Pomógł: 1 raz Wiek: 27 Dołączył: 12 Mar 2007 Posty: 785
Wysłany: 2010-06-14, 00:30 Parnicki Teodor "Słowo i ciało"
Słowo i ciało dobiegło końca. Męczyłem tą książkę przez dwa miesiące z górą. Powody owego "rozczytania się" były różne: a to zniechęcenie niełatwą słowną materią dzieła, a to inne książki po drodze. W sumie jedno wynika z drugiego - czytając tę powieść pod naporem jej formy, nietrudno skusić się na powab innych, łatwiejszych w odbiorze tekstów. Inaczej mówiąc, czasem Parnickiego miałem ochotę rzucić w diabły i na dobre oddać się bardziej przystępnej lekturze. Tak było, jest i będzie. I nie dotyczy to wyłącznie Słowa i ciała. Wątpliwość to stan, który będzie towarzyszył czytaniu wszystkich powieści tego autora. Twierdzę jednak, że na tym m.in. polega wielkość tej prozy. Przede wszystkim dlatego że z wątpliwości rodzi się chęć ich rozwiania, przynajmniej u mnie. Myślę też sobie, że sensem czytania Parnickiego nie jest być może dotarcie do celu (wierzę, że są to powieści skończone), ale bycie w drodze do niego (o czym wspomniałem przy Końcu "Zgody Narodów"). Przynajmniej ja jestem na takim szlaku. I wątpię żeby miało się to szybko zmienić. Zwłaszcza jeśli chodzi o Słowo i ciało - przewiduję, że w pełni nie zrozumiem w tej książki nawet po dziesiątym jej odczytaniu. Ale coś mnie wciąż do niej (i do innych książek) ciągnie, już od kilku lat. Trudno powiedzieć co to jest dokładnie: czy jest to matematyczny (wybaczcie ten lapsus calami) urok składni, czy jest to poetyckie nieraz obrazowanie, czy jest to erudycja autora i czy w końcu, ogólnie rzecz biorąc, nie jest to chęć zdobycia tej twierdzy jaką jest Parnicki-autor. A może, pół żartem-pól serio, wszystko składa się na fizykę i chemię: na atomy subtelniejszej natury (o których również w Słowie i ciele mowa) i pierwiastki niewidoczne gołym okiem. Może takie mam gusta, gorsze czy lepsze, na pewno trochę, odnośnie Parnickiego, niewytłumaczalne. To tak tytułem wstępu.
Najprościej rzecz ujmując Słowo i ciało jest powieścią epistolograficzną. Korespondencyjna wymiana podtrzymuje akcję powieści, chociaż w tym przypadku trudno naprawdę mówić o akcji. Kolejne listy mają raczej na celu poszerzyć fabułę o jej kolejne szczegóły, nie posuwają natomiast akcji do przodu tak jak byśmy sobie tego życzyli. Oczywiście są momenty przełomowe, ale jest ich na tyle mało, że trudno tu mówić o jakiejś narracyjnej dynamice. Książka zawiera wyłącznie listy nadawców, więc nie znamy na nie odpowiedzi. Pierwszym nadawcą jest Chozroes, partyjski książę , syn Wologazesa IV (przedstawiciela dynastii Arsacydów władającej m. in na terenach Armenii, Mezopotamii i Zatoki Perskiej) i jednocześnie, jako zakładnik, rękojmia pokoju między Cesarstwem Rzymskim a państwem Partów. Adresatem, a raczej adresatką listów Chozroesa jest Markia, była nałożnica nieżyjącego już cesarza Kommodusa (i przy okazji jedna z organizatorek zamachu na niego). Drugą z kolei część powieści stanowią listy wspomnianej Markii do Sekstosa Juliosa, szefa tajnej policji w Aleksandrii. Fabuła umieszczona jest w latach 201-203.
W samej korespondencji (i fabule) nie byłoby nic wyjątkowego gdyby nie fakt, że Markia według źródeł historii została stracona (za współudział w zamachu na Kommodusa) na dziesięć lat przed wydarzeniami z powieści. W efekcie przynosi to główny temat i zagadkę powieści: czy kochanka cesarza faktycznie uniknęła śmierci, czy jednak Chozroes i Sekstos mają do czynienia z wyrafinowaną mistyfikacją? Prawdopodobne oszustwo ma swój potencjalny cel - ocalenie od haniebnego stracenia Klaudiosa Brytyjczyka, żydowskiego przestępcy, a jednocześnie przyrodniego brata Markii. Historyczny kontekst powieści, rozmaite związki przyczynowo-skutkowe nie są przedstawione wprost. Na dodatek fabuła Słowa i ciała nie jest linearna, dużo w niej retrospekcji, jeszcze więcej dygresjii. W praktyce czyta się to niełatwo. Historyczne tło tej powieści trzeba skonstruować sobie samemu, ze strzępów tego co piszą bohaterowie. W związku z tym wiele pobocznych zdarzeń i postaci przez wiele stron pozostaje... nieskojarzonych. Porównać to można do szkicu ołówkiem, na który trzeba nałożyć paletę barw. Parnicki oddaje nam więc jedynie taki szkic, a my sami musimy go dokończyć. Trzeba być jednak konsekwentnym, tak jak sam autor. I przeczytać tą książkę minimum trzy razy.
Dodam że powieść zawiera w sobie wyraźny wątek autotematyczny – silny nacisk, zwłaszcza w listach Chozroesa, położony jest na akt twórczy. Partyjski książę, poza tym że obsesyjnie dba o czystość greki, traktuje do swoje listy do Markii jako sposób na przetrwanie. Poza tym, że pisanie jest dla niego zaznaczaniem swojej obecności, to także droga do osiągnięcia swojego rodzaju ekstazy:
Cytat:
Piszę bowiem, nie aby prawdę przez siebie poznaną utrwalić, tylko by ku prawdzie, której nie znam dotrzeć. Gromadzę tysiące i tysiące słow. Nie! Źle się wyraziłem: gromadzę; lepiej: kopię. Te tysiące i tysiące słów z głębin siebie wydobywam, rzucam je na pergamin […] krocie słów to coś, z czego muszę się wyzwolić, by dokopać się - do czego? nie wiem. […] I właśnie teraz zastanawiam się, czy nie jest celem tej mojej roboty dokopanie się do radości życia. Że oto gdzieś jeszcze dalekie są słowa, zestawienia słów, zestawień zespoły, do których dotarcie pozwoli mi odczuć dreszcz, co na mowę przełożony znaczyłby: „Jak to dobrze, że żyję”.
Kiedy ma się na uwadze powyższe słowa, łatwo zrozumieć powikłaną składnię tej powieści. Cytat ten (bez wątpienia odautorski) zresztą świetnie opisuje nie tylko Słowo i ciało, ale i całą twórczość Parnickiego, a przynajmniej w jakimś stopniu pozwala lepiej ją zrozumieć - biorąc pod uwagę, że języka polskiego autor nauczył się dopiero w wieku kilkunastu lat, i także to, jak traktował ten język.
Pisarstwo poza tym, że jest sensem życia, jest także kreowaniem rzeczywistości. Słowo pozostaje tylko słowem dopóki nie znajdzie się ktoś, kto w nie uwierzy. Wiara w tej powieści przynosi więc ucieleśnienie – a jedynym, który wierzy w żyjącą Markię jest Chozroes. Przyznam, że autotematyzm Słowa i ciała jest czasem ujmujący, wręcz liryczny. Na pierwszy rzut oka, w gąszczu zdań, być może tego nie widać, na pewno nie po pierwszej lekturze, ale jak się już wczytasz dostrzegasz coraz więcej piękna w tej prozie. Wspomniane fragmenty z listów Markii: o atomach subtelniejszej natury nie są fragmentami stricte autotematycznymi, ale w kontekście chociażby tytułu powieści, podkreślają kreacyjną rolę słowa.
Poza tym ważne jest także tło historyczne. Parnicki tym samym potwierdza swój pisarski kunszt, zaprezentowany w Końcu >>Zgody Narodów<<. Bohaterowie starając się odkryć i udowodnić tożsamość Markii (przypominam że w drugiej części zawarte są jej listy), dokonują tego na tle panoramy obyczajów tamtych czasów. Autor zręcznie wplata w klimat starożytnej kultury Rzymu wątki kultury hinduskiej, bliskowschodniej, a przede wszystkim buddyjskiej. Powieść mocno ociera się o problematykę filozoficzną, a także chrystologiczną. Poza tym świetnie oddaje sposób rozumienia religii w tamtych czasach. Wracając na chwilę do atomistycznej filozofii zaznaczę tylko, że Markia używa jej do wyjaśnienia narodzin kolejnych wcieleń Buddy – jest świetny przykład na to jak Parnicki obrazuje przenikanie się kultur. Prawdziwa maestria.
Na koniec mogę dodać: nie czytajcie tej powieści jeśli wcześniej nie przeczytaliście przynajmniej Końca >>Zgody Narodów<<. Nie chodzi o to, że powieści są nierozłączne (bo nie są). Nie jest to tylko dobry pomysł na początek przygody z tym autorem. Jeśli uznacie że jest inaczej, z pewnością Słowo i ciało będzie pierwszą i ostatnią książką Parnickiego, po którą sięgniecie. Ktoś mógłby powiedzieć, że autor który stawia takie warunki i wymaga pewnego przygotowania wkrótce znajdzie się ze swoimi książkami w lamusie. Przyznałbym mu, niestety, rację. Tak się zresztą stało z Parnickim, bo publiczność nie lubi kiedy dyktuje się jej warunki. Z drugiej strony, jak pytał kiedyś sam autor - dlaczego literatura ma być wyłącznie rozrywką? Czy tego ktoś chce, czy nie - musi w przeczytanie tej powieści włożyć serce. Przez to właśnie Słowo i ciało jest książką o której długo się nie zapomina... przynajmniej do ponownej jej lektury
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach