Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
McDevitt Jack Zagłada Księżyca
Autor Wiadomość
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 838
Wysłany: 2012-10-19, 12:40   McDevitt Jack Zagłada Księżyca

Cytat:
Thriller science fiction. W trakcie całkowitego zaćmienia Słońca, w koronie słonecznej zostaje wykryta olbrzymia pozaukładowa asteroida, pędząca z olbrzymią prędkością wprost w Księżyc. Do katastrofy zostało pięć dni. A ludzkość szukuje się właśnie do otwarcia bazy księżycowej i wysłania pierwszej załogowej wyprawy na Marsa. Teraz wszystkie siły idą w stronę ewakuacji bazy. Księżyc zostaje rozbity w drobny mak, a deszcze meteorytów niszczą miasta i osiedla, wielkie fale zalewają wybrzeża, giną miliony ludzi. Ale to jeszcze nie koniec, bo niektóre odłamki są tak wielkie, że ich upadek może spowodować nuklearną zimę.


Książka ta jest reprezentantem nurtu katastroficznego w literaturze sci-fi i przedstawia dość realistyczną wizję problemów ludzkości w obliczu zderzenia z kometą.

Co prawda w książce kometa Homiko nie uderza wprost w Ziemię ale w jego satelitę ale skutki i tak są katastrofalne dla ludzi.

Jest dużo interesujących przemyśleń o ludzkim instynkcie przetrwania, o postawach ludzi w czasie kryzysu. Ale to przede wszystkich książka o ludziach o ich reakcjach na zagrożenie zdarzają się bohaterowie gotowi ryzykować własne życie by ocalić innych, zdarzają się ludzie myślący tylko o własnym interesie, nawet w obliczu zagłady, są nawet szaleńcy chcący większych zniszczeń by zrealizować swoje własne cele.

:
pojawiają się dylematy od skali ogólnej czy ostrzec ludzi przed możliwym tsunami ryzykując ofiary w trakcie paniki czy zaryzykować i liczyć na szczęście, do osobistej, nie ma miejsca na promie dla 6 osób kto zostanie i dlaczego?


Ciekawie jest pokazanie że wielu ludzi nie potrafi uwierzyć iż z dnia na dzień coś może naruszyć ich styl życia, że jutro nie pójdą do pracy że miasto w którym żyją może nagle przetrwać istnieć.

Z minusów mogę przede wszystkim wskazać iż czasem autor zdradza zbyt wiele zbyt wcześnie.

:
np. pisząc w momencie gdy życie danej osoby jest zagrożone że będzie ona wspominać to później...


Na koniec ciekawy fragment:

Cytat:
W gruncie rzeczy zniszczenie Księżyca, jeśli naprawdę to właśnie zobaczymy, wyjdzie nam na dobre. Ludzie potrzebują okresowego przypominania, że świat jest żywy, zmienny -a my opieramy się zmianom najbardziej zajadle jak potrafimy.
Ten instynkt, to uwielbienie dla status quo, owo przekonanie, że świat jest miejscem stabilnym i solidnym, to relikt z czasów gdy życie kazdego człowieka wyglądało dokładnie tak samo jak jego dziadków. Kiedy zmiana zawsze oznaczała zło: Nil znów wylał, pojawili się barbarzyńcy, zaraza opanowała miasto. Jesteśmy zaprogramowani by utrzymywać status quo. Ta potrzeba ochrony stanu obecnego jest związanym z przetrwaniem odruchem, który teraz działa na naszą szkodę. Widać to w zarzuceniu badań nad nanotechnologią, w strachu przed metodami wspomagania biotechnologicznego, w oporze przeciwko wyprawie na Marsa. Dostrzec to można w występującej w życiu codziennym niezdolności do wykorzystania technologii znajdujących się wręcz pod ręką. Ostatnia ankieta wykazała, iż sześćdziesiąt pięć procent badanych nie wierzy, ze poziom życia poprawił się w porównaniu z końcem dwudziestego wieku. Jeśli dziś w nocy Księżyc naprawdę zniknie z nieba, posłuży nam jako przypomnienie, ze nic nie jest wieczne, a świat bezustannie się zmienia, i ze lepiej będzie, jeśli nauczymy się zmieniać wraz z nim.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group