Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Honsinger Man of War tom 3 Bracia w Chwale
Autor Wiadomość
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 828
Wysłany: 2017-11-02, 09:55   Honsinger Man of War tom 3 Bracia w Chwale



O autorze

H. Paul Honsinger opisuje siebie jako „zreformowanego prawnika”. Po ponad 20 latach praktykowania prawa, Honsinger wycofał się z zawodu. Obecnie pisze na pełny etat i jest aktywnym członkiem Science fiction i Fantasy Writers of America. Przestrzeń kosmiczna i historia wojskowa to długie pasje jego życia. Brak fizycznych atrybutów do zawodu astronauty lub żołnierza, oraz brak umiejętności matematycznych, niezbędnych do zostania Inżynierem Lotniczym czy Astronomem, „skłonił go” do wyboru kariery prawniczej. Ale badanie przestrzeni i wojny zawsze było częścią jego życia. Stał się amatorem astronomii, ekspertem w historii poszukiwań przestrzeni kosmicznej i nigdy nie przestał studiować historii i sztuki wojennej. Paul zaczął czytać science fiction w wieku siedmiu lat (zaczynając od „Między planetami” Roberta Heinleina) i był wiecznym fanem tego gatunku. Przez wiele lat studiował kampanie Aleksandra, Cezara, Napoleona, Lee, Granta, Jacksona, Halseya i Pattona i – co może być najbardziej znaczące – głęboko i precyzyjnie myślał o tym, jak byłoby, gdyby opowieści o walce w kosmosie, którą czytał i widział na ekranie, powiedziano w sposób, który ma sens naukowy i wojskowy. W ten sposób powstała seria Man of War.

Uniwersum

Akcja jego cyklu dzieje się w przyszłości w roku 2315, kiedy to Unia Terrańska toczy od ponad trzydziestu lat krwawą i wyniszczającą wojnę z Hegemonią Krag. Jest to rasa przypominająca wielkie szczury, która pragnie zguby ludzkości z powodów ideologicznych. Ludzkości nie idzie najlepiej, przede wszystkim z uwagi na użycie Gynophage przez obcych, broni biologicznej, zaprojektowanej do wybicia kobiet. Mimo opanowania zarazy, ludzkość jest w kiepskiej sytuacji.

Stawka rośnie

Głównym motywem cyklu są losy młodego kapitana Maxa Robichaux i dowodzonej przez niego załogi niszczyciela kosmicznego USS „Cumberland”. Ten zdolny dowódca to wschodzącą gwiazdą Marynarki Wojennej Unii często wysyłany na misje wymagające nieszablonowego podejścia i sprytu. W poprzednich częściach serii Max nie tylko sprawił, iż członkowie jego niedoświadczonej załogi z grona nieudaczników stali się „ludźmi ze stali”, ale również niejednokrotnie pokrzyżował plany Krag. Jego poprzednie losy opisuje tutaj.

W 3 części cyklu Bracia w chwale obserwujemy dalsze losy Cumberland i jego dzielnej załogi.

Po udzieleniu odpowiedzi na ultimatum Krag Robichaus musi bezpiecznie doprowadzić swój okręt do domu. Nie będzie to jednak proste, zirytowany przeciwnik wysyła cały zespół zadaniowy by zniszczył jeden niszczyciel. Kiedy Max i jego okręt, niszczyciel USS „Cumberland” osaczeni zostają przez osiem okrętów przeciwnika, ich szanse przeżycia wynoszą mniej niż jeden do miliona. To jednak tylko cześć problemu. Wysłani z tajną misją za linie wroga, Max i jego załoga mają przeprowadzić tak ważne uderzenie, że jego sukces może odmienić koleje wojny. Porażka zaś może mieć znaczenie dla życia wszystkich ludzi w galaktyce.

Podchody i podstępy

Mimo, iż USS „Cumberland” jest niszczycielem to jednak rola okrętu tej klasy w wojnie kosmicznej jest bardziej zbliżona do roli II wojennych okrętów podwodnych. Główną bronią niszczyciela jest jego prędkość i zdolności maskowania. Ponieważ jednak akcja umiejscowiona jest w XXIII wieku do arsenału środków dochodzi oszukiwanie sensorów przeciwnika, walka elektroniczna oraz oszukiwanie systemów swój-obcy. Warto tu wskazać, iż autor bardzo dokładnie opisuje zarówno funkcje jak i sposoby działania poszczególnych urządzeń na pokładzie okrętu od armat impulsywnych, pocisków rakietowych, a kończąc na nawigacji w przestrzeni. Bitwy są opisane w bardzo dynamiczny utrzymujący w napięciu sposób. Akcja wciąga czytelnika pozwalając mu się poczuć jakby stał na mostku okrętu w środku bitwy.

Załoga

Paul uważa, że choć dziejący się w przyszłości, Science Fiction może być „prawdziwy” jak każdy inny rodzaj literacki. Niezależnie od tego, jakie instrumenty może kontrolować, bez względu na moc, jaką może mieć na wyciągnięcie ręki i jakie cuda czekają go w roku 2315 i później, Człowiek nadal będzie Człowiekiem. Wykreował na bohaterów swojej powieści prawdziwych ludzi ze stali, którzy dla ratowania swojego narodu są gotowi do poświęceń nawet za najwyższą cenę. Bohaterowie są wyraziści, a ich myśli i doświadczenia wpływają na podejmowane przez nich decyzje. Warto wspomnieć, iż autor nie stworzył w swoim cyklu nadludzi, jego postacie to zwyczajni marynarze który mają swoje wymagania i potrzeby a nawet mający problemy czy to natury psychicznej czy zdrowotnej.

– Motywację. Jeśli chodzi o Krag, chodzi im o to, aby zaliczyć zniszczenie. Nam zaś zależy na tym, aby uniknąć zniszczenia. Przetrwanie jest silniejszą motywacją niż poczucie obowiązku, chwała, nienawiść czy cokolwiek innego, co wiedzie Krag. – Położył dłoń na ramieniu chłopca i spojrzał mu w oczy. – Chcesz żyć, Hewlett?

– Abso–kurwa–lutnie! – Po tak ewidentnym złamaniu protokołu asystent kontynuował prawie szeptem: – Sir. Znaczy tak, sir. Bardzo przepraszam, sir. Ale tak, chcę żyć.

– To tak jak i ja, synu. Dziękuję, panie Hewlett. To by było na tyle.


Ocena

Jak oceniam serię po 3 tomie? Ogólnie mam wrażenie, iż Paul z każdym kolejnym tomem staje się coraz lepszym pisarzem. Fabuła lepiej trzyma w napięciu, opisy bitew są bogatsze i intensywniejsze. W tomie 3 jest nawet bardzo udana próbę opisania przebiegu potyczki nie z perspektywy mostka USS „Cumberland”, lecz mostka pancernika Kragów. W teatrze wojny oprócz walki, wywiadu czy dyplomacji powoli pojawia się logistyka i jej znaczenie dla działań wojennych. Coraz lepiej poznajemy też zasady funkcjonowania, myślenia i kultury Krag, aż szkoda trochę iż pozostałe rasy nadal są opisywane bardzo pobieżnie. Autor jeszcze nie stworzył uniwersum na miarę Honorwerse, ale czyni kroki we właściwym kierunku.

W jednej z recenzji pojawiły się zarzuty, iż bitwy kosmiczne oprócz dynamiki powinny do czegoś prowadzić, zaś tego brakuje w części starć w Braciach w Chwale. Nie zgodzę się z tym zarzutem, dla większości żołnierzy frontowych życie toczy się od starcia do starcia, zaś marynarz musi przede wszystkim przeżyć te „zwykłe” starcia by móc wziąć udział w tych kluczowych. To prostą prawdę stara się pokazać autor, zaś na chwilę obecną liczba tych zwykłych potyczek nie jest wcale taka irytująca.

Książka trzyma i klimat i dynamikę akcji z pierwszych tomów. Dobre, solidne military-science fiction.

Mini wywiad

Dzięki uprzejmości autora udało mi się przeprowadzić z nimi mini wydział w kwestii jego serii.

T: Częste zarzuty w kwestii Braci w chwale dotyczą bitew bez konsekwencji fabularnych. Mógłbyś się do tego odnieść?

H. Paul Honsinger: Zbyt wiele bitew bez konsekwencji fabularnych. Skąd oni wiedzą? Historia nie jest nawet skoczona. W tych książkach jest wiele rzeczy, zwłaszcza trzecia, które mają jedynie na celu przypomnienie czytelnikowi wydarzeń, które pojawią się później w opowieści.

T: Dlaczego zrezygnowałeś z udziału kobiet w cyklu?
H. Paul Honsinger: Brak kobiet. To proste. Jestem po raz pierwszy pisarzem, nigdy nie pisałem w tym stylu. Napisałem tylko dokumenty prawne i literaturę faktu. Byłem prawie pewien, że potrafię uchwycić sposób, w jaki wojskowi mówią i myślą, ale nie byłem pewien, czy uda mi się z powodzeniem zarządzać dynamiką, jaką wprowadzają kobiety. Mój brak doświadczenia jest również powodem, dla którego książki są prawie w całości jednym wątkiem narracyjnym z jednego punktu widzenia. Ponadto, książki te są do pewnego stopnia wzorowane na marynarskich książkach wojennych Napoleona z czasów Patricka O’Briana i innych, a na tych statkach nie ma kobiet. Próbowałem odtworzyć to odczucie.

T: Czy planujesz rozwijać wątek kultury i historii ras obcych oprócz Krag?

H. Paul Honsinger: Tak. Dostaniesz więcej kultury i historii Krag, Vaaacha, Pfelunga i innych. Te rzeczy są dobrze rozwinięte w moim umyśle i wyjdą zgodnie z wymaganiami fabuły. Mogę zrobić tylko tyle za jednym razem, gdy każda książka ma 300 000 słów, zanim czytelnik traci zainteresowanie. Mam wiele planów dotyczących Vaaacha, szczególnie.
  
 
 
Nefra
Znikopis


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 10630
Skąd: z Matrixa
Wysłany: 2017-11-09, 00:54   

Przeczytawszy to, miałam przez chwilę przekonanie, że polecasz film. Tak realnie to wszystko było opisane :)
_________________
  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group