Forum

Fahrenheit 451

RegulaminPomocSzukajZalogujZapomniałem hasłaRejestracja

Menu
Forum

Główne kategorie Forum
Na początek
Sprawy organizacyjne i techniczne
Fahrenheit 451 - Literatura
Fahrenheit 451- Kultura
Hyde Park
Dział techniczny

Witamy Gość
Obecny czas to 2019-06-17, 14:51
Styl forum:

Szukaj
Szukaj:
Szukaj w:

Zaawansowane wyszukiwanie

Statystyki
Nasi użytkownicy napisali 168055 postów, 3715 tematów
Mamy 630 zarejestrowanych użytkowników
Ostatnio zarejestrowana osoba: tomol9548


Motto

"Książka i możliwość czytania, to jeden z największych cudów ludzkiej cywilizacji." - Maria Dąbrowska (1889 - 1965)

Trzy słowa o nas

Witaj na stronie poświęconej książkom i całej literaturze. Przyłącz się do dyskusji na forum i wyrażaj swoje poglądy i opinie. A jeżeli szukasz informacji o książkach, pisarzach , potrzebujesz się dowiedzieć czegoś na ich temat, masz jakieś pytania - postaramy się pomóc.


Larson Brian V.
Autor: Tanatos @ 2019-05-28, 13:14


Brian V. Larson jest autorem, który dotarł do publikacji drogą self publishing, wydając sam własne książki i sprzedając je na Amazonie, gdzie zdobyły sporą popularność. Jego najnowszą serią jest Rebel Fleet w Polsce wydana przez wydawnictwo Drageus.

Uniwersum

Zaawansowana kosmiczna cywilizacja co jakiś czas organizuje “ćwiczenia” w ramach, których przelewana jest krew pośledniejszych istot. Tymczasem na Ziemi tajemnicze światła porywają ludzi, którzy potem poddawani są seriom testów. Leo Blake były marine szukający swojego miejsca w życiu również zostaje poddany próbom. Szybko okazuje się, że to dopiero początek jego problemów a stawka jest większa niż tylko jego życie.

Star Force i Złota Orda

Jeśli powyższy opis wzbudził w Was uczucia deja vi znana wam jest pewnie seria Star Force tego samego autora. Obie serie mają pewne elementy wspólne jak olbrzymie kosmiczne zagrożenie, okrutne testy mające wyłonić najlepszych rekrutów i ten jeden wybraniec, najlepszy z najlepszych mający uratować sytuacje.

Po bliższym przyjrzeniu istnieją jednak pewne różnice między Star Force a Rebel Fleet. Flota Rebelii składa się z przedstawicieli wielu ras, którzy mieli pecha stanąć na drodze zaawansowanej kosmicznej cywilizacji dla sportu niszczącej całe światy. Wybór liderów w takim konglomeracie nie jest prosty, dlatego tym razem próby nie kończą się na rekrutacji, zaś o pozycji we flocie decydują punkty przyzwane za wszelkie zwycięstwa. Awansować w rankingu można zarówno pokonując wrogów jak i wbijając nóż w plecy sojusznikowi. Zmienia to trochę dynamikę serii, do walki z przeciwnikiem dodając knowania przełożonych walczących o jak najlepszą pozycje. W kosmosie Larsona spryt i blef to najważniejsze cechy dobrego dowódcy.

Bohater i tło

Hollywoodzkie podejście do pisania książek ma swoje konsekwencje w konstrukcji bohaterów. Leo Blake główny bohater serii to typowy macho, potrafiący poradzić sobie z każdym problemem, jeśli nie siłą to przebiegłością. Niestety podobnie jak w Star Force wszyscy pozostali bohaterowie to ledwie tło dla tego supermana i są bardzo słabo lub wręcz archetypowo przedstawiani. Kobiety jeśli się pojawiają z reguły romansują z Leo, jego obcy dowódca wysyła go na samobójcze misje widząc w nim rywala zaś jego konkurencji we flocie jak pierwszy oficer Miller z reguły są mało elastyczni i niekompetentni. Problem jest też z emocjami choć bezlitosny wróg niszczy całe cywilizacje nie ma tu miejsca na smutek czy żal za utraconymi towarzyszami.

Walki i bitwy

Akcja serii jest wartka i dynamiczna nie zwalniając ani na chwilę, od testów rekrutacyjnych do floty, po bitwy w kosmosie. Starcia nie wiążą się z jakąś wyrafinowaną taktyką jak chociażby w Zaginionej Flocie Jacka Cambella.

O ile w pierwszym tomie bitwy przypominają bardziej starcia myśliwców w drugim dzięki maskowaniu okrętu zbliżają się bardziej do opisów potyczek z perspektywy kapitana okrętu podwodnego. Nie jest to może finezja Man of War Hoonsingera, ale utrzymuje w napięciu.
Ocena

Seria Rebel Fleet podobnie jak Star Force to lżejsza, mniej wymagająca pozycja, której bliżej do blockbustera niż wysokogatunkowego kina. Choć nie ma tutaj dyplomacji Honor Harrington, czy głębokich bohaterów Skoku Donaldsona, jako niewymagająca lektura jest całkiem przyjemna.

Więcej moich recenzji https://solaris7.pl/tag/zaginione-opowiesci/

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Nieściur Sławomir Kurs na kolicje
Autor: Tanatos @ 2019-05-03, 23:02


Kurs na kolizje Sławomira Nieściura to 1 tom nowej serii military science fiction Shadow Raptors wydawnictwa Drageus.
O autorze

Z wykształcenia prawnik. Debiutował w 2016 roku powieścią “Wedle zasług” i od razu zyskał przychylność miłośników S.T.A.L.K.E.R.a. Książka “Ostatniego zeżrą psy” (2017) tylko umocniła jego pozycję w Fabrycznej Zonie i zapewniła mu uwielbienie fanów. Autor ma marzenie, by resztę życia spędzić gdzieś na Alasce, w wygodnym fotelu, z zapełnionym e-bookami czytnikiem, drzemiącym na kolanach kotem oraz kubkiem mocnej kawy w zasięgu ręki.

Ekspansja ludzkości

W military science fiction ludzkość najczęściej jest przedstawiana jako ofiara nieuzasadnionej agresji obcej rasy. Pełna konfliktów historia naszego gatunku pokazuje jednak, że ekspansja również leży w naszej naturze. Sławomir Nieściur podobnie jak Rafał Dębski w Ramieniu Perseusza próbuje pokazać ten niełatwy motyw.

Krótki rys uniwersum. W 2017 r. w Układzie Słonecznym po raz pierwszy pojawia się okręt Skunów, nazwany przez ludzi Oumuamua. Niedługo potem ziemskie sondy badawcze odkrywają w tym rejonie przejście, prowadzące do odległego o dziesięć lat świetlnych układu gwiezdnego Epsilon Eridani, zamieszkałego przez rasę Skun.

W roku 2045 do układu Epsilon Eridani wlatują pierwsze ziemskie okręty kolonizacyjne. Pierwszy i jedyny kontakt obu ras jest krótki – “To miejsce należy do Skun. Opuście je.” W roku 2202 Dominium Skun jest już tylko wspomnieniem. Zdziesiątkowani obcy ukrywają się w pasie planetoid na obrzeżach układu, skąd przypuszczają atak na kolonistów. W kierunku jedynej w układzie planety i jej księżyca wyrusza gigantycznych rozmiarów okręt wojenny Skunów.

Bohaterowie z krwi i kości

Bohaterowie Kursu na kolizje są nietypowi – brak tu kryształowych jednoznacznych postaci. Pułkownikowi Ianowi bliżej do Hana Solo niż Honor Harrington, komandor Lupos nie cofnie się przed niczym by wypełnić misje zaś inżynier Śniegowa martwi się nie tylko o przetrwanie gatunku, ale również o własną karierę. Pokazanie ludzkiej strony bohaterów sprawia, że postaci mają głębię, a czytelnikowi łatwiej się z nimi utożsamić i polubić. Interesującą kwestią jest przedstawienie sztucznych inteligencji. W uniwersum Nieściura samoświadome SI są efektem ubocznym ewolucji samouczących algorytmów i cechuje je bardziej ciekawość niż wrogość wobec swoich twórców.

Space opera w pigułce

Choć wydarzenia Kursu na kolizje rozgrywają się w dwóch układach gwiezdnych ich skala jest raczej kameralna: bohaterów jest niewielu, starcia są epizodyczne, jakby autorowi zależało by nie zniechęcać czytelników na początku opowieści zbyt wieloma wątkami. Fabuła zawiera jednak kilka potencjalnie ciekawych motywów do rozwinięcia jak: stosunki między poszczególnymi frakcjami ludzkości czy niejednolity poziom możliwości technicznych Skunów. Mieszane odczucia mam w kwestii bitew kosmicznych, których dynamice dużo brakuje do Zaginionej Floty, Algorytmu Wojny czy Man of War. Z drugiej strony starcia komandosów są odpowiednio emocjonujące i utrzymane w stylu Star Force.

OCENA

Kurs na kolizje trudno ocenić. Na korzyść książki przemawia przede wszystkim rzadko obecny w tym gatunku ludzkości jako agresora połączony z nieszablonowymi bohaterami. Szkoda, że efekt całości psuje czasami chaotyczny styl autora. Weźmy kwestie warunkowania, któremu poddani zostali niektórzy bohaterowie, mimo że wpływa ono na ich zachowanie i decyzje, kwestia ta jest dość lakonicznie opisana na kartach powieści. Być może jest to celowy zabieg autora, który nie chce od razu odkrywać wszystkich kart. W dłuższej perspektywie jednak zbyt skąpe wydzielanie informacji o przyczynach niektórych wydarzeń fabularnych sprawia, że nie zawsze wyglądają na uzasadnione.

Ogółem Kurs na kolizje czytało się dobrze i chętnie sprawdzę kolejny tom Shadow Raptors, by sprawdzić jak rozwinie się ta historia i potoczą dalsze losy bohaterów.

Więcej military sci fi https://solaris7.pl/tag/zaginione-opowiesci/

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Scalzi John Upadające Imperium
Autor: Tanatos @ 2019-03-10, 19:04
Upadające Imperium to pierwsza powieść nowej serii książek w konwencji space opera, osadzonych w całkowicie nowym uniwersum autorstwa Johna Scalziego wydana w Polsce przez wydawnictwo NieZwykłe.

Autor

John Scalzi to autor bestsellerów z listy „New York Timesa”: Wojna starego człowieka oraz Czerwone koszule. Był konsultantem serialu telewizyjnego Gwiezdne Wrota: Wszechświat.
Kres wspólnoty

Ludzkość wybrała się z Ziemi w kosmos i z czasem zapomniała o swoim rodzimym świecie, tworząc nowe imperium, Wspólnotę, której etos mówi, że żadna z placówek zamieszkanych przez człowieka nie jest w stanie przetrwać bez pozostałych. Cała gospodarka opiera się na handlu, współpracy poszczególnych planet i monopolu rodów na produkcje określonych dóbr. Z wyjątkiem jednej planety Kresu – reszta zasiedlonych planet to habitaty, które do istnienia potrzebują pozostałych. Każdy ze światów coś produkuje jednocześnie każdy potrzebuje produktów innych planet by przeżyć.

Kontakty między placówkami ludzkości są możliwe jedynie dzięki nurtowi, który niczym prądy oceaniczne łączy z sobą odległe światy. Nurt jest wieczny, ale nie statyczny – tak jak rzeka zmienia swój bieg, odcinając różne światy od reszty ludzkości. Kiedy przemieszczanie się Nurtu zostaje odkryte – co może się zakończyć odizolowaniem wszystkich miejsc zamieszkanych przez człowieka poprzez uniemożliwienie podróży szybszych niż prędkość światła, trójka ludzi podejmuje wyścig z czasem by uratować imperium.

Barwne postacie

Niewątpliwie dużą zaletą książki są barwne i ciekawe postacie. Z jednej strony jest Marce – naiwny naukowiec, który nagle musi się odnaleźć w świecie dworskich intryg, Kiva – armator statku kosmicznego z językiem równie ostrym jak umysł i Cardenia (imperoks Grayland II) cesarzowa Wspólnoty, która nigdy nie chciała brzemienia odpowiedzialności. Z drugiej ród Nohamapetanów: Nadashe wieczne knująca spiski, potulny Amit i Ghreni zawsze dostający czego chce. Pierwsza grupa chce uratować kogo się da z międzygwiezdnego imperium druga myśli wyłącznie jakie korzyści odnieść z jego upadku.

Ocena

Świat upadającego imperium wciąga i zachęca do sięgnięcia po kolejne części (planowana jest co najmniej trylogia). W uniwersum nie tylko nurt jest ciekawy nazwy okrętów jakie jak Mów do mnie jeszcze czy Jak chcesz to śpiewaj są specyficzne. Choć nie znajdziemy tu (jak narazie) może zbyt wielu walk, to sam motyw motyw ludzkości walczącej z zagrożeniem dla gatunku w pewnej mierze fascynuje.

Working Title Television wykupiła prawa do ekranizacji serii.

Komentarze: 0 :: Zobacz komentarze (Dodaj swój komentarz)

Dzisiaj
Czas: 14:51
17 6 2019
Do końca roku zostało 198 dni.
Imieniny obchodzą: Adolf, Adolfa, Adolfina, Alf, Agnieszka, Drogomysł, Franciszek, Laura, Marcjan, Radomił, Rainer, Wolmar
Użytkownicy obchodzący dziś urodziny:  tygryska (57) (złóż życzenia)
Użytkownicy obchodzący urodziny w ciągu następnych 7 dni:
Corne80V(33) eazy-e.86(33) Lolka(32)

Ostatnie tematy
» Larson Brian V.
» Witam
» Nieściur Sławomir Kurs na kolicje
» Scalzi John Upadające Imperium
» Upadające Imperium John Scalzi
» Rebel Fleet 1: Rebelia
» Shadow Raptors 1: Kurs na kolizję
» Pierumow Nik Magia i Stal
» Weber Dawid Zahn Timothy Wezwanie do Zemsty
» opowiadanie noir sf

Linki

Nakarm głodne dziecko






Nasi przyjaciele










Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Portal Forum F451 * © 2006-2015
kopiowanie materiałów własnych forumowiczów bez ich zgody zabronione