Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Webrer Bernard - Imperium aniołów
Autor Wiadomość
Sharin 
Wierszokleta
Kosmogonik


Wiek: 34
Dołączył: 16 Lis 2008
Posty: 450
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2010-07-22, 19:16   Webrer Bernard - Imperium aniołów

Zderzenie z prozą Bernarda Werbera skutkuje niemalże natychmiastowym opuszczeniem czytelniczej ścieżki powszechności i podróżą po coraz to ciekawszych rejonach naszej wyobraźni. Imperium aniołów stanowi żywy dowód na to, że dobra literatura fantastyczna nie zawsze musi zahaczać o struktury powieści stricte przygodowej czy przygodowo-kryminalnej, by odnieść sukces.

Zacznijmy jednak do początku. Sięgając po kolejną odsłonę wędrówki Bernarda Werbera po zaświatach czułem lekki niepokój. Mając w pamięci wpadkę autora przy historii o tanatonautach wyczekiwałem momentu, w którym niewłaściwie umiejscowiony punkt kulminacyjny ponownie odbierze mi przyjemność czytania, a cała misternie tkana fabuła runie jak domek z kart. O taki finał było bardzo łatwo. Zarówno wydawca, jak i sam pisarz, już na wstępie informowali odbiorców, że będzie to kolejna odsłona zaświatów. Czy moje obawy potwierdziły się? Tak. Po lekturze Imperium... doszedłem do następującego wniosku: Bernard Werber lubi popełniać błędy. Najgorsze jest jednak to, że nie są to drobne potknięcia. W Tanatonautach zgrzeszył ujawniając sedno książki w jej połowie. Z kolei Imperium aniołów choć promowane jako kolejna odyseja po zaświatach nie spełnia podstawowych założeń. Odniosłem wręcz wrażenie, że głównym motywem powieści nie są dążenia niebiańskich duszyczek do zrobienia kolejnego kroku ku nieznanemu, ale perypetie młodych ludzi z różnych klas społecznych. Między wątkami można dopatrzeć się zależności, obopólnego oddziaływania, ale według mnie nić ta jest zbyt cienka. Czytelnik mający po raz pierwszy kontakt z twórczością Bernarda Werbera może poczuć się wręcz oszukany. Ktoś kto ma ochotę na powieść obyczajową sięga po powieść obyczajową, nie science fiction z domieszką mistycyzmu. Kończąc myśl, Imperium aniołów jako odyseja po zaświatach zawodzi. Owszem, francuski pisarz zabiera nas w podróż po świecie aniołów, ale nie robi tego w sposób przekonujący.

Idźmy dalej. Bernard Werber nie byłby sobą, gdyby fabuła powieści oscylowała tylko i wyłącznie wokół jednej płaszczyzny. Podobnie zatem jak w pierwszej części cyklu mamy do czynienia ze światem materialnym oraz światem dusz. Michael Pinson i jego przyjaciele są bohaterami pierwszoplanowymi, ale mamy również okazję śledzić losy ich podopiecznych, czyli ludzi. „Zadziwiający obraz ludzkiego życia widziany oczyma młodego anioła!”. W tym jednym zdaniu zawiera się cała prawda o bohaterach powieści. Z miejsca można ich bowiem podzielić na dwie grupy: pozaziemską i ziemską. Po przebrnięciu przez kilkanaście stron Imperium aniołów i zrobieniu jeszcze jednego kroku można przypiąć im łatki „obserwujący” i „obserwowani”. I to by było na tyle jeżeli chodzi o coś więcej na ich temat. Czytelnicy znający prozę Bernarda Werbera nie będą zaskoczeni. Przyzwyczaił on bowiem adresatów swoich powieści do powierzchownego opisywania nie tylko świata, w którym funkcjonują postaci, ale także samych bohaterów. Zarówno aniołowie – te zaszczytne role przypadają byłym tanatonautom, między innymi Michaelowi Pinsonowi i Raoulowi Razorbakowi – jak i zwykli ludzie zostali sprowadzeni do poziomu marionetek. Świat ludzki, zaświaty, aniołowi i ich podopieczni to przekaźniki umożliwiające przekazanie czytelnikowi odautorskiego spojrzenia na kwestie związane z istotą życia doczesnego i wiecznego.

Co jeszcze może razić czytelnika? Przede wszystkim brak należytego zobrazowania prezentowanych miejsc wydarzeń. Jako fan wątków typowo obyczajowych odczuwałem lekki dyskomfort musząc poruszać się w próżni scenograficznej. Wierzę, że takie a nie inne podejście pisarza wynikało z chęci większego uduchowienia powieści. Być może autor wyszedł z założenia, że jeżeli Imperium aniołów ma prezentować zaświaty, wplątywać w nie elementy nauki, filozofii i intuicji, to nie można splamić fabuły tak przyziemnymi elementami jak typowo rzemieślnicza charakterystyka miejsca wydarzeń. Podejście według mnie dziwne, zwłaszcza gdy dwie trzecie książki to opis życia ludzkiego.

Oceniając Imperium aniołów przez pryzmat Tanatonautów muszę jednak powiedzieć, że druga część cyklu o zaświatach prezentuje się zdecydowanie okazalej. Autor nie nudzi, akcja jest szybsza, atmosfera pełna napięcia towarzyszy nam do ostatniej strony. Przymknijmy oko na tekturowość miejsca wydarzeń oraz marionetkowość bohaterów, skupmy się na snutych przez autora rozważaniach na temat Raju, aniołów i postawionych przed nimi zadań, a otrzymamy porządną dawkę dobrej literatury. Oczywiście potknięcia autora, o których wcześniej wspominam, rażą. W jakim stopniu? Wszystko zależy do indywidualnych preferencji czytelnika. Jeżeli o mnie chodzi, nie zawiodłem się. Chciałem kontynuować wędrówkę po zaświatach i w pewnym stopniu udało mi się. Miała ona jednak inny wymiar. W Tanatonautach mieliśmy do czynienia z suchym przedstawieniem faktem. Imperium aniołów to podróż mistyczna, filozoficzne ukazanie całego przedsięwzięcia.

Podsumowując, Imperium aniołów jest książką wartą uwagi. Czy można sięgnąć po nią nie zapoznawszy się wcześniej z historią tanatonautów? Nie. Jeżeli ktoś nie znał Michaela Pinsona za jego życia, nie powinien poznawać go jako anioła. Zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w najbardziej fascynującej odysei w historii ludzkości, ale od początku, nie od środka.
_________________
Próżnia doskonała - new 01. 2014
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group