Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Komiks - POLTERGEIST - Zrodzony z fantastyki
Autor Wiadomość
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-05-27, 15:14   

Następne trzy wypowiedzi z tego serwisu:

1. "Komiks, by nie zapomnieć" - "Perramus. W płaszczu zapomnienia" - pisze AdamWaskiewicz:



Cytat:
Oprócz odwołań do politycznej sytuacji Argentyny, nie brakuje także nawiązań do bardziej uniwersalnych kodów kulturowych - choćby "Odysei", "Roku 1984" i "Biblii," a na kartach komiksu obok fikcyjnych postaci znajdziemy też realnych bohaterów - pojawiają się choćby Jorge Luis Borges (który w tej alternatywnej rzeczywistości doczekał Nagrody Nobla), Fidel Castro, Frank Sinatra czy Garcia Marquez, nierzadko ukazani w zaskakujących okolicznościach.

Cytat:
Twórcy "Perramusa", mając świadomość, że dla europejskiego odbiorcy może nie być on do końca zrozumiały, każdą księgę poprzedzili krótką przedmową - również dla polskich czytelników, całe dekady po ich powstaniu, mogą być one przydatne.

Cytat:
Bez wątpienia jest to pozycja ze wszech miar godna uwagi, mimo upływu lat pozostająca jednym z najwybitniejszych dokonań argentyńskiego (i nie tylko) komiksu - równocześnie zapewniając dobrą rozrywkę i stanowiąc ważne świadectwo historycznych realiów.


:idea:

"Perramus. W płaszczu zapomnienia"
O tym albumie ostatnio czytaliśmy w marcu.

2. "Oni nie pytają, oni zabijają" - Joanna 'Shadov' Walczak recenzuje trzeci tom "Hitmana":



Cytat:
Względem dorobku bohatera, który śledziliśmy w poprzednich tomach, miło widzieć. że Ennis poszukuje pomysłów na rozbudowanie postaci. Na początku skupił się na jego obecnych tarapatach, aby teraz dorzucić problemy będące pochodną błędów młodości - stare wojskowe sprawy, a nawet odkryć karty w kwestii pochodzenia Tommy’ego.

Cytat:
Tommy Moghan, podobnie jak Frank Castle z Punishera czy John Constantine z Hellblazera, nie jest ani pozytywnym, ani negatywnym bohaterem, a w trzecim tomie jeszcze bardziej podkreślona została granica moralna, na której balansuje. Stoi gdzieś pośrodku między dobrymi a złymi, odtrącony przez społeczeństwo i otoczony tylko przez grupkę swoich najwierniejszych przyjaciół, mający za doradcę własny osąd oraz kręgosłup moralny.

Rysunkowo wciąż przy sterach pozostają John McCrea (rysunki) i Carla Feeny (kolory), którzy konsekwentnie trzymają się swojego stylu. Szerokie kadry, nieco ubogie w szczegóły, ale pasujące do niezobowiązującego stylu obchodzenia się z problemami Moghana.


:-D

"Hitman" #3
Przypomnijmy sobie wybrane wcześniejsze wypowiedzi - pisali na przykład:
- Marcin 'Karriari' Martyniuk
- Marcin Knyszyński
- Dawid Śmigielski
- Piotr Pocztarek
- Michał Lipka
- Małgorzata Chudziak

3. "Nieustraszony Śmiałek" - po raz drugi w dniu dzisiejszym AdamWaskiewicz - o zerowym tomie "Daredevila":



Cytat:
Nadanie mu numeru zerowego może wprowadzać czytelnika w błąd, sugerując, że mamy do czynienia z historiami wcześniejszymi niż opowiedziane dotychczas lub zgoła z przybliżeniem początków kariery herosa w czerwonym wdzianku. Tymczasem to antologia, na którą składa się kilka niezależnych nowelek, co więcej - część z nich polscy czytelnicy mogą już kojarzyć.

Cytat:
Na początek dostajemy historię, która mimo dobrego otwarcia nie potrafi wykorzystać w pełni tkwiącego w niej potencjału, potem przegadany biogram, którego wizualna różnorodność nie może przykryć pustosłownego wodolejstwa. Na dłuższą chwilę przyspieszamy dwiema świetnymi historiami - tylko po to, by zaliczyć ostry spadek, po którym wjeżdżamy na absolutne wyżyny, na których czeka nas nagły zgrzyt hamulców serwowany przez operatora na pewno zasłużonego, ale pokazującego wyraźnie, że najlepsze lata ma już za sobą.

Na szczęście, a może niestety, komiks to nie matematyczne równanie, w którym trzeba wyliczyć średnią z poszczególnych elementów. Każdy odbiorca sam będzie musiał odpowiedzieć sobie, na ile lepsze fragmenty równoważą ewidentne spadki formy, i czy dla nich warto inwestować czas w lekturę ponad 600-stronicowej cegły, nie mówiąc już o kwocie potrzebnej na jej zakup.


:mrgreen:

"Daredevil" #0
Tutaj również zrobię retrospekcję, tym razem o teksty:
- Tomasza Drabika
- Piotra Markiewicza
- Jana Sławińskiego
- Przemysława Mazura
- Tomasza Drozdowskiego
- Maurycego Janoty
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-05-30, 07:28   

Raz: "Mały, opętany domek" - "Hill House Comics. Rodzina z domku dla lalek" - pisze AdamWaskiewicz:



Cytat:
Mniej więcej do połowy tomu można śledzić fabułę z zainteresowaniem, zagadka tajemniczego domku dla lalek niesie niewypowiedzianą obietnicę, ale im bliżej do finału, tym intryga staje się równocześnie coraz bardziej zagmatwana i fasadowa, a sam finał rozczarowuje boleśnie. Można odnieść wrażenie, że scenarzysta miał pomysł, ale nie potrafił odpowiednio go rozwinąć, więc brnął w kolejne udziwnienia z jak najgorszym skutkiem. Po części przynajmniej potwierdza to oryginalny zarys fabuły komiksu, jaki znajdziemy w materiałach dodatkowych - moim zdaniem mogłaby powstać na jego kanwie historia znacznie lepsza od tej, którą ostatecznie dostaliśmy.

Cytat:
Kreska Locke'a jest co najwyżej poprawna, niestety jej ocenę obniża mało realistyczna mimika postaci na niektórych kadrach, a ukazanie potworów w najlepszym razie należy określić jako groteskowe. Na dobrą sprawę można rzec, że współgra to z fabularną warstwą serii - potwory nie straszą, a bohaterowie są jednowymiarowi, zarówno protagoniści, jak i postacie drugoplanowe.


:(

"Hill House Comics. Rodzina z domku dla lalek"
O tym albumie ostatnio było 1 marca.
Plus przemyślenia teraz znalezione:
- Tomasza Drabika
- Seabstiana Smyka
- Tomasza Miecznikowskiego

Dwa: "Gdy magia spotyka dystopię" - Agata 'aninreh' Włodarczyk bierze na tapet "Walizkę":



Cytat:
Napisana przez Diane Ranville i Morgane Schmitt Giordano historia nie należy ani do bardzo skomplikowanych, ani oryginalnych - czytając "Walizkę", będziemy mieli wrażenie, że już gdzieś coś podobnego widzieliśmy. Czy to źle? Niekoniecznie - w ostatecznym rozrachunku liczy się bowiem ujęcie tej opowieści, realizowanie już istniejącego schematu. Połączenie magii z dystopią, ale również uwzględnienie mechanizmów dyktowanej backlashem rewolucji (reagującej w sposób przypominający zbyt mocno naciągniętą gumę) składają się na interesującą baśń, której zła czarownica nie jest wcale zła.

Cytat:
Pierwszą rzeczą, na którą zwracamy uwagę sięgając po "Walizkę", jest warstwa graficzna - ten stworzony przez Morgane Shcmitt Giordano, Gabriel Amalric i JAFa komiks jest po prostu ładny, a styl rysunków doskonale prasuje do baśniowego wydźwięki całego komiksu.


:-D

"Walizka"
Z tym tytułem poprzednio spotkaliśmy się przedwczoraj.
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-06-01, 06:53   

"O superbohaterach inaczej" - również Balint 'balint' Lengyel zmierzył się z "Czarną Orchideą" - a oto Jego uwagi:



Cytat:
Tym, co w sposób wręcz niezwykły udało się Gaimanowi, jest eleganckie, wręcz subtelne włączenie "Czarnej Orchidei" w uniwersum DC. Pojawiający się na drugim planie, dobrze znani bohaterowie, z Batmanem, Potworem z Bagien i Trującym Bluszczem na czele, odgrywają ważną rolę w wędrówce bohaterki w poszukiwaniu własnej identyfikacji, jednakże nie zaburzają opowieści krzykliwą, kolorową stylizacją. Każda z postaci wywiera ważny wpływ na Susan, pozostając jednak na drugim planie, dzięki czemu komiks jest bezsprzecznie opowieścią o Orchidei.

Cytat:
Gaiman jednak rozumie, że czytelnicy potrzebują wyrazistej, negatywnej postaci, którą mogą obdarzyć niechęcią oraz skanalizować to uczucie. Scenarzysta dostarczył więc taką postać, chociaż ją również uczynił dość niejednoznaczną: to były mąż Susan, Carl Thorne, pozbawiony skrupułów, zapijaczony prostak o rozbuchanym ego, z dostępem do zdecydowanie zbyt licznych giwer. Ale nawet on potrafi ułagodzić czytelnika, kiedy do głosu dochodzi złamane serce, a być może nawet uczciwe uczucie, jakim onegdaj darzył eksmałżonkę.

Cytat:
Istotą jest wędrówka Susan w poszukiwaniu odpowiedzi na swój temat, zwłaszcza utraconego wcielenia. Wszystko odbywa się w sennej, melancholijnej atmosferze, kiedy hybryda próbuje pozyskać choćby strzępy informacji, które pozwolą podążyć za nitką ku nowym wątkom.

Cytat:
"Czarna Orchidea" jest też ucztą dla wzroku. Dave KcKean odszedł od kreski do jakiej przyzwyczaili się czytelnicy "zwykłych" komiksów superbohaterskich. Rysownik bardzo zręcznie balansuje pomiędzy dwiema konwencjami: ilustracjami fotorealistycznymi i jakby baśniowymi. Pierwszy z wymienionych stylów znalazł zastosowanie podczas przedstawiania działań ze strony Lexa oraz Carla. Z kolei owe baśniowe kadry są domeną Susan i przywodzą na myśl wyobrażenie o śnie na jawie. Przenikanie się obu metod ilustratorskich zaowocowało fantastycznym efektem.


:brawo:

"Czarna Orchidea"
Dołączam materiał "Marcy Z".
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-06-08, 07:42   

"Być Bloodshotem, czyli co dalej robić?" - takie pytanie zadaje nam Balint 'balint' Lengyel recenzując "Bloodshot: USA":



Cytat:
Kanadyjczyk nie marnuje czasu na leniwy rozwój historii; zamiast tego rzuca nas w wir bardzo dynamicznej akcji. Bloodshot USA wieńczy - przynajmniej na chwilę obecną - przygody superżołnierza megaepicką rozwałką, a jednocześnie scenarzysta nie zapomniał o bohaterach: Rayu oraz Magii. Na papierze wygląda to dobrze, w praktyce pozostawia odrobinę niedosytu.

Cytat:
Lemire jest jednak doświadczonym scenarzystą i - parafrazując znakomite powiedzenie - doskonale wie, że komiks poznaje się po finiszu.

Cytat:
Graficznie USA wygląda ładnie. Ilustrator, Doug Braithwaite potrafi robić użytek z rozmaitych perspektyw, dzięki czemu sceny, które powinny prezentować się dynamicznie, takie właśnie są. Co prawda nie jest to poziom Mico Suayana, który prezentował ponadprzeciętne umiejętności, ale i tak jest nieźle.


:-D

"Bloodshot: USA"
Od razu zaległy tekst Piotra 'Pi' Gołębiewskiego.
A tutaj dotychczasowe.
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-06-09, 08:56   

"Zmierzch i herosi według Zbira" - Marcin 'Karriari' Martyniuk omawia tom czwarty serii "The Goon. Kolekcja":



Cytat:
Czwarty i zarazem przedostatni tom kolekcji The Goon dostarcza dokładnie to, czego można było oczekiwać po dotychczasowej przygodzie z magnum opus Erica Powella.

Cytat:
Czy na tym krysztale znajdują się rysy? Niestety tak – ponownie rzuca się w oczy mankament dotyczący tak naprawdę każdego tomu serii. W małych dawkach Goon bywa zniechęcający i potrzeba czasu, aby na dobre złapać bakcyla i rozsmakować się w dziele Erica Powella.

Cytat:
Przedostatnia część Goona utrzymuje wysoki poziom. Owszem, zdarzają się nużące sekwencje bezmyślnych rękoczynów - które z biegiem serii straciły swój urok - lecz to kawał porządnego, rozrywkowego komiksu wypełnionego po brzegi czarny humorem.


:P

"The Goon. Kolekcja" #4
Dotychczasowe materiały
A tutaj jeszcze jeden - zaległy.
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-06-13, 06:06   

"Legenda Dzikiego Zachodu" - Balint 'balint' Lengyel omawia zatytułowany "Dziki Bill" tom drugi "Dzikiego Zachodu":



Cytat:
Czytelnik poznaje Jamesa Butlera Hickoka - bo tak brzmiało prawdziwe imię i nazwisko bohatera - z perspektywy jednego ledwie epizodu z fascynującego życia. I owszem, protagonista jawi się jako osoba uparta i oddana szlachetnej misji pomszczenia niewinnych, lecz czytelnik nie dowiaduje niewiele więcej. Szkoda.

Cytat:
Pewną kompensacją jest świetnie nakreślone tło wydarzeń, znacznie ciekawsze aniżeli miało to miejsce w pierwszym tomie. Tam czytelnik poznał zapchloną dziurę, jedną z wielu na Dzikim Zachodzie. Tym razem Thierry Gloris bardzo barwnie, a przy tym sugestywnie nakreślił dzieje relacji amerykańsko-indiańskich, z wyczuciem oddając ich delikatną naturę.

Cytat:
Od strony ilustratorskiej, drugi tom prezentuje ten sam znakomity poziom, co pierwsza odsłona. Fascynaci szczegółowych, starannych ilustracji będą usatysfakcjonowani znakomitym stylem Jacquesa Lamontagne. Kiedy trzeba przedstawić obskurne lokacje, wówczas ich szarość i brud wprowadzają czytelnika w stan przygnębienia. Po drugiej stronie znajduje się piękno dziewiczych regionów północnych regionów Stanów Zjednoczonych.


:-D

"Dziki Zachód" #2: "Dziki Bill"
Z tym albumem mamy do czynienia po raz czwarty.
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe plansze
A tutaj artykuł o Jamesie Butlerze Hickoku czyli "Dzikim Billu".
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-06-22, 14:19   

"Królowa zbrodni kontra kowboj" - również dzisiaj z tego serwisu Balint 'balint' Lengyel - na temat "Belle Starr" czyli 64 tomu przygód "Lucky Luke'a":



Cytat:
W przebogatej, tworzonej już po śmierci Goscinnego przez wielu autorów, serii o Lucky Luke'u siłą rzeczy zdarzały się albumy świetne, dobre oraz przeciętne. Niestety tym razem trafił się komiks z tej trzeciej kategorii, a i to z dolnych obszarów przeciętności. Dlaczego tak się stało?

Cytat:
Billy Kid wygłasza frazesy, Daltonowie nie pokazują charakterystycznej dla siebie swary i czarnego humoru, zaś Parker i Maledon pojawiają się na kilku ostatnich stronach, by zwyczajnie nie otrzymać szansy na zaistnienie.

Cytat:
Z tego grona jako tako broni się tytułowa Belle Starr zawiadująca czymś na stylu przestępczości zorganizowanej. Sama jednak nie jest na tyle charyzmatyczna by unieść opowieść na swoich barkach, zwłaszcza że Lucky Luke również działa jakoś tak bez przekonania.

Cytat:
Nie mniej dziwacznie album prezentuje się od strony graficznej. Teoretycznie to kolejny komiks Morrisa i albo ktoś powinien polubić jego kreskę albo nie. Prawda jest jedna odrobinę bardziej skomplikowana. Niby szkice są takie "jak zwykle", ale ich ostrość oraz precyzja tuszu robi wrażenie. Całość pozostaje jednak zbyt sterylna, zbyt czysta, co chyba wynika z cyfrowo nałożonych kolorów, a zwłaszcza pstrokatego tła.


:(

"Lucky Luke" #64: "Belle Starr"
Wcześniejsze wnioski
A tutaj również uwagi "Nothmana".
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-06-25, 16:17   

Dwukrotnie w dniu dzisiejszym ten serwis:

1. "All-New Wolverine" #6: "Staruszka Laura" - pisze AdamWaskiewicz:



Cytat:
Nawiązanie do Staruszka Logana jest oczywiste, ale trudno powiedzieć, co kierowało autorami przy nadawaniu takiego tytułu - mimo że jedna z linii fabularnych przenosi nas w przyszłość, to w żadnym razie nie tak znowu odległą, a i główna bohaterka nie jest na tyle posunięta w latach, by określanie jej mianem "staruszki" miało jakiekolwiek uzasadnienie.

Cytat:
Nie powiem, by Staruszka Laura mnie rozczarowała, bo też nie miałem wobec tego albumu specjalnych oczekiwań, ale na pewno nie jest to pozycja, która na dłużej zostanie mi w pamięci. Można ją przeczytać, ale w żadnym razie nie określiłbym jej jako pozycji obowiązkowej. Z całego albumu najlepiej broni się pierwsza nowelka, która ujęła mnie absurdalnym humorem, pozwalającym zamaskować pretekstowość fabuły, i wieńcząca tom galeria alternatywnych okładek.


;)

"All-New Wolverine" #6: "Staruszka Laura"
To nasze piąte spotkanie z tym albumem.

2. "Coś dla miłośników klasyki" - "Bogowie z gwiazdozbioru Aquariusa" - omawia Joanna 'Shadov' Walczak:



Cytat:
Pod względem fabularnym opowieści nie stanowią skomplikowanych historii (może za wyjątkiem "Człowieka bez twarzy"). Zwłaszcza tytułowi "Bogowie" mają prostą fabułę, w której ciężko (w dzisiejszych czasach) doszukać się przełomowych odkryć czy politycznych lub militarnych zawirowań. Nie o to jednak tam chodzi. Od stworzenia Aquariusa minęło ponad 35 lat, a czyta się tę historię z niezwykłą przyjemnością.

Cytat:
Zaskoczeniem dla dzisiejszego czytelnika będzie wiele długich dialogów. Co się rzuca w oczy, to ściany tekstu, które Kasprzak umiejętnie zmieścił na planszach, nie tracąc dynamiki scen. Ciekawostka... pozostawiono oryginalne, ręcznie robione liternictwo. Oczywiście odpowiednio komputerowo wyczyszczone. Barwne historie w albumie cechują się bardzo przyjemną kolorystyką, która zestarzała się dobrze i cieszy oko. Mówimy o nieco innej niż dzisiaj technice malarskiej, oryginalnie bez komputerowej obróbki, co może sprawiać wrażenie nieco brudnych plansz i przyciemnionych barw. Niemniej w oko wpada mnóstwo szczegółów i detali.

Cytat:
Widać, że Kasprzak czuł się bardzo dobrze w gatunku s-f, zarówno tworząc charakter plemion koczowniczych w zestawieniu z przybyszami z kosmosu, jak i przepych Atlantydy pogrążonej w klątwie.

Cytat:
Pomimo upływu lat historie Wiesławy Wierzchowskiej, Tadeusza Markowskiego, Andrzeja Krzepkowskiego, oddane przez ilustracyjne zdolności Zbigniewa Kasprzaka, to doskonały hołd dla polskiej twórczości.


:-D

"Bogowie z gwiazdozbioru Aquariusa"
Ubiegłoroczne analizy
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-06-27, 08:32   

1. "Muminki cieszyć mogą kolejne pokolenia czytelników" - Joanna 'Shadov' Walczak opowiada o pierwszym tomie "Muminków":



Cytat:
Ogólnie całość śledzi się z umiarkowanym zainteresowaniem. Poziom jest bardzo podobny w obrębie wszystkich historii, mimo że stopniowo dochodzą do opowieści nowe wątki. Zaczynamy od poznania między innymi głównych bohaterów małego Muminka, później Tatusia Muminka i Mamy Muminka, Ryjka i Włóczykija. Dalej w miarę rozbudowywania historii pojawiają się kolejne postaci, w tym Pani Filifionka, Mała Mi czy naukowcy, straż pożarna i cała plejada pozostałych postaci. Niemniej ciężko o zaparcie się i ukończenie całego tomu za jednym podejściem. Przygody muminków nie są aż tak różnorodne, aby z zapartym tchem śledzić kolejne dziwne zjawiska pogodowe czy pomysły młodego Muminka.

Rysunkowo mamy do czynienia z prostą kreską, która jednak nadal świetnie oddaje charakter prostoty Muminków. Większe emocje wzbudzać może wydanie. Dość intensywny żółty papier nieco psuje odbiór samego komiksu. Jest, jak na dzisiejsze standardy, bardzo nienaturalny.

Czy jednak dla dorosłego będzie to ciekawa lektura? Tu ciężko powiedzieć. Wracając do muminkowego świata po dłuższej przerwie, pierwsze zderzenie może wydać się nieco dziwne. O ile ktoś za dzieciaka pamięta Muminki, to na pewno poczuje duży przeskok względem tego co bawiło wtedy, a co bawi teraz.


;)

"Munimnki" #1
Dotychczasowe przemyślenia

2. "Potwór z bagien powraca" - "Potwór z bagien" - również Joanna 'Shadov' Walczak:



Cytat:
Cały album jest bardzo obszerny, ma ponad 500 stron. Dzieje się sporo, ale nie są to bardzo zróżnicowane sytuacje. Bohaterowie ciągle ścierają się w mniej lub bardziej nierównych walkach, z kolei w tak zwanym międzyczasie pojawia się wątek miłosny, jak i również kilka retrospekcji, mających lepiej osadzić w kontekście motywacje poszczególnych postaci. Synder bawi się pomysłami i motywami, jednak brak mu “eksperymentowania” w stylu Moore’a. Poza tym w zupełnie inny sposób prowadzi narrację: u Moore’a było psychodelicznie, bardzo intymnie, a momentami po prostu dziwnie; Snyder postawił na mnóstwo akcji, napędzanej złowrogą siłą dążącą do dominacji na Ziemi.

Cytat:
Jednym z większych plusów opowieści jest sposób, w jaki Snyder przenika inne solowe postacie, zwłaszcza Animal-Mana, który gra tu ważną rolę. Tak samo losy Potwora z bagien splatają się z Ligą Sprawiedliwości, a nawet Gotham i tamtejszymi przestępcami. Snyder bardzo swobodnie wprowadza znane już czytelnikowi postacie i sprawia, że dokładają swoją cegiełkę do rozbudowanej przygody Aleca Hollanda.

Za ilustracje Potwora z bagien odpowiada Yanick Paquette, który stosuje bardzo szerokie kadry, często nieszablonowo rozłożone po stronie. Do tego mnóstwie szczegółów i dość ciekawa perspektywa. Paquette przedstawia Potwora z Bagien bardzo efektownie, oddając mu jego potencjał i siłę. Co jednak najbardziej uderza w oczy to brak białych marginesów.


:)

"Potwór z bagien Scotta Snydera"
Wcześniejsze analizy
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-06-28, 14:57   

Następne trzy analizy:

1. "Constantine i mniej demonów" - Marcin 'Karriari' Martyniuk recenzuje tom szósty wydania zbiorczego "Hellblazera":



Cytat:
Oceniając omawiany album, nie sposób uciec od porównywania go z dziełami Gartha Ennisa, a takie zestawienie wypada na niekorzyść Brytyjczyka. Podczas gdy Irlandczyk pisał dialogi - również te kwieciste - tak, że czytelnik czuł jakby wraz z bohaterami przesiadywał w podrzędnych pubach Liverpoolu, celem Ellisa zdaje się być niepozostawienie ani jednej strony bez (nie)słusznej porcji rozmaitych bluzgów, rynsztokowych i przepełnionych podtekstami seksualnymi dowcipów oraz tanich inwektyw rzucanych na lewo i prawo. Daniem głównym są zaś bestialskie zbrodnie ludzi będących - lub nie - pod wpływem magii i demonów.

Cytat:
Ellis podkręca okrucieństwa i wulgaryzmy aż do przesady, w konsekwencji czego odniosłem wrażenie, że bierze udział w dziwacznych zmaganiach, które wygra ten, kto wymyśli okropniejsze katusze dla pobocznych bohaterów - pobocznych, ponieważ aktualny scenarzysta nie doświadcza Constantine’a tak bezpośrednio, jak zwykł czynić to jego poprzednik.


...

"Hellblazer" (wyd. zbiorcze) #6
O tym tomie czytamy po raz piąty.

2."Kto jest dobry, a kto zły?" - takie pytanie stawia Balint 'balint' Lengyel po lekturze "Walizki":



Cytat:
Mimo sprytnej konstrukcji głównej bohaterki i dosadnych, wszelkiej maści nawiązań, "Walizka" pozostawia pewne poczucie niedosytu. Komiks czyta się błyskawicznie i równie szybko następuje finisz. Można zaryzykować stwierdzenie, że autorki wykreowały świat i zręcznie wplotły w niego znane wątki, ale nie do końca wiedziały, co z tym zrobić. Rozwijać? Czy raczej ograniczyć się do zwięzłego one-shota. Jest w tej historii potencjał, o którego rozwinięcie można było się pokusić, zwłaszcza w kontekście głównej bohaterki.

Trudno też ustrzec się przed rozmaitymi skojarzeniami w trakcie podziwiania atrakcyjnej i widowiskowej oprawy graficznej.

Cytat:
"Walizka" okazała się dość specyficznym komiksem. Autorzy pełnymi garściami zaczerpnęli ze wzorców już gdzieś widzianych, ale zrobili to umiejętnie, dzięki czemu wtórność idei zupełnie nie razi. Z drugiej strony znaleźli przestrzeń na oryginalny pomysł, ale nie skonsumowali go należycie. Jednak mimo tych potknięć warto docenić nieszablonowy pomysł oraz świetny klimat opowieści, które sprawiają, że lektura mija szybko i przyjemnie.


:)

"Walizka"
Poprzednie wypowiedzi

3. "Czarodziejki powracają w wielkim stylu" - taka jest konkluzja Joanny 'Shadow' Walczak po lekturze pierwszej księgi "Czarodziejek W.I.T.C.H":



Cytat:
Od premiery pierwszego numeru, seria niewiele straciła z oryginalności. Pomimo że docelową grupą odbiorców są nastolatkowie (bohaterowie mają po 13-14 lat), to i dorośli nie powinni mieć problemu z wskoczeniem w świat czarodziejek, gdyż od samego początku W.I.T.C.H. to poważna opowieść o przyjaźni, przezwyciężaniu trudności i dorastaniu. Nie ma w niej infantylności czy na siłę wciskanych żartów dla dzieci.

Cytat:
W.I.T.C.H. to seria, która świetnie łączy nastoletnie problemy z rosnącą presją związaną z ratowaniem światów. Nie jest również ani brutalna, ani krwawa, ponadto sprawnie łączy szpiegowskie opowieści ze światem przypominającym tajemnice z serii Harry’ego Pottera.

Cytat:
Jeśli chodzi o stronę rysunkową, to mamy do czynienia ze sporą liczbą ilustratorów. Niemniej W.I.T.C.H. pozostaje jednorodne i tylko momentami widać, że niektórzy twórcy bardziej preferowali dynamiczniejsze kadry, a inni zadowolili się dość statycznym obrazem. Wszędzie królują żywe kolory, ciekawe kontrasty i równie dobrze oddane emocje.


:)

"Czarodziejki W.I.T.C.H." księga pierwsza
Przemyśleń jest coraz więcej.
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-07-04, 13:40   

"Wystarczył jeden upadek" - Agata 'aninreh' Włodarczyk recenzuje "Dni, których nie znamy":



Cytat:
To nie jest miła, przyjazna historia z nieco fantastycznym skrętem w stronę literacko zaadoptowanego psychologicznego zaburzenia.

Cytat:
Autor dokładnie jednak projektuje kolejne epizody, zmieniając otoczenie głównego bohatera najpierw subtelnie, a później coraz wyraźniej, potęgując zagubienie tak Lubina, jak i czytelników. Trudno nie wyczuwać zwiększającego się poczucia obcości, jak też smutku za przesypującym się przez palce własnym życiem, oddawanym kawałek po kawałku "temu drugiemu".

Cytat:
Tę coraz smutniejszą i trudniejszą historię dopełniają lekkie, przyjemne ilustracje - Le Boucher ma dość prosty rysunek, chciałoby się wręcz powiedzieć czysty, pozbawiony wielu szczegółów. W tym względzie często dopełnia skromną mimikę twarzy postaci odpowiednim kadrowaniem, co wychodzi mu naprawdę sprawnie. Jego bohaterowie są od siebie jednak tak bardzo różni, że w żadnym momencie nie mamy problemu, aby ich rozróżnić.


:idea:

"Dni, których nie znamy"
Całkiem sporą mamy już bibliotekę materiałów, które dotyczą tego albumu.
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-07-10, 14:22   

"Gdzie jest Ziemia?" pyta się Joanna 'Shadov' Walczak recenzując album "Avengers. Nie poddamy się":



Cytat:
O dziwo ponad czterysta stron czyta się bez większych problemów i wątki dość płynnie się zazębiają. Widać że scenariusz nastawiony jest na akcję i szybkie tempo, spychając na bok wiele relacji bohaterów. A te które gdzieś tam przewijają się w tak zwanym międzyczasie zupełnie nie wnoszą nic do historii.

Cytat:
Fabularnie nie jest to opowieść skomplikowana i nawet nie znając zbytnio świata Marvela czytelnik odnajdzie się w realiach nakreślonych przez "Nie poddamy się".

Cytat:
Na dwoje więc babka wróżyła. Z jednej strony Al Ewing, Mark Waid i Jim Zub łączą wielu bohaterów, nadając im wspólny cel i tworząc wokół relacji intrygę, w którą zamieszane są siły znacznie przekraczające ludzką cywilizację. A z drugiej nie wzięli na siebie ciężaru głębszego zaprezentowania motywów, czy próby przemycenia czegoś mniej oczywistego, niż zwyczajna nawalanka.

Cytat:
Rysunkowo mamy tu do czynienia z przyjemną nowoczesna kreską. Wyraźne kontury, mnóstwo kolorystycznych kontrastów. Ogólnie jest na czym oko zawiesić - to jeden z plusów tej powieści. Jest poprawnie, rzemieślniczo, a przy tym widowiskowo.


:-D

"Avengers. Nie poddamy się"
To czwarte omówienie tego albumu.
A tutaj piąte - Krzyśka Sobieraja:

Cytat:
To tak naprawdę gra Marvel Champions przerzucona na karty komiksu. Niektórym może to odpowiadać. Mi niestety nie.

Taką fabułę ratuje jednak forma. W oryginale zeszyty ukazywały się co tydzień, dzięki czemu czytelnik nie zapominał między zeszytami co się ostatnio stało.

Cytat:
Czytamy komiks i na dobrą sprawę nie mamy nawet chwili, żeby złapać oddech. Mimo tego, co napisałem wyżej, czasem naprawdę ciężko oderwać się od lektury. Szkoda tylko, że nie dlatego, że chcę dowiedzieć się jakiejś wyrażonej w komiksie tajemnicy, ale dlatego, że chcę zobaczyć jak mój ulubiony bohater jeszcze raz daje komuś wycisk. No cóż, skoro jest to dobrze zrobione, to dobre i to...

Komiks wywołał też niemałe kontrowersje, zwłaszcza w początkowej fazie ukazywania się jego zeszytów. Wszystko dlatego, że twórcy zafundowali nam coś w stylu retconu i to takiego poważnego retconu.

Cytat:
Całość opatrzona jest oczywiście bardzo dobrą warstwą graficzną. Trzeba Marvelowi przyznać jedno- może nie zawsze eventy stoją na wysokim poziomie, ale zawsze są przyjemne dla oka. Tak i też jest w tym wypadku. Tylko tyle i aż tyle.


:-D
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-07-17, 18:49   

"To może przydarzyć się każdemu" - Tak Balint 'balint' Lengyel pisze o "Historiach prawdopodobnych":



Cytat:
Można by spodziewać się, że - jak to w przypadku zbioru przygotowanego przez rozmaitych autorów – poziom tekstów będzie zróżnicowany. Dlatego też z zaskoczeniem można powiedzieć, że całość jest naprawdę wyrównanie dobra. Jest to tym bardziej interesujące, że styl prowadzenia konkretnych narracji jest bardzo odmienny.

Cytat:
Co jednak najbardziej istotne, "Historie prawdopodobne" mogą zainteresować wszystkich miłośników opowieści z dreszczykiem: tajemniczych, ociekających niesamowitym klimatem, z twistami wywracającymi opowieść na ostatniej stronie.


:-D

"Historie prawdopodobne"
Nasze zasoby
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-07-19, 07:12   

"Monotonne życie łowców" - Marcin 'Karriari' Martyniuk pisze o noszącym tytuł "Najgroźniejsi w galaktyce" pierwszym tomie cyklu "Star Wars Łowcy nagród":



Cytat:
Scenariusz nie zaskakuje niczym szczególnym; złożony jest z przeplatających się pojedynków między najemnikami i momentów na złapanie oddechu między kolejnymi lokacjami, gdzie dochodzi do dalszych starć. W międzyczasie Sacks stara się nadać głębi poszczególnym postaciom, ale z bardzo marnym rezultatem - bohaterowie w krótkich zdaniach usiłują przekonywać nas o swoich uczuciach i motywacjach, wszystko jednak sprowadza się do mdłych dialogów, pełniących funkcję wypełniacza pomiędzy – w założeniu twórców - efektownymi walkami najemników. Jeśli więc same pojedynki między łowcami i ludźmi syndykatów nas nie zaciekawią, to i przedstawiona historia nie ma na to większych szans.


...

"Star Wars Łowcy nagród" #1: ""Najgroźniejsi w galaktyce"
Z tomem tym mamy do czynienia po raz czwarty.
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
jacek 
Znikopis


Pomógł: 7 razy
Wiek: 56
Dołączył: 10 Sie 2006
Posty: 14321
Skąd: Puławy
Wysłany: 2021-07-29, 00:03   

1. "Powrót do przeszłości" - "Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena" - Pisze Joanna 'Shadov' Walczak:



Cytat:
Całość ustawiono chronologicznie, nadając tym samym ciągłość kolejnym wątkom.

Cytat:
Dopiero od "Spider-Man versus Wolverine" opowieść nabiera atrakcyjności.

Cytat:
Największą perełką są jednak ostatnie, wieńczące ten zbiór zeszyty. "Ostatnie łowy Kravena" to emocjonująca karuzela przez myśli zarówno Petera Parkera, jak i jego najgroźniejszego wroga - Kravena.

Cytat:
Co ważne, zasługą takiego stanu rzeczy jest dobra współpraca poszczególnych scenarzystów, którzy uzupełniają się wzajemnie. Owszem widać tu czy tam nieco toporną narrację, wyjaśniającą rzeczy wręcz oczywiste.

Cytat:
Jeżeli chodzi o dodatki to w albumie czeka kilkanaście gazetowych pasków, których historia prezentuje alternatywne przygotowania do ślubu Petera Parkera z Mary Jane. Oczywiście nie zapomniano o okładkach. Niemniej te stanowią jedynie pauzy między poszczególnymi opowieściami.


:)

"Amazing Spider-Man Epic Collection. Ostatnie łowy Kravena"
Nasze archiwum

2. "Gdzie to napięcie?" - "Agatha Christie. Herkules Poirot. A.B.C" - opiniuje Marcin 'Karriari' Martyniuk":



Cytat:
Od strony fabularnej jest to kolejna bardzo wierna adaptacja powieści Christie i jako taka sprawdza się przyzwoicie. Na przeniesieniu kryminalnych historii na karty komiksu korzystają zarówno miłośnicy twórczości pisarki, jak i osoby, które jak dotąd miały z nią śladową tylko styczność.

Cytat:
NNie sposób przyczepić się do wiernie odtworzonej fabuły, jednak ilustracje to zupełnie inna para kaloszy i do nich mam spore zastrzeżenia. Trzeba przyznać, że choć w większości utworów Christie dochodzi do morderstwa lub morderstw, to w mało której powieści mają one taką siłę oddziaływania na wyobraźnię i emocje czytelnika, jak w A.B.C.

Cytat:
To świetne warunki do zbudowania napięcia również za pośrednictwem obrazów, prawda? Niestety nic z tego, ponieważ Alberto Zanon posługuje się delikatną kreską, ledwie zaznacza kontury sylwetek i twarzy prostymi liniami, a na dodatek potęguje ekspresję bohaterów do poziomu właściwszego kreskówkom niż kryminałom.


;)

"Agatha Christie. Herkules Poirot. A.B.C"
Szczegółowe informacje, opis i przykładowe plansze
_________________
"Bóg także był autorem: jego proza to mężczyzna, jego poezja to kobieta" - Napoleon Bonaparte.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group