Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Wątek poświecony świętom i świętowaniu wszelakiemu
Autor Wiadomość
Nefra
Znikopis


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 10878
Skąd: z Matrixa
  Wysłany: 2007-12-10, 03:34   Wątek poświecony świętom i świętowaniu wszelakiemu

Kochani, juz 10 grudnia: świetowanie czas zacząc :D

Juz na ulicach i w sklepach pojawiły sie świateczne dekoracje - choinki.
Modą amerykanską, zamiast tuz przed wiliją stanąć, gdy dom juz wysprzatany - zaczynaja nas w oczy kłuc teraz złudna nadzieję tworąc, ze to juz świeta...
Ale przeciez święta dla nas to nie tylko lampki i swiecidełka... no własnie... czym dla Was są swieta? Jak sie wprowadzacie w klimat świat, jak tworzycie atmosfere? :>

Ja uwielbiam przygotowania do świat, to rosnace napiecie czy z wszystkim zdaze, to gotowanie, sprzatanie, bieganie po sklepach i po lesie by ciekawa gałaz do domu na stroik przytaszczyc ;)

Kiedys mialam takie swieta ze juz niedlugo mialam rodzic, wiec cala rodzinka mi posprzatala, jedzenie przyniosla by mnie odciazyc... i nie pamietam tych swiat wcale. :(
Nie poczulam atmosfery przygotowan, tego światecznego biegania, zamieszania... wysiłku by bylo super, zapachow podczas gotowania patraw wigilijnych... bo dla mnie te przygotowania wlasnie i wysilek w nie wlozony czynia dni świateczne wyjatkowymi.

A jak to uWas wyglada? Co robicie juz w kierunku świąt? A moze pamietacie jakes wyjatkowe świeta ? Zapraszam do snucia światecznych opowiesci i opowiadania o światecznych przygotowaniach :)
_________________
 
 
madziaro 
Znikopis
fiefiórka


Pomogła: 8 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 29 Sty 2007
Posty: 9908
Skąd: Jaworzno/Petawawa, ON
Wysłany: 2007-12-10, 04:11   

Ja oczywiście zawsze wszystko robię na ostatnią chwilę, jedynie prezenty trochę wcześniej kupuję. Chociaż i tak po raz kolejny obiecywałam sobie, że prezenty kupię wcześniej żeby mieć spokój :bag:
W tym roku będzie pewnie podobnie jak rok temu, że choinkę ubrałam 23 grudnia, potem się wzięłam za gotowanie, gotowałam do 2 w nocy chyba (przy okazji spaliłam czajnik bo włączyłam nie tą płytkę rotfl ). I rzeczywiście, dla mnie to cały urok świąt, że się naganiam, nabiegam, a w wigilię mogę spokojnie usiąść, zrobić ostatnie przygotowania i cieszyć się efektem :)
Uwielbiam rozchodzący się po domu zapach gotowanej kapusty z grzybami i smażonych karpii, i trochę mi tego zabrakło rok temu, bo tutaj mam okap nad piecem, nie to co w Jaworznie rotfl
_________________
Nie wszystko złoto, co się świeci,
Nie każdy chłop z widłami to Posejdon.
 
 
batou 
Moderator


Pomógł: 55 razy
Wiek: 36
Dołączył: 11 Sie 2006
Posty: 11315
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2008-12-16, 14:16   

W zasadzie mogę powiedzieć, że świąt nie obchodzę w ogóle. Kolacja wigilijna to dla mnie nic więcej niż jedna z nielicznych w roku okazji do zjedzenia wspólnie z rodziną posiłku. Nie uczestniczę w przygotowaniach do świąt, nie ubieram choinki, nie piszę kartek, a smsy wysyłam tylko w odpowiedzi na życzenia (co rok jest ich coraz mniej). Dlaczego? Bo tak mam. Nie czuję klimatu świąt, a wręcz mnie on drażni i cieszę się tylko dniami wolnymi od pracy.
Ma ktoś tak jeszcze?
_________________
"Bo poza tym, że gubisz włoski to jesteś całkiem ślicznym facetem."

 
 
InterSix
Dalekopis
i to grafoman


Wiek: 45
Dołączył: 20 Sie 2007
Posty: 795
Skąd: stąd dotąd
Wysłany: 2008-12-16, 18:04   

ha.. zachoinkowany jestem ze względu na dziecko, wigilijna kolacja to dla mnie droga przez meke. Kartek nie pisze i juz nie otrzymuje, jedynie maile (najczęsciej mass) i kilka sms...

Klimatu nie czuję, jedynie... poczucie straty, niemniej nie wiem czego... dzieciństwa? beztroski ? nie wiem sam :(
_________________
2008
 
 
Kamila 
Dziejopis


Pomogła: 6 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 09 Sie 2006
Posty: 3955
Wysłany: 2008-12-16, 18:15   

Ja nigdy nie przepadałam za świętami. Przez ostatnie lata starałam się pracować do ostatniego dnia, albo nawet do samej wigili, żeby uniknąć tych wszystkich przygotowań. Choinkę zawsze ubierała siostra. Kartek nie wysyłam, jedynie sms, i to więcej imieninowych, bo znam paru wigilijnych solenizantów.
Nie czułam za bardzo tego klimatu, ale też nigdy 'nie zamykałam się' przed nim jakoś specjalnie.

InterSix napisał/a:
Klimatu nie czuję, jedynie... poczucie straty, niemniej nie wiem czego... dzieciństwa? beztroski ? nie wiem sam :(

Mnie też coś takiego łapie, jakaś świąteczna deprecha to jest, czy co?

W tym roku święta spędzę trochę inaczej niż zwykle. Do końca nie wiem jak będą wyglądały itp
_________________

 
 
Nefra
Znikopis


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 10878
Skąd: z Matrixa
Wysłany: 2008-12-16, 19:05   

jak tak czytam takie wypowiedzi to sie zastanawiam czy Wy w ogole rodziny nie mieliście - albo tak bardzo jej nie lubicie? :mysli:
_________________
 
 
batou 
Moderator


Pomógł: 55 razy
Wiek: 36
Dołączył: 11 Sie 2006
Posty: 11315
Skąd: Tai chi
Wysłany: 2008-12-16, 19:21   

Święta = się light/heavy (w zależności od samopoczucia ogólnego) depression. Coś niedefiniowalnego, coś takiego jak to Szóstek opisał. Sam lepiej chyba nie potrafię. Dla mnie osobiście to jest jakiś taki dziwny (dla mnie) wszędzie wokół pęd do tego jak to nie ma być super, milusio i rodzinnie. Bo święta. Niezrozumiałe.
_________________
"Bo poza tym, że gubisz włoski to jesteś całkiem ślicznym facetem."

 
 
madziaro 
Znikopis
fiefiórka


Pomogła: 8 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 29 Sty 2007
Posty: 9908
Skąd: Jaworzno/Petawawa, ON
Wysłany: 2008-12-16, 19:44   

Neferko też się nad tym zastanawiam... ale im dłużej spędzam święta tutaj, tym bardziej rozumiem, że można ich nie lubić, właśnie przez podejście rodziny.
U mnie nikt nikogo nie zmuszał do świętowania, właśnie tak jak napisał Adam, żeby było "milusio". Po prostu każdy z własnej woli cieszył się tym dniem, każdy dawał coś od siebie... a przy okazji nie było jakiegoś takiego przymusu, że ma być super.

Natomiast tutaj widzę rodzinę żrącą się cały rok, nie jedzącą żadnego posiłku razem i nagle w ten jeden dzień zmieniają się w anioły i wszyscy wszystkich kochają :sciana:

Ja tam nadal lubię święta, ale staram się podchodzić do nich tak, jak w domu, nie jak tutaj, gdzie jest nerwówka... jeszcze muszę męża przekonać, że te dni mogą wyglądać zupełnie inaczej, ale do tego to musielibyśmy w końcu trafić w tym czasie do Jaworzna :(
_________________
Nie wszystko złoto, co się świeci,
Nie każdy chłop z widłami to Posejdon.
 
 
Ania 
Znikopis


Pomogła: 8 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 26 Sty 2007
Posty: 5061
Wysłany: 2008-12-16, 19:48   

z natury mam tak że lubię obserwować ludzi. Pod tym względem bardzo lubię Święta. Wielu ludzi zmienia się, czasem wręcz nie do poznania, przed i w trakcie Świąt.. najciekawsze obserwacje zawsze odnotowuję 26 grudnia gdy co słabszym osobnikom nie wystarcza sił na utrzymanie uśmiechu, życzliwości, dobroci i coś jakby pęka. Dziwi mnie to, zawsze i niezmiennie co roku zaskakuje jak zima drogowców.
Wydaje mi się że Święta Bożego Narodzenia to taki czas (pomijając aspekt religijny) w którym ludzie pokazują jak chcieli by żyć, jakie mieć relacje z rodziną, jak chcieli by być traktowani i traktować innych, jak chcieliby pomagać innym i by ktoś pomógł im, jak bardzo nie chcieli by być samotni.
A jeśli idzie o mnie to bardzo lubię Święta Bożego Narodzenia.
Lubię tradycję.
Lubię spotkania, nie zawsze rewelacyjne, nie zawsze udane ale mimo wszystko spotkania.
Lubię obdarowywać innych.
Lubię pakować prezenty.
Lubię zapach choinki.
Lubię barszcz z pierogami z grzybami i pstrąga w galarecie.
Lubię Święta bo w te dni wiele rzeczy idzie w niepamięć.
Ale najbardziej lubię widzieć że ludzie wokół starają się być dobrzy, pomocni i robić coś dla innych (nawet jeśli jest to z powodu ich poczucia winy, że nic nie robili przez cały rok). Tak, zdecydowanie w Święta lubię ludzi.

Smutnym jednak jest że ludzie po Świętach przestają się starać, bo dla ludzi Święta powinny trwać cały rok.
_________________
Creation. That is why we are here.
 
 
Dora 
Znikopis


Pomogła: 7 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Sie 2007
Posty: 5405
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-12-16, 19:59   

Lubię święta. Dlaczego? Bo od razu lepiej mi się funkcjonuje. Puszczam sobie kolędy, podśpiewuję je pod nosem i ani się obejrzę, a na przykład pokój - zawsze brudny, zagracony i zabałaganiony, aż się świeci. Miło popatrzeć. Atmosfery związanej z przygotowaniami jedzeniowymi nigdy nie odczułam, bo wigilia nigdy nie była u mnie w domu, a zawsze gdzieś u rodziny. W tym roku co prawda po raz pierwszy będzie inaczej ;)
Przyjemnie jest sobie usiąść przy stole, przy światełkach choinki, kilku świeczkach czy innym subtelnym oświetleniu, porozmawiać, pośmiać się i zjeść tyle, żeby starczyło na cały nadchodzący rok :) Zawsze dobrze o tym myślę.

Jedyne, czego nie znoszę, to łamanie się opłatkiem i składanie sobie najczęściej sztucznych i wymuszonych życzeń :/
I z obserwacjami Ani się zdecydowanie - niestety, zgadzam. Niektórzy w przedświątecznej gorączce są wspaniali, a potem zmiana o 180 stopni...
_________________
:dora:
 
 
Kamila 
Dziejopis


Pomogła: 6 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 09 Sie 2006
Posty: 3955
Wysłany: 2008-12-16, 20:03   

Święta w moim odczuciu to jest pokazówka. W najczystszej postaci. Czepnę się tej bardziej komercyjnej strony świat, bo ją niestety znam za dobrze, z racji pracy.
Pokazówka w przygotowaniach do świąt - ozdoby, choinki, zakupy na tych parę dni w ilościach hurtowych.
Prezenty? Naoglądałam się dzieciaków samodzielnie wybierających sobie prezent już w okolicach 10-14 grudnia na przykład, i które to prezenty zostały przy nich kupione. Albo kupowania prezentów na odczepnego, bo wypada dać coś drogiego albo ładnie zapakowanego.

Ania napisał/a:
Ale najbardziej lubię widzieć że ludzie wokół starają się być dobrzy, pomocni i robić coś dla innych (nawet jeśli jest to z powodu ich poczucia winy, że nic nie robili przez cały rok). Tak, zdecydowanie w Święta lubię ludzi.


Są mili, ale na pokaz, tylko przez kilka dni zwykle. Jak sama napisałaś, po świętach im to mija. Ja nie lubię obłudy i może dlatego wywołuje to u mnie negatywne odczucia.
Takie obowiązkowe bycie miłym, bo tak wypada...
Pokazowe zjedzenie wspólnego posiłku, często jedynego takiego w ciągu roku.

Lubię dawać, wymyślać prezenty dla znajomych i bliskich.
Ostatnio polubiłam siedzenie przy zgaszonym świetle i migających choinkowych światełkach, nawet niekoniecznie wiszących na choince.
Lubię śnieg.
Ale ja to lubię ot tak, po prostu. I nie tylko w święta.
_________________

 
 
angel 
Znikopis
Devilka


Pomogła: 5 razy
Wiek: 100
Dołączyła: 23 Cze 2007
Posty: 5593
Skąd: z co piątej kinderniespodzianki
Wysłany: 2008-12-16, 20:09   

Jako dziecko ,nastolatka i troche potem nienawidziłam świat w domu :/ nie było w nich radości ,atmosfery ani spokoju
Wszystko zmienilo się gdy zalozyłam wlasna rodzinę ,wsaniałe były nasze pierwsze swieta i choć mieszkaliśmy nadal w moim starym domu były naprawe cudowne.
Lubię stojenie domu, całe to zamieszanie z kupowaniem prezentów ,gotowaniem i pieczeniem.wiem że potem wieczorem usiądziemy wszyscy razem do wspólnej wieczerzy, polamiemy sie opłatkiem zycząc spełnienia marzeń ,poczujemy że znów jesteśmy blisko siebie z daleka od codziennego zabiegania
_________________
.. kobieta jest tym bardziej anielska im ma więcej diabła w sobie .....

http://przepisyzestaregozeszytu.blogspot.com/
 
 
 
Dora 
Znikopis


Pomogła: 7 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Sie 2007
Posty: 5405
Skąd: Katowice
Wysłany: 2008-12-16, 20:11   

Kamila napisał/a:
Naoglądałam się dzieciaków samodzielnie wybierających sobie prezent już w okolicach 10-14 grudnia na przykład, i które to prezenty zostały przy nich kupione.

Szkoda dzieci, magia świąt to też - jakby nie patrzeć, niespodzianka pod choinką, szczególnie w młodym wieku :) A co to za przyjemność, jak sobie dziecko samo wybierze? Tak, to można na każdą inną okazję, ale moim zdaniem nie na święta. Ale jak kto woli. Każdy to celebruje jak lubi.



A ludzi się nie zmieni. Niektórzy tacy są, ale przecież nie wszyscy. I choćby z tymi drugimi się powinno świętami cieszyć. :)
_________________
:dora:
 
 
blue 
Bajarz


Pomogła: 1 raz
Wiek: 36
Dołączyła: 24 Paź 2008
Posty: 1168
Skąd: Warmia
Wysłany: 2008-12-16, 20:20   

Nie jestem osobą wierzącą, więc święta są mi z zasady obojętne. Nie spędzam tych dni z rodziną czy jakimkolwiek gronem ludzi, więc nie muszę udawać czy też znosić cudzego udawania. Drażni mnie kicz na ulicach, w mediach i itp., ale staram się nie zwracać na niego uwagi, bo w żaden sposób nie jestem w stanie tego zmienić. Prezenty kupuję jednej osobie - mojej Mamie, ale w sumie też nic wyjątkowego, bo często coś ode mnie dostaje. Chyba od paru lat nieco mnie to omija, ale nie mam za czym tęsknić, bo nie mam szczególnie ciekawych wspomnień z dzieciństwa związanych ze świętami.
_________________
Uwaga na niewypały literackie. Ich autorzy niebezpieczni są jeszcze po latach. [S. J. Lec]
 
 
 
madziaro 
Znikopis
fiefiórka


Pomogła: 8 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 29 Sty 2007
Posty: 9908
Skąd: Jaworzno/Petawawa, ON
Wysłany: 2008-12-16, 20:49   

o właśnie, poruszony został tutaj temat tego jedynego posiłku spożywanego razem w ciągu roku.
W moim domu rodzinnym zawsze staraliśmy się zjeść przynajmniej jeden, a najczęściej dwa posiłki razem. Teraz tak samo tego pilnuję, już chyba Kamila zdążyła to zauważyć, że kiedy Lusiek przyjeżdża z pracy, to wtedy jemy i nie ważne, czy to jest 16 czy to jest 22. To jest dla mnie taka mała, ale strasznie ważna rzecz. I okazało się, że mojemu mężowi też się to podoba, bo nigdy czegoś takiego u niego w domu nie było.
I dlatego właśnie dla mnie samo zjedzenie wspólne kolacji świątecznej nie jest niczym szczególnym. Liczy się atmosfera, bo jednak zupełnie inaczej to wygląda w zwykłym codziennym klimacie, a inaczej na świątecznych nakryciach, ze świecami, choinką w tle - jakoś tak sympatycznie się nagle robi, nikt nie je na wyścigi, żeby tylko jak najszybciej skończyć.
W tym roku będzie u nas maleńka Wigilia, tylko czteroosobowa prawdopodobnie, z różnych względów. My się postawiliśmy, że wolimy właśnie z rodzicami Luśka spędzić święta, bo wolimy małą wigilię, niż sztuczne uśmiechy osób, które najchętniej by się w łyżce wody utopiły...


a tu macie artykuł z Onetu na temat dawania prezentów wg znaku zodiaku, u mnie w sumie by się zgadzało :)
http://swieta.onet.pl/151...zaje_detal.html
_________________
Nie wszystko złoto, co się świeci,
Nie każdy chłop z widłami to Posejdon.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group