Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
"Patologiczne " wychowanie
Autor Wiadomość
Nefra
Znikopis


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 10876
Skąd: z Matrixa
Wysłany: 2010-10-29, 08:23   "Patologiczne " wychowanie

Zachęcam do przeczytania

http://www.eioba.pl/a1343...amtych_rodzic_w

i dyskusji na temat tego jakie tego typu "patologiczne" wychowanie Was spotkało :)

ja czytalam ze wzruszeniem- wspominajac jakie piękne czasy odeszły w niepamięc ;)
_________________
 
 
angel 
Znikopis
Devilka


Pomogła: 5 razy
Wiek: 100
Dołączyła: 23 Cze 2007
Posty: 5593
Skąd: z co piątej kinderniespodzianki
Wysłany: 2010-10-29, 08:32   

Cytat:
Aby podnieść jakość naszych usług, właśnie przeprowadzamy na serwerze pewne zmiany.

Przepraszamy za wszelkie niedogodności.



:>
_________________
.. kobieta jest tym bardziej anielska im ma więcej diabła w sobie .....

http://przepisyzestaregozeszytu.blogspot.com/
 
 
 
tygryska 
Fotomajster
pregowana



Pomogła: 9 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 25 Lut 2007
Posty: 12653
Skąd: z tej samej bajki
Wysłany: 2010-10-29, 08:33   

no ja wlasnie tez trafilam na... "aby podniesc jakosc" ;)
_________________
kot tez czlowiek tylko ma ogon, futerko i jest madrzejszy...
 
 
 
angel 
Znikopis
Devilka


Pomogła: 5 razy
Wiek: 100
Dołączyła: 23 Cze 2007
Posty: 5593
Skąd: z co piątej kinderniespodzianki
Wysłany: 2010-10-29, 08:39   

o już działa :)
_________________
.. kobieta jest tym bardziej anielska im ma więcej diabła w sobie .....

http://przepisyzestaregozeszytu.blogspot.com/
 
 
 
angel 
Znikopis
Devilka


Pomogła: 5 razy
Wiek: 100
Dołączyła: 23 Cze 2007
Posty: 5593
Skąd: z co piątej kinderniespodzianki
Wysłany: 2010-10-29, 08:50   

niby wszystko było pieknie ''nikt nie umarł ,nikt nie wpadł pod samochód''

Tyle tylko ,ze ile tych samochodów było na drodze? u mnie na wsi jak przejechał jeden na godzinę to był ruch jak na autostradzie :P wiec rodzice mogli spokojnie nie zwracać uwagi na nasze gry na srodku drogi.Ale teraz mialabym pozwolić dziecku na taką zabawę???????? o niee czasem to cieżko wyjechać na drogę a co dopiero urządzić na niej boisko


nikt mi nie pomagał odrabić lekcji ... no własnie i o to mam żal do dziś ,ze nikogo nie obchodziło czy umiem czy nie , nikt mi nie wytlumaczył ,nie pomógł

Cytat:
Swoje sprawy załatwialiśmy regularną bijatyką w lasku. Rodzice trzymali się od tego z daleka. Nikt, z tego powodu, nie trafiał do poprawczaka.



no tak ale to były takie zwykłe bijatyki a nie to co dzis sie dzieje ,ze kolega kolegę nożem poczęstuje, koleżanki zakatują na śmierć dziewczynkę bo miała gorszy telefon
_________________
.. kobieta jest tym bardziej anielska im ma więcej diabła w sobie .....

http://przepisyzestaregozeszytu.blogspot.com/
 
 
 
tygryska 
Fotomajster
pregowana



Pomogła: 9 razy
Wiek: 56
Dołączyła: 25 Lut 2007
Posty: 12653
Skąd: z tej samej bajki
Wysłany: 2010-10-29, 09:00   

ja sie wychowalam wlasnie w takiej "patologicznej" rodzinie :)
ale fakt aniola samochodow bylo mniej i ode mnie z podworka zawsze przebiegalismy na druga strone ulicy...

lazilam po drzewach, cwiczylam gimnastyke, kradlam jablka/gruszki/sliwki z ogrodow sasiadow (wraz z cala nasza "banda" pięciorga bo tyle nas bylo sztuk na podworku) ;)

gralam w karty w pokera, ferbla, oko na pieniadze majac osiem lat (ogrywalam sasiadow :) )
_________________
kot tez czlowiek tylko ma ogon, futerko i jest madrzejszy...
 
 
 
Nefra
Znikopis


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 10876
Skąd: z Matrixa
Wysłany: 2010-10-29, 09:01   

u mnie dzieci ciagle graja na drodze, albo nawet na bramach sąsiadow- niektorzy bywali agresywni jak im pilka walila co chwila w brame ;)
_________________
 
 
ene 
Znikopis
eee.. ne!


Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 24 Sty 2007
Posty: 6552
Wysłany: 2010-10-29, 10:40   

w porównaniu do tej stronki:
- tez sie bawilismy na osiedlu, razem z bratem mielismy przykazane by nie wychodzic poza jego ramy :) z posłuszeństwem różnie bywało ;-)
- przedszkole zaliczyłam ;-)
- czapka, szalik - u mnie dbali o to, sprawdzali czy mam zimne dlonie etc :P
- lekarzy odwiedzalam jak zaszla potrzeba, aczkolwiek babcia tez "praktykowala", np. postawila bańki :)
- budowa, las - tego w okolicy u nas brak, a nad jeziora nie chcialo sie nikomu łazic bo za daleko, atrakcyjniejszy byl tzw "park za kinem" gdzie mozna bylo spotkac starszych wyrostków i nauczyc sie nowych przekleństw ;-)
- sąsiad nie miał prawa nas tknąć, najwyżej mógł na nas naskarżyć, albo nas opierdzielić
- pomagano mi w lekcjach, ale nikt za mnie nie odrabiał (pomijam rysunki z plastyki - tata za mnie narysowal najwazniejsze projekty ;-) )
- pływanie bez nadzoru nie wchodzilo w grę (pomijam juz ze do jezior mielismy daleko)
- rower, rolki, etc - nie bylo problemu, ale mielismy uwazac ;-)
- ewentualne siniaki i zadrapania - norma :P
- klapsy i pasek - norma. najbardziej nie lubilam dostawac lania od taty - silna ręka ;-)
- mnie i brata raczej nie zostawiano samych, ale tez rodzice nie mieli zwyczaju łazic do kina.. teraz też nie mają ;)
- psa nie miałam, ale sądzę ze raczej mialabym zwracac uwage na to by nie srał na chodniku. w kazdym razie psie G byly norma i zawsze musialam wdepnac lol
- z dotykaniem innych zwierzat ostrożnie bo "mogly ugryzc" ale jak dotknelam to nie bylo tragedii ;) byl osiedlowy owczarkopodobny pies o imieniu Duży - dokarmialismy go my i sąsiedzi - bardzo mile go wspominam :) wybrał nasz blok jako miejsce skończenia żywota
- trudno myc ręce jak sie załatwiał ktos na dworzu - nie rozumiem tego zapisu :roll:
- straszono mnie taka jedną wiedźmą ale nie miałam zwyczaju usługiwac innym. no a sama wiedźma to tylko wyglądała strasznie i raczej byla nastawiona przyjaznie, lubila nas zaczepiac jak szlam z mamą ("o jaka fajna dziewczynka") ;)
- nie wolno mi bylo palic ;) o narkotykach nawet mowy nie bylo - nie bylo to popularne ;) nie pozwalali też pić % , jak mielismy po kilkanascie lat to odrobinke czsem moglismy spóbowac ;)
- balkonu nie mielismy, a ogolnie w zyciu nie wpadlabym na równie poroniony pomysl. lubilam swe kości w całości :P
- do szkoly w kl. 1-3 mialam 2-3km i mnie ktos z rodziny odprowadzal (po drodze przekraczalismy b.ruchliwa ulice, bez swiatel) od 4 klasy szkole mialam kilka min drogi i już sama ;-)
- brat mial lekcje pianina lol mnie na szczescie nie zmuszali, ale on specjalnie nie narzekal, a nawet dal koncert w lokalnym osrodku kultury. potem podrósł i oczywiscie sie mu znudzilo i pianino sprzedali
- bagaznika nie zaliczylam, az tak sie nie brudzilam ;)
- ee ja brzydliwa jestem, bobka nie zjem i używanej gumy tez nie ;)
- wymarzony deser dostawalismy jak ladnie zjedlismy obiad ;) ale byłam niejadkiem wiec wiedzieli ze niewiele wskóraja jesli naprawde nie mam ochoty ;)
- niemyte owoce zdarzały sie rzadko, poza tym jako niejadek nie cierpialam owocow lol
- z tatą sie lubilam bawic czy grac w coś - oczywiscie wszystko bylo dostosowane do wieku - teraz z nim czasem zagram w szachy (ogrywa mnie ;-) )


ogólnie rzecz biorąc ten tekst uwazam za przesadzony troszke, choc na pewno zdarzaly sie takie dzieci jak opisano :) i zgadzam sie z postem angel

PS
moj brat mial osobnych rodziców, ale mieszkalismy w tym samym bloku ;-)
_________________
...
 
 
 
Tifa Lockhart 
Dalekopis


Pomogła: 1 raz
Wiek: 25
Dołączyła: 16 Lip 2009
Posty: 666
Skąd: Augustowskie pola
Wysłany: 2010-10-29, 13:44   

Ja cały czas jeżdżę sankami za samochodem. A z bratem odkąd skończyłam 10 lat zostawałam sama na weekendy. Sąsiad co prawda nigdy mi w tyłek nie dał, ale za to wyciągał za uszy. Normalnie jakbym całe swoje dzieciństwo tu czytała. :mrgreen:
 
 
 
Hadrianka 
Znikopis


Pomogła: 18 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 07 Wrz 2006
Posty: 7364
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-10-29, 17:52   

Taka patologia, a otyłych nieznośnych bachorów jakoś się nie widywało... Podobnie jak teraz nie widać dzieciaków robiących "bazę" w krzakach, bawiących się w podchody itp... "Drabinki" sprzed domów pousuwano, bo i tak nikt z nich nie korzystał... A to co stawiają kolo szkół to żenada ze specjalnym podłożem zabezpieczającym przed skutkami upadku... Na litość boską, jak się człowiek raz spierdolił z takiej drabinki to za drugim razem uważał. Albo uważał od samego początku.

W domu zostawałam sama od 6 roku życia. Tylko do zerówki mnie odprowadzała starsza siostra kolegi z klasy, bo trzeba było przejść przez ruchliwą ulicę. Inna sprawa, ze faktycznie nie było to w mieście.

Wartości wychowawcze "wychowania" bezstresowego są żadne.
_________________
Silva hevsum
 
 
 
angie 
Dalekopis


Pomogła: 5 razy
Wiek: 36
Dołączyła: 14 Mar 2007
Posty: 863
Skąd: okolice Poznania
Wysłany: 2010-10-29, 18:43   

Cytat:
Czasami mogliśmy jeździć w bagażniku starego fiata, zwłaszcza gdy byliśmy zbyt umorusani, by siedzieć wewnątrz.

rotfl

no ja jeździłam w bagażniku, ale nie dlatego, że byłam umorusana... jako, że w rodzinie było tylko jedno autko, syrenka, w którą trzeba było zapakować 10 osób, to dwie najmłodsze - ja i kuzyn często lądowaliśmy w bagażniku...

i czytając ten artykuł stwierdzam, że właśnie taką "patologiczną" rodzinę miałam... nie narzekam z tego powodu... z łezką w oku wspominam łazikowanie po drzewach i bójki z kuzynem ;)
 
 
Nefra
Znikopis


Pomógł: 16 razy
Dołączył: 23 Lis 2006
Posty: 10876
Skąd: z Matrixa
Wysłany: 2010-10-29, 19:12   

karee... rotfl ... pieknie :)

Asiek-
Cytat:
jak się człowiek raz spierdolił z takiej drabinki to za drugim razem uważał.
:hehe:
_________________
 
 
Hadrianka 
Znikopis


Pomogła: 18 razy
Wiek: 30
Dołączyła: 07 Wrz 2006
Posty: 7364
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-10-29, 19:27   

No co, czy nie na tym polega UCZENIE SIĘ? Boli? Boli. A nie pamiętam, żeby ktoś sobie kiedyś jakąś poważną (tj. złamanie) krzywdę zrobił...

Rodzice nigdy niczego mi nie zabronili. Bardzo szybko nauczyłam się myśleć, zanim coś zrobię.
_________________
Silva hevsum
 
 
 
ene 
Znikopis
eee.. ne!


Pomogła: 16 razy
Dołączyła: 24 Sty 2007
Posty: 6552
Wysłany: 2010-10-29, 19:34   

Nefra co sie lejesz.. toż to sama prawda lol

PS
dopiero niedawno mi mama powiedziala ze dopiero teraz widzi ze nie bylam taka najgorsza jak patrzy na te dzisiejsze bachory lol potrafilam np. ukradkiem wyjsc z domu i sie schowac.. i miec zabawe z tego jak mnie szukali ;) podobno już jak mialam z 4-5 lat to se tak wyszlam i dopiero wujek uslyszal dobiegający z krzaczorów (nomen omen ;) ) mój chichot ;)


a wy co robiliscie? :>
_________________
...
 
 
 
Serena 
Dziejopis


Pomogła: 1 raz
Wiek: 55
Dołączyła: 02 Wrz 2010
Posty: 2684
Skąd: poznańska pyra
Wysłany: 2010-10-29, 20:28   

Kod:
A nam się wydawało, że wszystkiego nam zabraniają!


Taaaaaaaaaaa lol
_________________
Oba, kot i pies są bogate w cnoty i talenty, ale pies ma o jeden talent za dużo: pozwala się tresować i o jedną cnotę za mało: nie kryje w sobie żadnych tajemnic
http://u-sereniastej.blogspot.com/
http://koraliki-sereniastej.blogspot.com/
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group