Warning: include(./cache/board_config.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/forum451/public_html/forum/common.php on line 259

Warning: include(./cache/board_config.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /home/forum451/public_html/forum/common.php on line 259

Warning: include() [function.include]: Failed opening './cache/board_config.php' for inclusion (include_path='.') in /home/forum451/public_html/forum/common.php on line 259
Forum - f451.pl - View topic - Kocio - zwierzęcy temat
Warning ! cookie path is empty! Check in in the Admin Control Panel or set it in the PhpMyAdmin table: prefix_config - cookie_path row
Forum index


FAQFAQ  SearchSearch  MemberlistMemberlist  UsergroupsUsergroups
RegisterRegister  Log inLog in

Previous topic «» Next topic
Kocio - zwierzecy temat
Author Message
angel
Znikopis
Devilka


Posted:     [ !!! ]

Fattyś :tuli: :tuli: :biedny: :biedny:
 
 
Fatty
Bajarz

Posted:     [ !!! ]

Dzięki
Choroba bardzo go zmieniła. Tylko oczka były te same.
Chciałabym go pamiętać takiego.

[img]https://zapodaj.net/images/5d21a3965725a.jpg[/img]
 
 
ene
Znikopis
eee.. ne!


Posted:     [ !!! ]

Miał swietne zycie, bo dałas mu kochający dom :)
 
 
Fatty
Bajarz

Posted:     [ !!! ]

Pustka straszna. Jak dzwonię do drzwi to czekam na alarmujące "bałałał!" i dźwięk pazurków, a to już tyle.

Rzuciłam hasło adopcji psa, mama się rozgderała. Ona jest lekko próżna, jakby to był Cavalier to inaczej by mówiła ;) Wczoraj rodzice się ścięli - mama chciała wyrzucić Gizmosiowy koszyk, tata się wściekł, dla niego to za wcześnie. Na razie miski schowane, bo wszyscy wody dolewali :/

Póki co psa sobie będziemy wypożyczać od kuzynki, na spacery. Kiedyś wspominałam o "labku za 150 zł" co ma takie długie futro, że na oczy nic nie widzi- to o niego chodzi. Kaganek musi mieć bo mu sie czasem ktoś nie spodoba, poza tym fajna psina.
 
 
angel
Znikopis
Devilka


Posted:     [ !!! ]

Ja ciągle mam schowane rzeczy dexia.,nie daje ich lusi bo to tylko jego mają zostać. Wiem głupie to
 
 
ene
Znikopis
eee.. ne!


Posted:     [ !!! ]

jak rudy został uspiony to jego miska stała jakis czas, ale w końcu trzeba było schowac. Teraz dostała drugie życie, bo miska czarnego pękła (mieli takie same).

[quote="angel"]Wiem głupie to[/quote]
moze głupie ale zrozumiałe ;) Dex to Dex a Lusia to Lusia. każde kochane ale osobne. Ja po rudym nie mam pamiątki, co należało do Agi, nalezało też do rudego a potem czarnego :) (zakładając że przeżyło tyle czasu :P)


btw czarny ma najprawdopodobniej IBD - zapalenie jelita - choruje ale się jeszcze trzyma dzieki sterydom. poznałam trochę weterynarzy co jeden to gorszy od drugiego, ale w końcu trafił się jakiś konkretniejszy ;]
 
 
Fatty
Bajarz

Posted:     [ !!! ]

angel, ja mam futro Charliego(poprzednik Gizmosia) w portfelu ;) Zachowamy węzełek - Gizmo przyjechał z nim jako szczeniak i był to ukochany węzełek, lubił spać mając go w zębach. Zaprzestał gdy choroba postępowała.


Brakuje i boli, ale przeżywam to lżej niż śmierć Charliego. Pewnie dlatego, że tutaj od ponad roku wiedzieliśmy i się spodziewaliśmy i człowiek przez ten czas ryczał nie raz. Pewnie i tak go przeciągnęliśmy- marniał, kasłał, ale miał dobry humor... wet usypiając go ocenił, że byłaby to kwestia 2-3 dni. Trochę mi spokojniej na myśl, ze oszczędziliśmy mu tego.
 
 
Nefra
Znikopis


Posted:     [ !!! ]

Fattyś :tuli: - dopiero teraz weszłam i przeczytałam. Wspólczucie wielkie i wiem jak to jest - ale uwierz mi, że pustki nie wytrzymasz i zapełnisz. Jesli nie psem, to kotem, czy innym królikiem. Polecam popatrzenie na strony najbliższego schroniska - psy do adopcji. Zakochasz się na pewno w którymś i dasz mu szczęśliwy dom po traumie klatkowo-schroniskowej :tuli:
 
 
Fatty
Bajarz

Posted:     [ !!! ]

Neferko, ja już patrzę i bym sobie wzięła, nawet mam 2 kundelki o fajnych charakterach upatrzone - ale rodzice nie chcą, a to u nich miałby mieszkać pies.
(Mimo tego, ze tak jak do tej pory było, zobowiązałabym się codziennie do nich przychodzić i psa na spacer brać, wszak daleko od nich nie mieszkam)
 
 
Nefra
Znikopis


Posted:     [ !!! ]

No to musisz im przynieść szczeniaczka ze schroniska ;) Jak zobaczą takie małe i jeszcze ze schroniska - to przecież nie wyrzucą. Chyba, że postanowili, że nie będą już mieli psów, bo dość mają wychodzenia, sprzątania... albo chcą teraz jeździć po świecie i nie będą mieć futrzaka i obowiązków z nim związanych? Może faktycznie w ogóle nie chcą już zwierzaków i sprzątania kudłów w domu? To są przecież pieski krótkowłose w schronisku ;)
 
 
ene
Znikopis
eee.. ne!


Posted:     [ !!! ]

Nefra a ty bys chciała zeby ktoś ci zostawił psa mając w nosie twoje zdanie?
 
 
Fatty
Bajarz

Posted:     [ !!! ]

Oni są 65+, myślałam o dorosłym, spokojnym piesku. Nawet kobieta prowadząca DT mi dwa takie podsunęła, jeden nawet kotolubny- ale opór jest. Przez 3 tygodnie będą mieć zwierzaczka, bo przyjechała na wakacje kotka mojej siostry, a potem? Sie zobaczy.

Mój niemąż proponuje aby oddać im burasa ;) Ale buras to typ kota który musi mieć innego kota, bo bedzie jeszcze bardziej upierdliwy niż jest :P A Stefka mogłaby być jedynaczką ale będzie sie aklimatyzować jakiś rok ;)
 
 
ene
Znikopis
eee.. ne!


Posted:     [ !!! ]

niemąż chyba nie lubi kotów jeśli to proponuje ;)
 
 
Nefra
Znikopis


Posted:     [ !!! ]

[quote="ene"]Nefra a ty bys chciała zeby ktoś ci zostawił psa mając w nosie twoje zdanie?[/quote]

Wściekłabym się ale rozczuliła nad szczeniaczkiem i na pewno nie pozwoliłabym, by oddano go do schroniska. Tyle, że ja mam już 4 koty, jedna zaraz umrze na raka, dwa zółwie i te zwierzaki bardzo cenią sobie swój teren jako bezpieczny.
Przy naszych wyjazdach - te 6 zwierzaków jakoś ogarniamy ze wsparciem rodziny.

Rodzice fattyśki stracili jedynego zwierzaka i powstała w tym miejscu pustka. Oni cierpią - ale takie małe puchate zapełniło by ją. Takie moje zdanie i moja rada. Zawsze po śmierci jedynego psa - ludzie mówią, że już więcej nie, wreszcie nie musimy się opiekować, wychodzić. Będziemy sobie wyjeżdżać... A potem nigdzie nie wyjeżdżają i w końcu kupują jakiegoś "rasowego" pieska z szemranej hodowli. :bezsilny:
 
 
Fatty
Bajarz

Posted:     [ !!! ]

[quote="ene"]niemąż chyba nie lubi kotów jeśli to proponuje[/quote]

on kocha Stefcię ze wzajemnością ;) A Buras przez swoje darcie u upierdliwość bywa bardzo nieznośny :) Jak mi zatwierdzą urlop to wreszcie może wyjadę za granicę, pierwszy raz w życiu. Obawiam się tylko, ze pod pieczą mojego chłopa
a)koty schudną ponad miarę
b)Bureł będzie siedział zamknięty w pokoju bo on naprawdę potrafi tym miaukoleniem doprowadzić człowieka do szału. To taki typ stalkera.

Na razie rodzice na 3 tygodnie mają kotkę mojej siostry, na wakacje przyjechała.
 
 
tygryska
Fotomajster
pregowana



Posted:     [ !!! ]

fattys wspolczuje :* ale niestety tak bywa... ale zal pozostaje - ja nadal pamietam czarnego (tez musialam pozwolic na uspienie i ryczalam jak bóbr), teraz tyśka ma juz chyba z 25 lat i coraz slabsza sie robi - nadal w sumie prawie zdrowa ale... nie wiem jak to przezyje
 
 
Nefra
Znikopis


Posted:     [ !!! ]

Ja od lat już tak mam - wchodzę do domu i nic mnie nie wita szczekaniem :( Psów nie ma, ale - Jak wjadę na podjazd - to koty się pojawiają - wokół nóg przewijają i towarzyszą, gdy rozpakowuję samochód. Pierwszą moją kotą jest Agata - ona z nami rozmawia, bardzo gadatliwa jest. Gdera, gdy wyjmuję zakupy, miałka z podniecenia, gdy je niosę do domu - chwali łupy jeszcze zupełnie innym terkotaniem. Gdy wyciągnę z torby już w kuchni coś dla kotów - to chwali żarliwie i głośno na tyle - by reszta kocich zebrała się w kuchni :) A ona nie wiem ile jeszcze z tym rakiem przeżyje - według weta - już nie żyje od miesiąca. Strasznie będzie bez tego jej kociego szczebiotania w domu. Inne koty, prawie w ogóle nie gadają do nas. :( Serio> :(
 
 
Fatty
Bajarz

Posted:     [ !!! ]

Mój Buryś gada aż nadto.

On nie szczebiota. On się drze.
 
 
Nefra
Znikopis


Posted:     [ !!! ]

Właśnie zaczął gadać ten przybłęda niekastrowany. Nazwaliśmy go Thor. ;) Drze pyska, gdy mu rano drzwi nie otworzę, bo może karmię koty w kuchni, a on na zewnątrz? Wpuszczam, a on nadal się drze, bo taaaaki niezadowolony, że drzwi nie otworzyłam rano. Albo wparowuje w środku dnia i drze się, że głodny. Muszę go odrobaczywic, bo chyba więcej wydam na karmienie go, niż na szczepionkę :(
 
 
Fatty
Bajarz

Posted:     [ !!! ]

Przycięłam kotom pazurki (Nefra, nie unoś się przycięłam a nie usunęłam) :mrgreen:

Dzięki temu wciąż mam oko... powieka jest uszkodzona, ale nie rozerwana, bok twarzy podrapany nie rozpruty. Przeleciał mi Burełko po twarzy tak, jak tylko on to potrafi, a 6 kilo kota potrafi.
 
 
Nefra
Znikopis


Posted:     [ !!! ]

Nie unoszę się już na takie sprawy - ja muszę przycinać gałęzie w ogrodzie drzewkom, na których koty piłowały sobie pazury ;) Ty przycinasz pazurki - ja gałęzie - z tego samego powodu rotfl
 
 
Fatty
Bajarz

Posted:     [ !!! ]

[quote="Nefra"]ja muszę przycinać gałęzie w ogrodzie drzewkom, na których koty [b]piłowały [/b]sobie pazury[/quote]

nie piłowały a ostrzyły :D Moje kotewcie miały pazury przycinane drugi raz - około 1,5 tygodnia schodzi aby z tępego, przyciętego pazurka na powrót zrobił się długi szpikulec. Ledwo wypuszczę je z obcinania, to lecą robić pazury na drapak.


Rozważałam adopcje psa- namierzyłam 2 kotolubne psy dobrze radzące sobie w bloku, kotolubne. Współlokator przeciwny bo nie lubi psów i toleruje tylko jak są przy budzie. Ostatnio słyszę "Weź sobie nawet tego trzeciego kota tylko nie psa" i się zastanawiam :lol: Bo w mojej klatce dziewczyna ma kociczki na DT do adopcji, tylko do domów niewychodzących... tylko 3 sztuki na 57 m to chyba za dużo
 
 
Nefra
Znikopis


Posted:     [ !!! ]

Ale przecież się przeniosłaś i zmieniłaś prace?? To chyba jest motywacja, moze niekoniecznie na nowego psa, ale na nowe-lepsze życie??
 
 
angel
Znikopis
Devilka


Posted:     [ !!! ]

Lusia w czwartek miała sterylke i do tej pory odmawia chodzenia,tam gdzie ją postawie tam usiądzie i ani kroku nie zrobi. No chyba, że psa zobaczy to z radości nawet na dwóch łapach szaleć zaczyna. Z siku też problem bo w ubranku nie chce zrobić a jak już się poddam i zdejme na chwilę to przy próbie zakładania jest wscieklizna czyli gryzienia, warczenie, wyrywanie się, masakra normalnie. Jak długo to jeszcze tak będzie??
 
 
ene
Znikopis
eee.. ne!


Posted:     [ !!! ]

może skonsultuj z wetem czy mozna juz zdjąć ubranko, moze tylko na noc jej bedziesz zakladac (zeby nie pilnowac czy nie liże)?

tylko weź pod uwagę że nigdy nie mialam psa, wiec nie wiem czego się spodziewać ;)
 
 
Display posts from previous:   
[ REPLY ]
You cannot post new topics in this forum
You cannot reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot vote in polls in this forum
Add this topic to your bookmarks
Printable version

Jump to:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group