznajemy od razu całości życiorysów członków załogi, każdy z bohaterów odsłania się stopniowo. Jak w życiu nikt tutaj się nie zwierza i nie opowiada historii swojego życia nowo poznanej osobie, zaufanie i otwarcie się na kogoś wymaga czasu. Nawet wątek romansu głównego bohatera jest poprowadzony powoli i stopniowo, nie ma tutaj miłości od pierwszego spojrzenia częstej u innych autorów.

Wojna z maszynami

Oprócz podroży przez niebezpieczne uniwersum, ważnym motywem jest walka z botami, zbuntowanymi tworami człowieka teraz po latach polującymi na ludzi. Atmosferę zagrożenia wzmagają dyskusje w obozie w kwestii motywów maszyn.

– To, co widzimy, nie jest objawem stagnacji, te gresu, lecz odwrotnie, świadectwem postępu, rozwoju, ewolucji. – Wygłaszając taką opinię, zupełnie się z nią utożsamiałem. Tak po prostu musiało być. – ludzie już nie są ostatnim ogniwem ewolucji, zastąpił nas nasz własny wyrób, który wywindowaliśmy na piedestał i budujemy mu ołtarze.

Pytania o to, czego chcą boty, skąd przychodzą i co tak naprawdę wydarzyło się podczas wojny z maszynami, podczas której zginął owiany legendą Major Hanturi i jego żołnierze – dodają uniwersum smaczku. Akcja jest żwawa a to, że boty wykazują się inteligencją jeszcze uatrakcyjnia całą sytuację. Starcia co prawda mają małą skalę, ale są opisane dynamicznie i wciągająco. Bardzo szybko Matyas, a z nim czytelnik, przekonują się jakim ułatwieniem jest pokonywanie trasy wewnątrz wehikułu pokrytego grubym pancerzem, uzbrojonego w wielkie działo i karabiny.

Ocena

Fabuła miejscami jest trochę przewidywalna, jednak to naprawdę dobrze napisana historia, trzymająca w napięciu do samego końca. Książkę zdobią liczne ilustracje autorstwa Przemysława Truścińskiego uprzyjemniające lekturę. W szczególności polecam ją wszystkim miłośnikom klimatów postapokaliptycznych (każdy fan uniwersum Fallouta powinien poczuć się jak w domu) i opowieści drogi.



Więcej recenzji https://solaris7.pl/tag/zaginione-opowiesci/

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Dzisiaj
Czas: 22:28
16 1 2018
Do końca roku zostało 350 dni.
Imieniny obchodzą: Marcel, Waleriusz, Włodzimierz
Nikt nie ma dziś urodzin.
Użytkownicy obchodzący urodziny w ciągu następnych 7 dni:
ali123(30) captain(46) MacroS(32) octavianka(43)

Ostatnie tematy
» Temat ogólny o tym co oglądamy
» Gwiezdne Wojny VIII Ostatni Jedi
» Prezenty pod choinkę
» Prezenty świąteczne
» Morgan Richard Modyfikowany Węgiel
» Kloos Marko - Frontlines
» Pożegnanie
» Žamboch Zakuty w stal
» Honsinger Man of War tom 3 Bracia w Chwale
» Larson Star Force

Linki

Nakarm głodne dziecko






Nasi przyjaciele










Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Portal Forum F451 * © 2006-2015
kopiowanie materiałów własnych forumowiczów bez ich zgody zabronione