Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
McDevitt Jack Akademia t. 1 Boża Maszyneria
Autor Wiadomość
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 838
Wysłany: 2012-10-31, 09:34   McDevitt Jack Akademia t. 1 Boża Maszyneria

Cytat:
Loty międzygwiezdne i odkrycia innych zamieszkanych światów rozpoczęły drugi złoty wiek dla archeologów. Wśród licznych odkryć najbardziej frapującą zagadkę stanowią Wielkie Monumenty, rozsiane po kilkunastu planetach naszego ramienia galaktyki. O rasie zwanej Twórcami monumentów nic jednak naukowcom nie wiadomo, poza tym, że ich cywilizacja stała na bardzo wysokim poziomie. Do rozwiązania tej tajemnicy dąży uparcie grupa archeologów.


Jakoś tak się złożyło że cykl Boża Maszyneria zacząłem do drugiego tomu. Nie okazało się to problemem bo w sumie każdą łączą głównie bohaterowie. Jednak zaciekawiło mnie wspomnienie o
:
obłokach Omegi sztucznych tworach niszczących co jakiś czas życie w Drodze Mlecznej
więc postanowiłem przeczytać 1 tom cyklu.

Książka jest ciekawa, historia Twórców Monumentów wciągająca, nie raz napięcie rośnie i nie można się doczekać kolejnych stron by sprawdzić czy bohaterom uda się przeżyć.

Pokazana jest też bezduszność koorporacji i to jak upór jednego człowieka może wpłynąć na życie innych oraz do czego może prowadzić determinacja w poszukiwaniu wiedzy.

Niestety książka jest dość nierówna o ile początek czasem się trochę wlecze, o tyle zakończenie jest moim zdaniem zbyt pośpieszne, zbyt szybkie i przede wszystkim wyjaśniające zbyt mało niewiadomych. O ile na początku mamy masę teorii analiz celów działania cywilizacji o tyle koniec jest bardzo szybki i postawione teorie bardzo ogólnie zarysowane.
:
dlaczego tworzono monumenty? czy sztuczne miasta miały być przynętą czy ochroną przez Obłokami Omega? czy są te obłoki? kto jest stworzył? itp.


Przypuszczam iż może wątpliwości wyjaśnią się w kolejnych częściach cyklu ale Boża Maszyneria pozostawia pewien niedosyt.

Tym co przewija się przez całą książkę są rozważania o celu istnienia o tym że zawsze żałuje się nie tego co się zrobiło ale tego czego nie zdążyło się spróbować.

W sumie jak się zastanowić to pomysł McDevitta
:
o sztucznych tworach niszczących co jakiś czas życie w galaktyce
w pewnym stopniu pojawił się w Mass Effect :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group