Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Žamboch Zakuty w stal
Autor Wiadomość
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 828
Wysłany: 2017-11-07, 12:27   Žamboch Zakuty w stal



O autorze

Urodzony 13.01.1972 roku w Hranicach na Morawach. Studiował fizykę na wydziale inżynierii jądrowej praskiej politechniki, po jej ukończeniu przez jakiś czas rozbijał atomy oraz wyrządzał inne szkody w Instytucie Badań Jądrowych w miejscowości Řež.

Na czeskim rynku czytelniczym obecny od ponad dziesięciu lat. W swoich nierzadko uznanych za kontrowersyjne książkach wykorzystuje dowiadczenia zdobyte w czasie uprawiania rozmaitych sportowych dyscyplin. Inne zainteresowania: kobiety, wino i śpiew. Ulubione lektury: J.R.R. Tolkien Władca pierścieni, F.Herbert Diuna.

Świat po apokalipsie

Czterysta lat po wojnie globalnej świat stał się pustynią, skażoną chemicznymi i radioaktywnymi truciznami. To niebezpieczne miejsce, gdzie wszędzie czyhają zagrożenia od skażenia, przez broń biologiczną i zabójcze promieniowanie. Jednak nie to jest najgorsze, w odbudowie cywilizacji przeszkadzają pogrobowcy Starej Wojny – stopniowo rozpadające się, ale nadal aktywne autonomiczne maszyny bojowe i degradujące się sztuczne inteligencje. Matyjasz Sanders, główny bohater książki, jest mechanikiem, który zostaje wcielony do załogi wielkiego czołgu. Ta ekipa zawodowych najemników, zarabia na życie ochraniając konwoje handlowe kursujące między miastami-państwami, będącymi ostatnimi kolebkami ludzkości.

Opowieść drogi i bohater drugoplanowy

Przyznam iż zaczynając lekturę spodziewałem się raczej opowieści w stylu Bolo Webera o maszynie bojowej i jej załodze, otrzymałem jednak bardziej opowieść „drogi”. Podróż przez nieznane niebezpieczne rejony jest istotnym motywem Zakutego w Stal. Wraz z głównym bohaterem powoli odkrywamy to niebezpieczne uniwersum, gdzie wszystko może być zagrożeniem a każda wyprawa poza granicę miasta może okazać się ostatnią.

Podoba mi się nieszablonowe miejsce głównego bohatera w powieści. Matyjasz Sanders, jest mechanikiem, nie dowódcą czołgu, i z tego powodu dużo częściej wykonuje czyjeś rozkazy niż sam podejmuje decyzje. Daje to ciekawą perspektywę, otrzymujemy bowiem postać, która zamiast na swojej niesamowitej sile i umiejętnościach walki, opiera się na wiedzy i umiejętnościach związanych z wyuczonym zawodem.

Sama załoga czołgu to postacie sympatyczne, każda postać ma swój styl i osobowość: tajemniczy Knispel, ostrożny Rigajew i ścigany przez demony z przeszłości Katzinski. Nie poznajemy od razu całości życiorysów członków załogi, każdy z bohaterów odsłania się stopniowo. Jak w życiu nikt tutaj się nie zwierza i nie opowiada historii swojego życia nowo poznanej osobie, zaufanie i otwarcie się na kogoś wymaga czasu. Nawet wątek romansu głównego bohatera jest poprowadzony powoli i stopniowo, nie ma tutaj miłości od pierwszego spojrzenia częstej u innych autorów.

Wojna z maszynami

Oprócz podroży przez niebezpieczne uniwersum, ważnym motywem jest walka z botami, zbuntowanymi tworami człowieka teraz po latach polującymi na ludzi. Atmosferę zagrożenia wzmagają dyskusje w obozie w kwestii motywów maszyn.

– To, co widzimy, nie jest objawem stagnacji, te gresu, lecz odwrotnie, świadectwem postępu, rozwoju, ewolucji. – Wygłaszając taką opinię, zupełnie się z nią utożsamiałem. Tak po prostu musiało być. – ludzie już nie są ostatnim ogniwem ewolucji, zastąpił nas nasz własny wyrób, który wywindowaliśmy na piedestał i budujemy mu ołtarze.

Pytania o to, czego chcą boty, skąd przychodzą i co tak naprawdę wydarzyło się podczas wojny z maszynami, podczas której zginął owiany legendą Major Hanturi i jego żołnierze – dodają uniwersum smaczku. Akcja jest żwawa a to, że boty wykazują się inteligencją jeszcze uatrakcyjnia całą sytuację. Starcia co prawda mają małą skalę, ale są opisane dynamicznie i wciągająco. Bardzo szybko Matyas, a z nim czytelnik, przekonują się jakim ułatwieniem jest pokonywanie trasy wewnątrz wehikułu pokrytego grubym pancerzem, uzbrojonego w wielkie działo i karabiny.

Ocena

Fabuła miejscami jest trochę przewidywalna, jednak to naprawdę dobrze napisana historia, trzymająca w napięciu do samego końca. Książkę zdobią liczne ilustracje autorstwa Przemysława Truścińskiego uprzyjemniające lekturę. W szczególności polecam ją wszystkim miłośnikom klimatów postapokaliptycznych (każdy fan uniwersum Fallouta powinien poczuć się jak w domu) i opowieści drogi.



Więcej recenzji https://solaris7.pl/tag/zaginione-opowiesci/
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group