Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Kress Nancy Ogień Krzyżowy
Autor Wiadomość
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 828
Wysłany: 2017-08-07, 07:29   Kress Nancy Ogień Krzyżowy



Fabuła

Na dalekiej planecie powstaje ludzka kolonia, której założycielem jest Jake Holman, mężczyzna usiłujący uciec przed mroczną przeszłością. Kiedy ta różnorodna, wielotysięczna wspólnota zaczyna się przyzwyczajać do życia w nowych warunkach, dokonuje zaskakującego odkrycia: na świecie tym żyją prymitywni humanoidalni Obcy. Władające narzędziami istoty zajmują tylko kilka izolowanych wiosek i najwyraźniej nie są gatunkiem rodzimym.

Gdy koloniści ostatecznie poznają prawdę, staną przed najtrudniejszą decyzją swojego życia – decyzją, która przesądzi o losach nie tylko ich nowego domu, ale też całej ludzkości.

Na podbój nieznanego

Książka dzieli się na dwa główne etapy: podróży oraz pierwszego kontaktu z inną rasą.

Sam etap emigracji z ziemi, w tym opisy przyczyn dla których ludzie wyruszają w podróż na inną planetę jest zrealizowany ciekawie. Ziemia jest przeludniona, zanieczyszczona targana ciągłymi wojnami o surowce i konfliktami.

Tym co bardzo mi się podobało jest opis 6 letniej podróży na Zielnik – nowy dom kolonistów. Największym problem 8 osobowej załogi okrętu jest nuda, i przerwanie w zamknięciu z tymi samymi osobami.

Sam etap kolonizacji opisano interesująco. Zielnik to odległa planeta, pełna roślinności i niezbadanych (a zatem i potencjalnie groźnych) zwierząt. Koloniści muszą radzić sobie z takimi problemami jak stworzenie własnych upraw czy rozbudowa kolonii.

Grupa kolonistów nie jest jednorodna. Po przybyciu na miejsce natychmiast wyodrębniają się grupy mające własne pomysły i przesłania na zagospodarowanie planety. Jedną z nich są Czejenowie pragnący powrócić do życia zgodnie z naturą jak ich przodkowie, inną arabowie również kultywujący swoje tradycje.

Obojętni obcy

Druga cześć książki, zaczyna się od momentu gdy koloniści odkrywają, iż nie są sami na Zielniku i dotyczy pierwszego kontaktu z obcymi.

Pierwsza napotkana rasa obcych okazuje ludziom jedynie obojętność. W ogóle nie będąc zainteresowana nawiązaniem kontaktu, początkowo po prostu ich ignoruje.Dopiero nawiązanie kontaktu z kolejną rasą obcych pozwala na komunikacje i zrozumienie sytuacji na Zielniku. Szkoda, że wszystkie problemy technologiczne, komunikacyjne czy biologiczne autorka zręcznie przeniosła na obcych (nie siląc się na nawet na próbę opisu tego jak obcy je rozwiązują). Problemy z porozumieniem? Obcy mają translator i nie ma problemu, również dla autorki.

Sami obcy są dość interesujący, dwie cywilizacje różniące się używaną technologią oraz filozofią życiową, zwłaszcza podejściem do przemocy.

Zwykli koloniści

Główni bohaterowie Jake’a – prezes korporacji Mira, Gail – jego zastępca i doktor Shipley – przywódca Nowych Kwakrów są dość ciekawi. Każdy z nich ma odmienne poglądy, inne racje i motywacje oraz przeszłość kładącą się cieniem na jego życiu. Nie są to herosi kochający niebezpieczeństwo, to zwykle osoby, koloniści, które przez przypadek dostały się w sferę ognia krzyżowego między dwiema obcymi cywilizacjami. Brak tu szablonowego podejścia na zasadzie – ludzkość chętnie dołącza do konfliktu zmieniać jego losy, raczej „staram się zapewnić bezpieczeństwo sobie i najbliższym”. Z tego powodu w Ogniu Krzyżowym w zasadzie nie doświadczymy walki –mamy do czynienia jedynie z przymusem i presją. Większość sytuacji jest rozwiązywana podstępem nie przemocą zaś główna role bohaterów sprowadza się do bycia odpowiednikiem puszki pandory dla obcych.
Irytujący bohaterowie poboczni

O ile głównych bohaterów można nawet polubić o tyle postacie poboczne jak antropolog Lucy, genetyk Ingrid, biolog George, inżynier Karim, zmodyfikowany genetycznie żołnierz Franz i zbuntowana córka Shipleya, Nan są nie tylko mniej ciekawe, ale też często wprost irytujące.

Karim – jest skupiony tylko na technologii obcych nie zauważając szerszego kontekstu sytuacji zaś Nan w swoim buncie przeciwko wszystkiemu bardziej kibicuje obcym gatunkom niż własnemu.

Działania tych osób wprowadzają nie tylko chaos, ale każą się też zastanowić dlaczego przywódcy społeczności nie widzą nic złego w zabieraniu na spotkanie z obcymi niesubordynowanej Nan przez co narażają los całej kolonii.

Kiepska końcówka

Książkę czyta się dobrze w zasadzie do momentu nawiązania kontaktu z drugą rasą obcych. Później niestety akcja się psuje, robi się chaotyczna, niespójna, zaś sporo decyzji zarówno ludzi jak i obcych wydaje się nielogicznych. Brak tu w zasadzie walki czy nawet polityki (również frakcje wsród ludzi są kiepsko zarysowane).

Ciekawe jest jedynie pokazanie konsekwencji dylatacji czasu w kosmosie, gdzie 3 miesięczna wycieczka okrętem obcych równa się 7 latom, które mijają na Zielniku.

Trudno mi jednoznacznie ocenić tą pozycje. Główna fabuła, motyw wyruszenia na poszukiwanie nowego domu i konflikt między rasami Zwierzaków i Badyli jest w miarę dobrze zrealizowany. Niestety średnio interesujące postacie i wprost wlecząca się pod koniec akcja psują dynamikę książki.

Wygląda jakby autorka miała pomysł na główną oś fabuły i głównych bohaterów a resztę potraktowała po łepkach. W końcówce książki po prostu brak emocji i polotu.

Mimo wszystko poznam dalszą część historii, o ile nie będę miał żadnej ciekawszej pozycji na oku.

Więcej moich recenzji na https://solaris7.pl/tag/zaginione-opowiesci/
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group