Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: batou
2007-10-13, 13:43
Rowling Joanne K., Harry Potter and the deathly hallows
Autor Wiadomość
Myszor 
Dziejopis
Zła Mysza


Pomogła: 4 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Lut 2007
Posty: 4690
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2007-08-02, 14:04   Rowling Joanne K., Harry Potter and the deathly hallows

W innym temacie przebąkiwałam, ze napiszę, więc napiszę. Od razu lojalnie ostrzegam, że nie będzie to zapewne stricte recenzja, ale tak czy owak - jeśli ktoś nie chce znać treści ksiażki, lepiej niech tego nie czyta.

(tu chwila do namysłu dla tych, co nie wiedzą czy czytać, czy może jednak nie)

Pierwszy Potter pojawił się na rynku jakieś 10 lat temu. Niektórzy w tym czasie zdążyli z książki wyrosnąć, inni w ogóle do niej "nie dorośli", a jeszcze inni zostali do samego końca stojąc ramię w ramię z młodym czarodziejem.
To właśnie tym ostatnim dedykowany jest kończący przygody Harrego Pottera tom pt. "Harry Potter and the deathly hallows". Opasła, 607-stronicowa księga zaskakuje, ciekawi, a momentami, niestety nuży.
Trudno jakoś pokrótce opowiedzieć treść ksiażki, nie zagłębiając się w jej szczgóły. Zasadzniczy wątek jednak jest taki jak zwykle - Harry Potter kontra Lord Voldemort. Jak zwykle również, czarodziej nie działa samotnie. Towarzyszą mu wierni przyjaciele - Ron i Hermiona. Ale dość już ogólników.
Jak już wspomniałam, książka momentami naprawdę zaskakuje. Pierwsze moje zdziwienie wywołało zachowanie Dudley'a, który na swój sposób podziękował Harremu za uratowanie życia. Naprawdę, tego się po rozpieszonym syneczku mamusi nie spodziewałam.
Drugą niespodzianką był pomysł siedmiu Potterów, jako sposób na wydostanie Harrego z Privet Drive jak również zachowanie Narcyzy Malfoy, która postanawia ocalić Harrego z łap Voldemorta.
Takich niespodzianek było potem jeszcze wiele.
Myślę, że autorce należy się uznanie dla sposobu, w jaki wkręciła do książki wszystkie znane z poprzednich tomów miejsca, bohaterów, sytuacje. Pojawiają się tu m.in. Zgredek, Stworek, cała drużyna Gryffindoru z Woodem na czele, wszyscy Weasley'owie, Ollivander, Karkaroff, Krum itd. Opisane są dalsze losy nie tylko postaci, ale i miejsc - siedziby głównej Zakonu Feniksa przy Grimmauld Place, Ministerstwa Magii, Wrzeszczącej Chaty i wielu innych. Wreszcie, swoje rozwiazanie mają na tych 607 stronach zagadki gromadzone przez sześć poprzednich tomów. Możemy się choćby dowiedzieć, jaką rzeczywistą rolę w całej historii odegrał Severus Snape. Nie na próżno w epilogu Harry określa go mianem najodważniejszego człowieka, jakiego kiedykolwiek znał. Tu przyznać muszę, że jednak miałam rację - Snape zawsze stał po wlaściwej stronie :) Na stronach powieści pojawia się Aberforth Dumbledore i opowiada historię dzieciństwa swojego i swojego brata. Ponadto, spotykamy tu także samego Albusa Dumbledora, który wyjaśnia prawdziwy związek Harrego z Voldemortem. (I tu kolena niespodzianka - Harry jest Horcruxem).
Spore wrażenie - pozytywne lub trochę mniej - a w każdym razie wrażenie chaosu wywołuje obrona Hogwartu. Postacią, która tu spodobała mi się najbardziej, była Minerwa McGonagall, która nareszcie pokazała, że to ona jest od rządzenia, a przy okazji popisała się poczuciem humoru (cokolwiek czarnego i zgryźliwego, ale zawsze).
Chwile nudnawe, przewidywalne i bez polotu także sie zdarzały. Szczyt osiagnęła autorka opisując włamanie do Gringotta. Ucieczka z podziemnego korytarza, pełnego goblinów, na grzbiecie smoka była chyba najgłupszym pomysłem, na jaki wpadła pani Rowling podczas całej powieści. A już cały rozdział poświęcony podróży na smoczym grzebiecie - możnaby z powodzeniem wyciąć i wyrzucić. Do tego dochodzi jeszcze kompletnie nieefektowny pojedynek między Harrym a Voldemortem.
Poza tym jednak, skrajnej nudy nie musialam przeżywać.
W książce giną 4 istotne postacie: Szalonooki, Fred (szkoda mi go), Lupin (domyślałam się tego) i Tonks. Trzeba przyznać, że - tak jak można się było spodziewać - nikt z Wielkiej Trójki nie odniósł specjalnych obrażeń.
Wreszcie dochodzimy do końca, a więc do epilogu. Ten też przewidywalny. Jednak mówiąc szczerze, odetchnęłam z ulgą, kiedy moje oczekiwania się sprawdziły. (Głupio byłoby uśmiercać głównego bohatera). Tak więc mamy tu dwie rodziny stojące na dworcu King's Cross. Harry z Ginny stoją z trójką swoich dzieci o znaczących imionach: James, Albus Severus i Lily, zaś Ron i Hermiona mogą się pochwalić dwójką swoich. Przewidywalne, a mimo to ciepłe, przyjemne i takie troszkę wywołujące łezkę w oku.
Cóż wiecej pisać?
Szkoda, że to już koniec.
_________________
"Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać."
Sauvajon
Ostatnio zmieniony przez Ania 2007-10-27, 21:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Nefra
Znikopis


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 10789
Skąd: z Matrixa
Wysłany: 2007-08-02, 14:33   

6 czarnoksięskich dzieci to niezłe pole do popisu na nastepne ksiazki ;)
_________________
 
 
salat 
Dziejopis


Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 29 Sie 2006
Posty: 2806
Wysłany: 2007-08-02, 16:42   

Nefra: 5 dzieci

Podobala mi sie postac Snape'a w tym tomie, ktory zreszta ginie (wiec juz 5 osob umarlo :) ) Wogole historia Snape'a byla dosc zaskakujaca jak dla mnie. Z glupich rzeczy ktorych Myszor nie wymienila jest jeszcze rozmowa Harry'ego z Albusem Dumbledorem, wedlug mnie wogole nie przemyslane, a o co chodzilo z tym dzieckiem tam to chyba nikt nie wie. A tak wogole to ksiazka daje nam wiecej zagadek niz by ich roziwazywala. Niby 19 lat pozniej, a zasadnicze pytania pozostaja bez odpowiedzi, np. kto jest teraz dyrektorem Hogwartu, kto ministrem, co robi Percy, jak sobie daje rade bez brata George, co z rodzicami Hermiony, a Stworek, a Smierciozercy, Dementorzy, Azkaban, kto sie opiekuje dzieckiem Lupina i Tonks ( w sumie myslalem ze to bedzie Harry jako ojciec chrzestny)?? Z wyjasnionych rzeczy to ja znalazlem tylko to kto zabral medalion, dlaczego Dumbledore zostal ranny w reke, kim tak naprawde byl Snape i to chyba tyle z tego co pamietam (pewnie cos pominalem) Mimo wszystko zal ze to juz koniec przygod Harry'ego :(
_________________
Marzenia, które nigdy się nie spełniły… I nigdy się nie spełnią. Obraz powoli blednie lecz nie znika. Oczy powoli zaczynają dostrzegać świat. Ociężały umysł budzi się. Światełko w tunelu… Śmierć?
 
 
 
Myszor 
Dziejopis
Zła Mysza


Pomogła: 4 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Lut 2007
Posty: 4690
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2007-08-02, 18:31   

Masz rację. Co robiło to dziecko na tym peronie to za cholerę nie wiem. Z całej rozmowy na King's Cross skapowałam ogólnie, że Harry był Horcruxem, ale już nie jest, bo Voldemort go tym pierwszym zaklęciem zniszczył. No i że Potter ma wybór - umrzeć czy żyć dalej.
Faktycznie, Snape'a pominęłam!
Myślę, że zasadnicze pytania sami powinniśmy sobie rozwiązać - niestety.
Obstawiałabym, że dyrektorem jest McGonagall.
Z kolei chciałabym wiedzieć co robi Hagrid? Co się ostatecznie stało z Luną i jej ojcem?
Dzieckiem Lupina i Tonks jak zrozumiałam, zajęła sie najpierw matka Tonks (bo przecież tylko jej ojciec zginął), a podczas rozmowy na peronie ktoś proponuje, żeby Teddy zamieszkał z Harrym i Ginny, bo skoro i tak chodzi do nich na obiady 4 razy w tygodniu to adna różnica - moze u nich mieszkać.
A po wszystkim najwięszką sympatię czuję do Sanpe'a :)
_________________
"Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać."
Sauvajon
 
 
salat 
Dziejopis


Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 29 Sie 2006
Posty: 2806
Wysłany: 2007-08-02, 18:36   

Bo Teddy ma juz 19 lat i jakas Wiktorie podrywa to dlatego :P . Tylko kto to jest Wiktoria?? Ale Hagrid nadal jest gajowym przeciez. Harry mowi przeciez do swego syna Albusa ze ten jest zaproszony przez Hagrida na herbatke w "nastepny piatek" czy jakos tak :)
_________________
Marzenia, które nigdy się nie spełniły… I nigdy się nie spełnią. Obraz powoli blednie lecz nie znika. Oczy powoli zaczynają dostrzegać świat. Ociężały umysł budzi się. Światełko w tunelu… Śmierć?
 
 
 
Myszor 
Dziejopis
Zła Mysza


Pomogła: 4 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Lut 2007
Posty: 4690
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2007-08-02, 18:40   

Aaaa no tak.
Ale z tym Teddym to sądzę, że babcia go wychowywała.
No i tekst Rona mi się podobał do córeczki, żeby tego małego (jak mu tam było) Malfoya pobiła we wszystkim, co możliwe :D
_________________
"Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać."
Sauvajon
 
 
Artemis Entreri 
Wierszokleta


Pomógł: 1 raz
Wiek: 28
Dołączył: 31 Sty 2007
Posty: 577
Wysłany: 2007-08-02, 19:41   

salat napisał/a:
Bo Teddy ma juz 19 lat


Dlaczego jeszcze do szkoły powinien skończyć chyba?? Harry i Giny najprawdopodobniej w domu Syriusza a Stworek razem z nimi. Wiktoria i włączenie Teda do rodziny podejżewam że to córka Billa. Percy obstawiam że minister magi.

PS.

Myszor napisał/a:
żeby tego małego (jak mu tam było)


chyba Scorpio.


Mnie to interesuje czym zajmuje się Harry z Ronem (w sensie pracy)
_________________
Dla moich Polaków nie ma rzeczy niemożliwych.

Napoleon
 
 
 
salat 
Dziejopis


Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 29 Sie 2006
Posty: 2806
Wysłany: 2007-08-04, 23:03   

Poniżej znajdziecie wybrane odpowiedzi pisarki na pytania zadawane jej podczas czatu internetowego, które mogą was zainteresować:

- Ministrem Magii został Kingsley,
- Harry, Ron, Hermiona i Ginny odegrali znaczącą rolę w odbudowie czarodziejskiego świata,
- Oczekiwano, że Ginny jako siódme dziecko odegra jakąś większą rolę w walce. Autorka powiedziała jednak, że podczas bitwy Ginny wykazała bardzo duże umiejętności, jak na szesnastolatkę i to tyle.
- Śmierciożercy wrócili do Azkabanu, z wyjątkiem oczywiście Lucjusza Malfoy'a, który dzięki swemu sprytowi i stanięciu po stronie Harry'ego pod koniec bitwy uniknął więzienia.
- Scena na peronie, ta po „śmierci” HP to miejsce pomiędzy życiem a śmiercią.
- W bardzo niewielkim stopniu Harry i Voldemort są ze sobą spokrewnieni, przez krew „trzech braci” Peverells,
- Scena pocałunku pomiędzy Ronem a Hermioną bardzo się pisarce podobała, szczególnie, że to Hermiona wyszła z inicjatywą.
- Dumbledore dlatego zawsze widział Harry'ego pod peleryną niewidką, ponieważ jako bardzo potężny czarodziej używał niewerbalnego zaklęcia ujawniającego ludzką obecność.
- Hermiona swoją karierę zawodową zaczęła od pracy w Departamencie zajmującym się magicznymi zwierzętami, później awansowała i znalazła się w Departamencie zajmującym się czarodziejskim prawem, wbrew swoim wcześniejszym zapewnieniom, że nie chce tam nigdy pracować.
- Syn Tonks i Lupina był wychowywany przez swoją babcię Andromedę, jednak bardzo często zajmował się nim Harry (bo był jego ojcem chrzestnym) oraz inni członkowie Zakonu. A, i nie byl on wilkołakiem, jak się obawiał Lupin, ale jak matka – metamorfomagiem.
- Harry został szefem aurorów, Ron początkowo pomagał Georgowi w prowadzeniu sklepu, który to interes był bardzo dochodowy,
- Ginny przez kilka lat była czołową zawodniczką żeńskiej drużyy Quidditch'a, po czym urodziła trójkę dzieci i zaczęła pracować jako korespondentka sportowa dla Proroka Codziennego.
- Luna została sławną odkrywczynią wielu nowych gatunków zwierząt, po czym dość późno wyszła za mąż za wnuka Newt'a Scamandera – Rolfa
- Najgorsze wspomnienie Dudley'a podczas spotkania z Dementorami, było to, że zobaczył on siebie jakim naprawdę jest, czyli wredny, złośliwy itd. Od tej chwili zaczęła się jego wewnętrzna przemiana.
- Remus został zabity przez Dolohova, a Tonks przez Bellatrix.
- Portret Severus'a nie pojawił się od razu w gabinecie dyrektora po jego śmierci, gdyż Snape porzucił swoją posadę przed śmiercią, dlatego nie zasłużył, aby pojawić się wśród pozostałych portretów. Później jednak Harry zajął się tym i portret ostatniego dyrektora Hogwartu zawisł na ścianie.
- Umbridge potrafiła wyczarować patronusa, nawet gdy miała medalion Regulusa na szyi, choć Harry nie mógł. Powód – Umbridge - „bo to zła kobieta była” i medalion po prostu czynił ją jeszcze bardziej wredną.
- Neville wyciągnął miecz Gryffindora z Tiary Przydziału, gdyż tak jak Harry, był prawdziwym Gryffonem, poprosił o pomoc i ją otrzymał. A goblin się mylił, Gryffindor nie ukradł miecza goblinom.
- Azkabanu już nie strzegą Dementorzy.
- George nazwał swojego pierwszego syna Fred.
- Lily kochała Seva jak brata, była nawet bliska, aby zakochać się w nim jak w chłopaku, jednak jego zamiłowanie do Czarnej Magii przekreśliło to uczucie.
- Feniks nie pojawił się w 7 tomie, gdyż po śmierci Dumbledore'a , coś ważnego opuściło mury zamku. Był to właśnie Feniks.
- Snape był jednak bohaterem, może o nieco wrednym charakterze, ale bohaterem. O jego poświęceniu cały czarodziejski świat dowiedział sie od Harry'ego.
- Przy tworzeniu kolejnych horkruksów Voldemort zabijał takie osoby: pamiętnik – Jęcząca Marta, Puchar - Hepzibah Smith, jego poprzedni właściciel, Medalion – muggol, Nagini - Bertha Jorkins. Diadem - Albański wieśniak. Pierścień - Tom Riddle senior
- Dumbledore dobrze rozumiał role, jaka odgrywa Ron w trio. Nie był może tak uzdolniony lub inteligentny, ale trzymał ich razem poprzez swoje dobre serce i poczucie humoru.
- W czasach, gdy do Hogwart'u trafiają dzieci trio, nie ma już takich uprzedzeń pomiędzy domami, jak było za czasów ich rodziców. W Slytherinie nie ma już samych czystokrwistych, jednak jego zła renoma nadal się nieco za nim ciągnie.
- Severus ciągnął do Śmierciożerców, ponieważ szukał potęgi, mocy. Nie rozumiał obaw Lily. Sądził, że gdy wstąpi w szeregi śmierciojadów, to zrobi wrażenie na Lily. Później żałował swej decyzji, gdyby mógł cofnąć czas to nie stał by się sługą Czarnego Pana.
- Harry nie da żadnemu z dzieci mapy Huncfotów, jednak pewnego dnia James i tak ją wykradnie z biurka ojca.
- Przy pożegnaniu Petunia chciała życzyć Harry'emu powodzenia, gdyż wiedziała, że pogarda w stosunku do niego i magicznego świata wynika z czystej zazdrości.
- Po tym, jak Harry przestał być ostatnim horkruksem, stracił zdolność rozmowy z wężami, z czego był bardzo zadowolony.
- Bogginem Dumbledore'a jest martwe ciało jego siostry.
- Umbridge została aresztowana i skazana (uwięziona) za przestępstwa przeciwko czarodziejom pochodzącym z muggolskich rodzin.
- W muggolskich rodzinach kilka lub kilkanaście pokoleń wstecz musiał istnieć czarodziej, dlatego geny ponownie się „odzywają”.
- Hermiona sprowadziła rodziców do domu i przywróciła im pamięć.
- James wiedział o przyjaźni Lily ze Snapem, podejrzewał też, że Severus ją kocha, stąd jeszcze większa nienawiść w stosunku do jego osoby.
- Draco i Harry nie stracą wzajemnej niechęci, jednak zaczną nieco bardziej się szanować. Harry wie, że Draco nie chciał być Śmieriożercą i że nie zabiłby Albusa, a Draco jest wdzięczny Harry'emu za uratowanie życia. Jednak o prawdziwej przyjaźni mogą zapomnieć, zbyt dużo się wydarzyło przed finałowa bitwą.
- Narcyza nigdy nie była smieriożerczynią, jednak podzielała poglądy męża, do czasu, gdy Voldi zaczął planować śmierć jej syna.
- Po śmierci Voldi nie został duchem, „zyje” w tej dziwnej formie, jaka Hary spotyka na King's Cross.
- Zabicie Hedwigi było bardzo smutne, ale oznaczało koniec dzieciństwa. Ptak ten był czasami dla Harry'ego jak pluszowa zabawka, a zamordowanie jej przez Voldzia oznaczało koniec bycia dzieckiem.
- Harry i reszta pojawią się na kartach w czekoladowych żabach, a Ron określi to jako jedno z najlepszych wydarzeń w jego życiu Very Happy
- Po „śmierci” Harry pojawił się na stacji Kings Cross, ponieważ było to dla niego przejście pomiędzy dwoma światami, muggoli i czarodziejskim, a tu pomiędzy życiem a śmiercią.

tekst pochodzi z pewnego forum :)
_________________
Marzenia, które nigdy się nie spełniły… I nigdy się nie spełnią. Obraz powoli blednie lecz nie znika. Oczy powoli zaczynają dostrzegać świat. Ociężały umysł budzi się. Światełko w tunelu… Śmierć?
 
 
 
Myszor 
Dziejopis
Zła Mysza


Pomogła: 4 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Lut 2007
Posty: 4690
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2007-08-05, 11:38   

Nie wszystkie opowiedzi mi się podobają, ale większość jest sensowna. Gdyby wsadził to w książkę to by jej wyszło jakieś 200 stron więcej ;)
salat, dzięki wielkie :)
_________________
"Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać."
Sauvajon
 
 
joe alex 
Dalekopis


Pomógł: 5 razy
Wiek: 27
Dołączył: 20 Cze 2007
Posty: 931
Wysłany: 2007-08-07, 17:05   

Czytałem w oryginale a jako że mój angielski jest kiepski to mogłem pominąć
Gdzie była mowa o Karkaroffie ? Raz w calej książce gdzieś się przewinęło ale nie moge sobie przypomnieć gdzie ?
I jakie były losy Wrzeszczącej Chaty ? bo tego też nie wychaczyłem ? :)
 
 
 
Myszor 
Dziejopis
Zła Mysza


Pomogła: 4 razy
Wiek: 31
Dołączyła: 12 Lut 2007
Posty: 4690
Skąd: Bieszczady
Wysłany: 2007-08-07, 19:55   

KArkaroff się przewija podczas bitwy o Hogwart i wcześniej też jest ze dwa razy wspomniany. Chyba nawet w pierwszym rozdziale, jeśli się nie mylę.
Losy może niekoniecznie, ale to we Wrzeszczącej Chacie Voldi zabił Snape'a.
_________________
"Nic łatwiejszego niż zmienić kobietę przeciętną w wyjątkową. Wystarczy ją pokochać."
Sauvajon
 
 
joe alex 
Dalekopis


Pomógł: 5 razy
Wiek: 27
Dołączył: 20 Cze 2007
Posty: 931
Wysłany: 2007-08-07, 22:06   

Myszor napisał/a:
ale to we Wrzeszczącej Chacie Voldi zabił Snape'a.

no chyba że w tym sensie :)
Myszor napisał/a:
KArkaroff się przewija podczas bitwy o Hogwart i wcześniej też jest ze dwa razy wspomniany. Chyba nawet w pierwszym rozdziale, jeśli się nie mylę.

A to widać mi umknęło :-D
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group