Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Weber Dawid cykl Schronienie - recenzja po 5 tomach
Autor Wiadomość
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 831
Wysłany: 2016-08-08, 12:37   Weber Dawid cykl Schronienie - recenzja po 5 tomach



Pierwotnie opublikowano http://solaris7.pl/2016/0...onienie-webera/

Fabuła


Flota Federacji Terrańskiej walczyła nieustępliwie, ale obca rasa bezwzględnie unicestwiała pozaziemskie kolonie ludzkości. Federacja podjęła ostatnią próbę ratunku - operację Arka. Zadanie kolonistów to zbudowanie na odległej planecie nowej cywilizacji i pozbawienie jej wszelkich zaawansowanych technologii, które mogłyby zdradzić wrogom jej lokalizację. Komandor porucznik Nimue Alban budzi się po ośmiuset latach na planecie zwanej Schronieniem. Została przywrócona do życia, by dać cywilizacji możliwość rozwoju technologicznego, wolności sumienia i myśli, niszczonych od stuleci przez represyjną religię stworzoną przez fanatycznego administratora Arki. Nimue Alban odkrywa, że śmierć w obronie ludzkości była najłatwiejszą częścią jej zadania.

Lubię wszelkie połączenia przeszłości z przyszłością więc opis "Opisując z równą swobodą bitwy kosmicznych flot i napędzanych wiosłami galer, Weber łączy polityczne intrygi, technologie z zamierzchłej przeszłości i odległej przyszłości z postaciami silnych bohaterów, tworząc spójną, wciągającą opowieść" mnie zaintrygował.

Kluczowe jest przetrwanie

Książka zaczyna się od pierwszego spotkania z nową obcą rasą. Wróg dzięki przewadze liczebnej niestety nieustępliwie pokonuje flotę Federacji Terrańskiej. Same bitwy w kosmosie nie były szczególnie rozbudowane. Autor bardziej się skupiał na opisie walki z przeważającymi siłami wroga i świadomości nieuchronności klęski.

Ludzkość opracowała plan mający gwarantować jej przetrwanie. Plan ukrycia pozostałych przy życiu tak by wróg ich nie odnalazł, by po latach i zebraniu sił przygotować się na kolejne starcie. Założenie jest takie że obca rasa z jakiegoś powodu ma bardzo wolny postęp technologiczny i jeśli tylko ludzkość dostanie trochę więcej czasu to da radę pokonać obcych.

Komplikacje

Niestety plan nie wypalił na dowódce misji wybrano człowieka i megalomanią i kompleksem boskości. Po umieszczeniu na niej kolonistów członkowie ekipy terraformującej odkrywają jednak, że administracja kolonii wymazała wszystkie wspomnienia resztki ludzkości, zamiast nich wszczepiając im „pamięć” o byciu stworzonym przez Boga i jego archaniołów (tj. administrację) na Jego świętym świecie, Schronieniu. Powstaje Kościół Ludzkości Oczekiwanej, z Pismem jako świętą księgą i odwiedzającymi wiernych „archaniołami”. Celem tego jest uniemożliwienie ludzkości powrotu w kosmos, gdyż administracja wierzy, że nikt nie jest w stanie pokonać Gbaba.

Szefowa ekipy terraformującej, Pei Shan-Wei, uważa, że „warunkowanie” kolonistów - wszczepione wspomnienia i Pismo - zawiodą, a ludzkość powinna znać prawdę. Narasta konflikt między nią a szefem administracji, Erikiem Langhornem, kończąc się zamordowaniem Pei. W odpowiedzi jej mąż detonuje bombę atomową na spotkaniu administracji. Ci, którzy przetrwali, podtrzymują kłamstwo, nazywając przy tym stronników Shan-Wei upadłymi aniołami, a jej samej nadając tytuł „Matki kłamstw”

Nadzieja

Mija kilkaset lat.

Na świecie zwanym Schronieniem władzę absolutną dzierży kościół wierzący, iż założyciel kolonii był Archaniołem, zaś wierność jego nauce nakazuje blokować cały postęp. Jednak jest nadzieja - Nimue Alban, cyborg z kopią umysłu kobiety, która zginęła lata temu. Ma ona jeden cel, uwolnić ludzkość od władzy zakłamanej religii i przygotować ją na starcie z wrogiem, z jakim już raz poniosła klęskę. Niestety nie może ona użyć wszystkich swoich możliwości, gdyż w kosmosie nad planeta czuwają wyrzutnie balistyczne pozostawione przez ogarniętego żądzą władzy pierwszego administratora kolonii, które mają zniszczyć jakąkolwiek zaawansowaną technologię.

Nimue udaje się znaleźć sprzymierzeńca w postaci młodego władcy królestwa, które ma na pieńku z wszechwładnym kościołem i jego inkwizycją. Tylko jak wygrać, gdy przeciwko tobie staje cała potęga kościoła ogłaszającego świętą wojnę z herezją, wsparta przez królestwa mu podległe (ok 80% planety)?

Nie zapominajmy też, iż w głębiach kosmosu wciąż czai się kolejny dużo gorszy wróg.
Wrażenia

Realia serii

Na Schronieniu mamy mniej więcej rozwój technologiczny na poziomie XVI wieku czyli, galery, muszkiety (wprowadzane) armaty itd. Z drugiej strony mamy Nimue Albę mającą dostęp do najnowszych zdobyczy techniki jak nanozwiadowcy, komputer bojowy i kilka rożnych innych zdobyczy przyszłej techniki. Jednak wraz z rozwojem serii dzięki sugestiom głównej bohaterki następuje powolny postęp technologiczny. Najpierw muszkiety i gwintowane lufy, potem zaś powoli maszyny parowe.

Rozwlekła epopeja

Czytelniku jeśli dotrwałeś to tego miejsca niniejszego tekstu - gratuluję, być może Schronienie jest cyklem dla Ciebie. Seria jest pełna intryg politycznych, począwszy zaś od 3 tomu akcja zwalnia, koncentrując się na intrygach i spiskach, mniej miejsca zostawiając na bardzo dobrze zrealizowane opisy walk morskich i lądowych. Przy 7 tomach mających średnio ponad 800 stron, dwie czy trzy bitwy na tom sprawiają, że akcja rozwija się bardzo powoli. Przeładowanie polityką, spiskami i intrygami sprawia, że niejednokrotnie akcja po prostu się wlecze a równowaga sił między postępowcami a inkwizycją zmienia się bardzo powoli. Wszystko to powoduje, iż aktualnie utknąłem na tomie 5 i wracam do niego wtedy, gdy chwilowo nic z bardziej wartką akcją nie mam pod ręką.

Jednak mająca swoje momenty

Nie znaczy to jednak, iż seria nie jest ciekawa, zaś historia wciągająca. Już w 1 tomie jest kilka świetnych bitew morskich, zaś wiele postaci (nawet wydawałoby się drugoplanowych) jest charakterystycznych i bardzo dobrze zarysowanych.

Tym co wciągnęło mnie najbardziej jest chyba wątek walki z przeważającymi siłami, ale także ze skorumpowaną hierarchią kościoła. Kościół Boga Oczekiwanego to bardziej instytucja polityczna niż religijna, która twardą ręką trzyma świat Schronienia. Zhaspar Clyntahn - Wielki Inkwizytor Kościoła Boga Oczekiwanego, a zarazem główny antagonista obecnego wątku serii chętnie nadużywa posiadanej władzy i łamie wiele praw, których jako Wielki Inkwizytor powinien strzec. Cała hierarchia jest skorumpowana, a wielu duchownych zamiast troszczyć się o swoje owieczki, dbają o własne dobro i wpływy w życiu doczesnym. W serii mamy nawet odniesienia do schizmy, bo kościół się dzieli i walczy się nie tylko bronią, ale też o serca i dusze mieszkańców Schronienia.

Ocena

Podsumowując to na ile Schronienie przypadnie Ci do gustu zależy, od Twojej cierpliwości, co do rozwlekłych intryg politycznych i spisków. Jeśli tylko uda Ci się przez nie przebrnąć to dostaniesz interesującą wartą poświęconego czasu opowieść.
 
 
phlebas 
Grafoman

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Mar 2013
Posty: 88
Wysłany: 2016-08-13, 18:39   

Po 5 tomach czytają to tylko pełni uporu zapaleńcy. Po 6, szaleńcy.

Co prawda jestem na bieżąco, ale od dawna zupełnie mnie nie interesuje konflikt "religijny" i niekończące się dyskusje.
Czytam wybiórczo, bo akurat historia rozwoju uzbrojenia jest bardzo dobra i zasługuje na uwagę. I tylko te akcenty są siłą napędową książki.
 
 
tygryska 
Fotomajster
pregowana



Pomogła: 9 razy
Wiek: 55
Dołączyła: 25 Lut 2007
Posty: 12651
Skąd: z tej samej bajki
Wysłany: 2016-08-15, 15:35   

dotrwalam do czwartego - co ciekawe nawet dobrze mi sie to czytalo ;) tylko musze to czytac jednym ciągiem...
_________________
kot tez czlowiek tylko ma ogon, futerko i jest madrzejszy...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group