Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: batou
2007-10-13, 13:21
Goodkind Terry - Miecz Prawdy 06: Nadzieja pokonanych
Autor Wiadomość
salat 
Dziejopis


Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 29 Sie 2006
Posty: 2811

Wysłany: 2007-07-28, 22:40   Goodkind Terry - Miecz Prawdy 06: Nadzieja pokonanych

Miecz Prawdy 06: Nadzieja pokonanych


// Uwaga dla tych którzy czytają cykl: w recenzji mogą się zdarzyć spojlery

To już szósta część cyklu o Mieczu Prawdy. Terry Goodkind po stosunkowo słabej (w mojej opinii) części piątej pt. "Dusza ognia", zdecydowanie poprawił się częścią szóstą. Ale po kolei...

Richard, główny bohater cyklu, chce oddalić się od władzy i na jakiś czas zaszywa się ze swą ukochaną w górach w swych rodzinnych stronach. Niestety podstępnie zmuszony przez siły zła musi udać się do serca Imperialnego Ładu. Tam na własnej skórze "testuje" idee swego wroga. Lecz jako osoba wybitnie wręcz inteligentna potrafi wybrnąć z każdej sytuacji. Ba! Nawet, gdy znajduje się w sytuacji, w której powinien klepać biedę, udaje mu się zgromadzić małą fortunkę... Swoją wytrwałością, szczerością i sprytem poprawia warunki życiowe najbliżej żyjących osób... Ale czy Richardowi uda się wrócić do ukochanej? Jak cała sprawa się zakończy? I co, u diabła, dzieje się z tą magią!? Przeczytajcie...

Terry Goodkind dla mnie osobiście jest pisarzem wybitnym. Nadziwić się nie mogę jak jeden człowiek mógł wymyślić taki świat... Owszem, nie można porównywać świata wykreowanego przez Goodkinda ze Śródziemiem Wielkiego Mistrza Tolkiena, ponieważ światy te są diametralnie różne. Tolkien stworzył świat, który posiada bardzo długą i bardzo dokładną historię. Tam każdy kamień ma swoje miejsce. Jednakże Goodkin też pod pewnymi względami stworzył świat wybitny. Może nie ma on tak bogatej historii jak Środziemie, lecz teraźniejszość w zupełności rekompensuje (przynajmniej mi) tę stratę. Magia jest wszystkim w tym świecie, bez niej nie istniałby on. Kreacje bohaterów są stworzone wręcz genialnie. Psychika, pragnienia, uczucia, to wszystko ciągle się zmienia i sprawia, że możemy się utożsamiać z bohaterami, nie tylko z Richardem ale także z innymi postaciami. Psychika u bohaterów nie jest stała, każda sytuacja sprawia, że czytelnik może być zaskoczony postępowaniem bohatera, co czyni powieść wciągającą.

Koniec tego wypracowania... "Nadzieja pokonanych" początkowo może nudzić, ale to taki specyficzny styl pisania Goodkinda, który najpierw wprowadza czytelnika w aktualne wydarzenia, tak aby nic nie zostało pominięte, a dopiero (zdecydowanie) później akcja nabiera tempa. W końcówce tak zawrotnego, że czasem nie można się pozbierać. Ileż to ja razy beształem się czytając tą książkę, że zbyt wolno czytam? Pierwszy raz coś takiego mi się zdarzyło... Książka warta przeczytania, chociażby ze względu na końcówkę. Gdy już już wszystko ma dobiec szczęśliwie do końca nagle następuje wielkie trach (bum?) i wszystko wywraca się do góry nogami (a strona lewa na prawą :P ). Niespodziewane zwroty akcji, zastraszające tempo i uniwersalne treści (czasami myślałem, że autor opisuje naszą szarą polską rzeczywistość - szok!) przekazywane w książce czynią z niej pozycję wciągającą i jednocześnie zmuszającą do zastanowienia się nad swoim postępowaniem, losem, czy czym tam jeszcze...

Zdecydowanie warto przeczytać! :)
Ostatnio zmieniony przez Ania 2007-10-27, 22:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nefra
Znikopis


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 10870
Skąd: z Matrixa
Wysłany: 2007-07-29, 00:51   

Wprawdzie jestem w trzecim tomie cyklu, ale to, że nadziwić się nie możesz, jak udało się autorowi wymyśleć taki swiat, zmusza mnie niejako do dodania własnej refleksji . :D
Nie tylko rozległość tego swiata, konsekwecja w tym co się dzieje ale i postacie są dla mnie szczególne. Osoby spowiedniczek - po prostu fenomenalny pomysł tak samo jak postac Poszukiwacza Prawdy.

Sam pomysł magii spowiedniczek, która daje im władzę nieograniczoną - kazdego mogą sobie podporządkować ale poprzez poznanie prawdy absolutnej o danej osobie i ujawnienie tej prawdy bez zadnych osłon wszystkim.
To niesamowity pomysł na władzę nad ludźmi - w koncu chyba kazdy człowiek obawia sie takiej publicznej spowiedzi z wszystiego co w zyciu zrobił, co myślał, co powiedział. ;)
No i konsekwencja takiej spowiedzi - człowiek odarty ze swojego dotychczasowego zycia, swoich tajemnic, zatraca cała swą osobowość - przestaje istniec jako indywidualna jednostka . Jakby stracił "duszę".
_________________
 
 
derbullaw 
Bajarz


Wiek: 106
Dołączył: 24 Lip 2007
Posty: 1463
Skąd: Pępek Wszechświata
Wysłany: 2007-10-28, 10:42   

Według mnie najlepsza część cyklu.
Oczywiście można się do wielu rzeczy jak i w całej serii przyczepić. Od ciągłych powtórzeń począwszy. Jednakże w "Nadziei pokonanych" Goodkindowi udało się coś, czego doświadczyłem tylko przy jeszcze jednym autorze. Mianowicie przy Stevenie Eriksonie.

Pewnie się zastanawiacie czegóż to takiego doznałem.
Jak nie to i tak wam powiem :-P .

Terry'emu udało się mianowicie tak rozwijać napięcie, tak dążyć do wzbudzenia 'nadziei pokonanych', że droga wiodąca do tego celu stała się właściwie namacalna. Krok po kroku, zdanie po zdaniu, litera po literze autor prowadzi nas, pozwala odczuć mechanizm zmian. Pokazuje... właściwie nie, inaczej. Sprawia, że czytelnik staje się uczestnikiem (r)ewolucji społecznej, a nie tylko biernym obserwatorem.
Za to brawa i wielkie wyrazy uznania :) .
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group