Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
O sytuacji na Krymie
Autor Wiadomość
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 846
Wysłany: 2014-03-04, 23:37   O sytuacji na Krymie

Dziś natrafiłem na pewien artykuł, co bardzo ciekawe datowany na 2012 rok.

Stratfor to prywatna agencja wywiadowcza, założona w 1996 w Austin w stanie Teksas przez George'a Friedmana, nazywana niekiedy cieniem CIA. Stratfor opracowuje analizy i raporty na potrzeby klientów prywatnych i agend rządu USA (m.in. CIA). Publikuje m.in. ceniony tzw. dzienny raport wywiadowczy (daily intelligence briefing) dotyczący zagrożeń światowego bezpieczeństwa. Polska strategia ukazała się w cotygodniowym cyklu geopolitycznym.

Całość tekstu

Cytat:
Uczestnictwo w ponadnarodowych strukturach stabilizacyjnych - politycznych, obronnych i gospodarczych - to według eksperta Stratforu nasze czwarte wyjście. Ale Friedman uważa, że Polska już nie może całkowicie opierać na nim swojej strategii. "Polska historia uczy, że sytuacja Rosji zmienia się bardzo szybko - od upadku do potęgi. Polska, jak każdy kraj, musi oprzeć swoją strategię na najgorszym scenariuszu" - pisze Friedman. Jak wygląda według niego najgorszy scenariusz?

Po pierwsze, przy agresywnych działaniach Rosji NATO może nam nie pomóc w wystarczającym stopniu. Unia zaś jest systemem gospodarczym, tworem opartym na współpracy gospodarczej, pozbawionym praktycznie efektywnej wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony. W dodatku UE znajduje się w kryzysie. W najgorszym przypadku Niemcy - najsilniejszy i najbardziej stabilny kraj Unii - może rozszerzyć swoje relacje z Rosją kosztem upadających struktur zachodnich. "Witalność NATO jest rzeczą dyskusyjną, a przyszłość Unii nie rysuje się w jasnych barwach. To jest główny problem Polski" - ostrzega Friedman.


Friedman dodaje, że choć sytuacja gospodarcza Polski w ostatnich latach znacząco się poprawiła, to zbudowanie efektywnej siły geopolitycznej wymaga czasu i pieniędzy. "Polska ma czas, bo rosyjskie zagrożenie jest obecnie bardziej teoretyczne niż praktyczne, a kondycja rosyjskiej gospodarki nie pozwala na wywołanie istotnego zagrożenia [dla Polski - przyp. red.]. Ale obrona potencjalnego zagrożenia ze wschodu zależy, przynajmniej na początku, wyłącznie od Polaków - konkluduje Friedman.

I przez dwa lata nie zrobiono nic. Normalnie "pkp" jak by to Geralt ujął.
 
 
Dora 
Znikopis


Pomogła: 7 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Sie 2007
Posty: 5405
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-03-05, 10:05   

Tanatos, a jakie widzisz rozwiązanie?
Polska leży w takim miejscu, że zawsze będzie pewnym buforem między działaniami Rosji (jakiekolwiek by one nie były) a Europą Zachodnią. Jakieś tam kroki są cały czas podejmowane, żeby się w jakimś stopniu od nich uniezależnić i zabezpieczyć - próby sprowadzania gazu z Kataru (pomijam fakt, że spóźniają się z budową "gazoportu", czy jakkolwiek to się nazywa, i możemy nie być w stanie odebrać dostawy wtedy kiedy powinniśmy :P ), budżet MON wzrósł dosyć znacząco między 2012 a 2013 nawet pamiętam że na fb i innych kwejkach ludzie się bardzo burzyli, że "taaaaaak, kupujmy nowe czołgi, zamiast zwiększyć budżet na edukację/kulturę/whatever".

A że w razie czego Zachód nam może pomagać tak, jak pomagał już 70 lat temu, to wszyscy wiemy niestety - mnie ręce opadły, jak ze 2 dni temu minister spraw zagranicznych Francji powiedział, że sytuacja nie jest na tyle poważna, żeby przestać sprzedawać okręty wojenne do Rosji... :sciana:
_________________
:dora:
 
 
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 846
Wysłany: 2014-03-05, 10:48   

Dora napisał/a:
Tanatos, a jakie widzisz rozwiązanie?


nie proste, bo wymagające czasu, ale widzę.

1) uniezależnić się energetycznie od Rosji choćby przez elektrownie atomowe lub łupki, raz że nie będzie opcji że nam "zakręcą kurek", a dwa że uderzy to w rosyjską gospodarkę.
2) skłonić UE by zaczęła działać w celu uniezależnienia się od rosyjskich surowców.
3) zbudować koalicje z państwami zagrożonymi oraz mającymi wolę do działania jak Estonia, Litwa, Łotwa i Turcja.
4) skłonić Stany i popierać projekt tarczy antyrakietowej (przy większej determinacji również naszych polityków tarcza już by była) i osobiście nie ma nic przeciwko przeniesieniu baz amerykańskich z Niemiec bardziej na wschód.
5) rozbudować/ unowocześnić siły zbrojne do tego poziomu, który sprawi, że nie będziemy łatwym celem
6) zdobyć broń atomową (niekoniecznie musimy ją mieć wystarczy, że będą "podejrzenia" że mamy - wide przykład Izraela)
7) biorąc pod uwagę bierność USA pod rządami Obamy, być może gdyby Chiny dużo zainwestowały w Polsce to Rosja musiałaby się poważnie zastanowić zanim cokolwiek zrobi.
Ostatnio zmieniony przez Tanatos 2014-03-05, 11:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Ania 
Znikopis


Pomogła: 8 razy
Wiek: 32
Dołączyła: 26 Sty 2007
Posty: 5061
Wysłany: 2014-03-05, 11:04   

Samo energetyczne uniezależńienie Polski nie wiele da biorąc pod uwagę to że jesteśmy w UE.
Dla mnie postępowanie niektórych krajów wobec zaistniałej sytuacji wyjaśnia mapa z gazociągami..
_________________
Creation. That is why we are here.
 
 
Dora 
Znikopis


Pomogła: 7 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Sie 2007
Posty: 5405
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-03-05, 11:14   

O elektrowniach atomowych, ani broni atomowej się nie wypowiadam, bo ani się nie znam, ani nie wiem co o nich myśleć.

Tanatos napisał/a:
skłonić UE by zaczęła działać w celu uniezależnienia się od rosyjskich surowców.

Hmmm. :P Polska sama w sobie no niczego takiego UE nie skłoni, oczywiście, że propozycję poddać może, ale żaden z "ważniejszych" krajów UE na to nie pójdzie. Rosja jest zbyt ważnym partnerem handlowym dla wszystkich, i wszyscy dmuchają na stosunki z nimi. Jednym z celów UE jest (lub było parę lat temu) właśnie zwiększenie handlu z Rosją i powiększenie wspólnego rynku, ułatwienie wzajemnych inwestycji itd itd. Ważniejszym dla UE jest zachowanie dobrych stosunków z nimi, niż próby uniezależnienia się, w ogóle dla UE jako całości, bardzo ważne są dobre kontakty z Rosją. Mimo wspólnoty, każdy w niej stara się dbać o siebie i UE nie da przeforsować takiej decyzji. Patrz na przykład, który podałam w poprzednim poście - serio sytuacja nie była 2 dni temu na tyle napięta, żeby przestać im sprzedawać okręty wojenne? Jasne, że była, ale ważniejsza dla Francuzów (i nie tylko) był własny handel z Rosją. Pewnie i obrazek z gazociągami pokazany przez Anię ma tu pewien "drobny" wpływ. Polska do niczego takiego skłonić Unii nie da rady. To działa w dwie strony - my byśmy w ten sposób osłabili gospodarkę Rosji, ale moglibyśmy się udławić potem efektami

Tanatos napisał/a:
5) rozbudować/ unowocześnić siły zbrojne do tego poziomu, który sprawi, że nie będziemy łatwym celem

Znów popatrz na to co napisałam w poprzednim poście - obywatele nie chcieli inwestowania w siły zbrojne, bo uznawali, że mamy w kraju wiele innych wydatków. Jak był podniesiony budżet MON, to ludziom się to bardzo nie podobało i krytykowali rząd. Po obecnych wydarzeniach może się ta opinia nieco zmieni, ale tak było.

Tanatos napisał/a:
7) biorąc pod uwagę bierność USA pod rządami Obamy, być może gdyby Chiny dużo zainwestowały w Polsce to Rosja musiałaby się poważnie zastanowić zanim cokolwiek zrobi.

Rozwiń myśl proszę ;)
_________________
:dora:
 
 
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 846
Wysłany: 2014-03-05, 11:28   

Dora napisał/a:
Tanatos napisał/a:
7) biorąc pod uwagę bierność USA pod rządami Obamy, być może gdyby Chiny dużo zainwestowały w Polsce to Rosja musiałaby się poważnie zastanowić zanim cokolwiek zrobi.
Rozwiń myśl proszę ;)


Najpierw przedstawie sytuacje na rosyjskim dalekim wschodzie.

Cytat:
W czasie kiedy chińskie prowincje na północy i w Mandżurii (Dongbei) kwitną, rosyjski Daleki Wschód (Dal’nij Wostok, czyli tereny "poza Uralem") borykają się z poważnymi problemami: niedorozwojem, niedoinwestowaniem, brakiem nadziei, a nade wszystko gwałtownym wyludnieniem. Podczas gdy w chwili upadku ZSRR było tam jeszcze ponad 16 mln ludzi, to ostatnio liczba ta spadła do nieco ponad 6 mln, a tendencja nadal jest spadkowa. Tymczasem po chińskiej stronie granicy zamieszkuje ponad 110 mln mieszkańców, z reguły zaangażowanych w nowe projekty, inwestycje i przedsięwzięcia.

Ilu z nich trafia, na stałe lub czasowo, na drugą stronę granicy, jest przedmiotem jedynie spekulacji, bo dokładnych danych brak. Rosjanie badań nie prowadzą, bo to niezręczne i społecznie delikatne, natomiast, jak dotąd, skuteczne: Chińczycy wnoszą ze sobą towar, wigor, przedsiębiorczość, tak bardzo na tych zaniedbanych terenach potrzebne. Jedno jest pewne: każdy, kto trafi na obszary poza Bajkałem z łatwością naocznie stwierdzi, jak wielu jest tam Chińczyków (mężczyźni szukają zresztą Rosjanek na żony, bo w kraju, z racji drastycznej polityki jednego dziecka, kobiet brak).

Coraz mocniej zaznacza się tendencja, że Chiny dostarczają Rosji maszyny, technikę i sprzęt przetworzony, podczas gdy Rosjanie mają już coraz mniej do zaoferowania, jeśli chodzi o sprzęt wojskowy (rezerwy są jeszcze w marynarce wojennej), a zamieniają się w dostawcę surowców. Obecnie 58 proc. rosyjskiego eksportu do Chin to ropa i gaz, za nimi idą nikiel, pallad, ruda żelaza i wyroby chemiczne. Jedynym pocieszeniem jest rosyjska nadwyżka handlowa, rzędu 15 mld dolarów w sierpniu bieżącego roku.

Jednakże w wymiarze strategicznym Rosjanom chyba najbardziej dała do myślenia niedawna, wrześniowa wizyta Xi Jinpinga w większości państw Azji Centralnej, począwszy od największego Kazachstanu, gdzie podpisano umowy na 30 mld dolarów. Już wcześniej Cardenal i Araújo stwierdzili, że "Chiny wdarły się do Azji Centralnej", ale teraz podpisywane po kolei miliardowe kontrakty musiały dać Moskwie do myślenia; szczególnie, że całkiem niedawno wystąpiła ona z własną inicjatywą integracji tych terenów.

Przedstawiciele państw tego regionu, od Mongolii przez całą Azję Centralną podkreślają jednomyślnie na międzynarodowych forach: mamy u siebie do czynienia z cofaniem się Rosjan i ekspansją Chin. Jeśli wziąć pod uwagę tezy "ojców" geostrategii, to ta zmiana powinna być odnotowana zresztą nie tylko w Moskwie.

Na wszystkich tych azymutach Rosja przegrywa. Ale z Chinami gra.


Źródło

Nie twierdzę, że wchodzenie w zbyt bliskie stosunki z Chinami byłoby dobre, bo Chiny to też pewne zagrożenie. Twierdzę jednak, że Rosja bardzo obawia się zadrzeć z Chinami skoro na własnym podwórku daje im wolną rękę. A ponieważ na świecie interesy są coraz ważniejsze, ściągniecie Chińskich firm i kapitału byłoby pewną osłoną dla Polski, o ile Rosjanie jakoś by się z nimi nie dogadali. Tylko, że zbyt silna Rosja to problem dla Chin, więc nie sądzę by Chińczycy siedzieli cicho, gdy ich interesy byłyby zagrożone.
 
 
Dora 
Znikopis


Pomogła: 7 razy
Wiek: 26
Dołączyła: 14 Sie 2007
Posty: 5405
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-03-05, 20:40   

Nasze media podawały, że chiński rząd kontaktował się z Putinem w ostatnich dniach popierając jego działania na Ukrainie. Cóż, nie zdziwiło mnie to, bo system generalnie z tej samej rodziny w jednym i drugim kraju. Nie wiem, czy jakby Chiny zaczęły na szeroką skalę inwestować w Polsce, to by to specjalnie Rosję ruszyło. W Rosji inwestują i zapewne będą inwestować.
_________________
:dora:
 
 
zurmik 
Dalekopis
przemądrzały bufon


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 782
Skąd: Superbia
Wysłany: 2014-03-06, 22:21   

Prognozy Stratfor to odgrzewane kotlety. Nie wiem czy tłumaczenia są złe czy Stratfor skacze z kwiatka na kwiatek, ale w 2009 Friedman wydał ciekawą książkę z prognozą na następne 100 lat. Według niego w 2060 Polska będzie mocarstwem ;)
_________________
pajk napisał/a:
Bez rymów wszystko sie robi poważne smiertelnie i tragiczne bufoniasto nadente jak zurmik :)
 
 
MadMill 
Bajarz
Bucek


Pomógł: 1 raz
Wiek: 32
Dołączył: 07 Maj 2008
Posty: 1881
Skąd: Wawa
Wysłany: 2014-03-07, 07:36   

Prognozy z samego założenia to wróżenie z fusów, a polityka jest mniej przewidywalna niż pogoda.
_________________
 
 
 
zurmik 
Dalekopis
przemądrzały bufon


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 782
Skąd: Superbia
Wysłany: 2014-03-07, 12:35   

MadMill, polemizowalbym. Rosja to kolos na glinianych nogach. Nie stac jej na wojne. A jej ofensywna strategia jest tak naprawde strategia defensywna. Sprowadza sie do proby obronienia ukladu sil i granic z czasu Zwiazku Radzieckiego. Czy chodzi o Krym? Nie nie chodzi. Chodzi raczej o wywolanie wojny domowej i dwa obwody - doniecki i luganski. Po co Krym? Manifestacja sily i mozliwosci oraz atuty w negocjacjach. Po to samo byly cwiczenia w Obwodzie Kalingradzkim i wystrzelenie rakiet Topali w strone Kazachstanu. Ewentualna interwencja bylaby powodem oficjalnej interwencji rosyjskiej. To co mamy teraz to prezenie muskulow i przeciaganie liny. A po zachowaniu europejskich 'partnerow' widac ze kasiorka jest wazniejsza - Francja, UK oponuja przeciw sankcjom bo maja w tym swoj interes.

Nastepna bedzie Bialorus. Predzej czy pozniej i tam bedzie podobna rewolucja i podobna 'bratnia' pomoc.

Ciekawie zmieni sie uklad sil za ok. 5 lat kiedy USA i Kanada beda w stanie przesylac efektywnie gaz lupkowy do Europy. A takze jak Turcja zostanie przyjeta do UE. Otworza sie bramy do gazu azjatyckiego (nierosyjskiego) transportowane przez Turcje, a nie przez Ukraine.

To ostatnie dziesieciolecie dominacji Rosji w branzy surowcowej.

Czemu Polska sie tak zaangazowala? Myslisz ze chodzi o Ukraine? Szczerze wto watpie. Chodzi o sektor buforowy. Im Rosja dalej tym lepiej. Ukraina to obszar sanitarny. Jezeli on padnie wtedy nie bedziemy mogli czuc sie bezpieczenie. Wtedy tez Niemcom zacznie cieknac po nogawkach, bo tym czym Ukraina jest dla nas, my jestesmy dla nich.
_________________
pajk napisał/a:
Bez rymów wszystko sie robi poważne smiertelnie i tragiczne bufoniasto nadente jak zurmik :)
 
 
Xys
Wierszokleta

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 04 Wrz 2009
Posty: 578
Skąd: Superbia
Wysłany: 2014-03-08, 22:07   

Tanatos napisał/a:
Dora napisał/a:
Tanatos, a jakie widzisz rozwiązanie?


nie proste, bo wymagające czasu, ale widzę.

1) uniezależnić się energetycznie od Rosji choćby przez elektrownie atomowe lub łupki, raz że nie będzie opcji że nam "zakręcą kurek", a dwa że uderzy to w rosyjską gospodarkę.
2) skłonić UE by zaczęła działać w celu uniezależnienia się od rosyjskich surowców.
3) zbudować koalicje z państwami zagrożonymi oraz mającymi wolę do działania jak Estonia, Litwa, Łotwa i Turcja.
4) skłonić Stany i popierać projekt tarczy antyrakietowej (przy większej determinacji również naszych polityków tarcza już by była) i osobiście nie ma nic przeciwko przeniesieniu baz amerykańskich z Niemiec bardziej na wschód.
5) rozbudować/ unowocześnić siły zbrojne do tego poziomu, który sprawi, że nie będziemy łatwym celem
6) zdobyć broń atomową (niekoniecznie musimy ją mieć wystarczy, że będą "podejrzenia" że mamy - wide przykład Izraela)
7) biorąc pod uwagę bierność USA pod rządami Obamy, być może gdyby Chiny dużo zainwestowały w Polsce to Rosja musiałaby się poważnie zastanowić zanim cokolwiek zrobi.


Piszesz powaznie ?

zurmik napisał/a:
2009 Friedman wydał ciekawą książkę z prognozą na następne 100 lat. Według niego w 2060 Polska będzie mocarstwem


nie do konca tak to tam bylo pokazane, o ile mamy na mysli te same prognoze :-)

Generalnie zgadzam sie z zurmikiem z malym 'ale'. Rosji nie stac na wojne .... to zalezy z kim. Patrzac na FR i UK ... skad my tp znamy - nie po raz pierwszy i nie ostatni ...

Smiac mi sie szczerze mowiac chcialo, jak sluchalem medrcow, co lekcewarzyli putina zaraz po wykopaniu janukowycza. Mnie - nawet za bardzo sie na tym nie znajac wydawalo sie pewne ze Putin jakis ruch militarny zrobi.

... i Putin zrobil ruch i patrzy jak zagraja inni - proste, jak zagraja wystarczajaca ostro spasuje /chyba ze all in/, jak goscie nie wejda do gry - wygra partie.

Cytat:
Myslisz ze chodzi o Ukraine?
... oczywiscie ze nie. Kazdy ma swoje do ugrania. Oprocz bufora, mozna wymieniac dalej, strategiczny interes w polityce miedzynarodowej, biezacy interes w polityce wewnetrznej /biezace problemy odeszly w sina dal/ ... etc etc etc

THE WORLD'S A STAGE ...
 
 
zurmik 
Dalekopis
przemądrzały bufon


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Lut 2009
Posty: 782
Skąd: Superbia
Wysłany: 2014-03-09, 14:40   

Xys o tę samą. Uprościłem ;) Chodziło o to, że Polska zbuduje porozumienie państw wschodnioeuropejskich i zwycięsko wyjdzie z wojny (przy sporych stratach) powiększając znacznie swoje terytorium i bogacąc się między innymi wykupując greckie wyspy.

Co do wojny to skrót myślowy. Chodziło mi o wojnę w rozumieniu międzykontynentalnym, a nie konflikt zbrojny lub napaść militarną jak na Gruzję czy Ukrainę. Takie będą się powtarzały przy bierności zachodu. CO kolejne - Białoruś? Naddnieprze? Achazja?
_________________
pajk napisał/a:
Bez rymów wszystko sie robi poważne smiertelnie i tragiczne bufoniasto nadente jak zurmik :)
 
 
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 846
Wysłany: 2014-03-10, 16:41   

Xys napisał/a:
Piszesz powaznie ?
może oprócz 7, bo to w sumie nie do końca przemyślany punkt to tak piszę poważnie.

Natomiast w kwestii tego czy Rosji nie stać na wojnę może na pełnoprawną wojnę na dłuższą metę jej nie stać, ale małe wojenki podnoszą ceny ropy, co jest dla Rosji korzystne. Kapitał zagraniczny może i ucieka, ale cena ropy wzrasta.

Wpływy budżetowe Rosji związane z wydobyciem surowców stanowią około 50 % budżetu… A reszta wpływów podatkowych od firm i konsumentów i tak uzależniona jest od surowców bo to główny segment gospodarki.

Innymi słowy wysokie ceny ropy naftowej i gazu są bardzo potrzebne Rosji. A jak najłatwiej starać się utrzymać wysokie ceny tych surowców? Wywołując konflikt zbrojny…

i być może właśnie o to chodzi w tym konflikcie.

zurmik napisał/a:
Ciekawie zmieni sie uklad sil za ok. 5 lat kiedy USA i Kanada beda w stanie przesylac efektywnie gaz lupkowy do Europy. A takze jak Turcja zostanie przyjeta do UE. Otworza sie bramy do gazu azjatyckiego (nierosyjskiego) transportowane przez Turcje, a nie przez Ukraine.To ostatnie dziesieciolecie dominacji Rosji w branzy surowcowej.
mnie martwi bardziej to co zrobi Putin by nie pozwolić na utratę dominacji na rynku surowców. Próba wyciśnięcia jak najwięcej z rynków to jedna kwestia, ale nie sądzę, że będzie bezczynnie stał i się przyglądał jak gospodarka Rosji upada.

Za dochody z ropy i gazu Putin kupuje spokój przez socjał w Rosji. Jak kasa się skończy, jego władza może być zagrożona (wide Ukraina i Janukowicz), obecne działania to próby zarobienia ile się da na surowcach, zastanawiam się jednak co Ruscy wymyślą jak faktycznie stracą monopol.

Mieli okazje i kasę władowali w zbrojenia orz przejedli, jeśli ceny surowców spadną ich gospodarka upadnie, nie sądzę więc by łatwo zrezygnowali z dominacji na rynku surowców.
 
 
Xys
Wierszokleta

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 04 Wrz 2009
Posty: 578
Skąd: Superbia
Wysłany: 2014-03-14, 22:50   

Cytat:
może oprócz 7, bo to w sumie nie do końca przemyślany punkt to tak piszę poważnie.


cytujac zaslyszane niegdys powiedzenie "dopieprzylem sie jak swinia do mlodych kartofli". Niech bedzie, nagne moja zasade niewdawania sie w polityczna polemike ...

Checi masz dobre, ale jak mawia inna z madrosci ludowych, wiemy co jest wybrukowane najszczerszymi nawet checiami...
To lecimy po kolei

ad.1. ;elektrownie atomowe; nie mamy know how, nie mamy surowcow, nie mamy technologii etc; koszty zwiazane z zakupem; uniezaleznimy sie od ruskich, uzaleznimy sie do nieruskich; juz kiedys budowalymy taka elektrownje ...
; lupki ; pytanie o zasoby gazu w pl ; nie mamy know how; nie mamy techlogii ; koszty zwiazane z zakupem;
; czas na osiagniecie efektywnosci ;

ad.2. ; jak? ; kto?; czas; koszty;

ad.3. ; koalicje jaka? energetyczna? militarna?; antyruska?; z calym szacunkiem tatary, my i trzy kraiki a lacznej liczbie ludnosci mniejszej niz ladek zdroj na ruskiego niedzwiedzia to sobie moga ...

ad.4. ; jezeli chodzi o tarcze antyrakietowa, to sama w sobie niewiele nam daje, moze poza psychicznie lepszym samopoczuciem;
; hamerakanie jeszcze musza chciec ... ; ja osobiscie mam cos przeciwko ; juz sie wpakowalismy w ich wojny ...; zawsze musimy zdawac sie na innych?

ad.5. ; ok ; czas ; pieniadze ; technologia ; koszty z tym zwiazane ;

ad.6. ; tez lubie SF ;


Cytat:
Każdy może, prawda, krytykować, a mam wrażenie, że dopuszczanie do krytyki panie to nikomu... Mmmm... Tak, nie... Nie podoba się. Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie. Tych naszych, prawda, punktów, które stworzymy.


Hmmm zaproponowac cos nie bedzie proste. Powod jest oczywisty, jestemy stosunkowo niebogatym i coraz bardziej zadluzajacym sie Panstwem.
A wszystko kosztuje. W latach 2010-2013 wg roznych szacunkow zadluzenie PL znaczaco wzroslo o ok. 50 mld USD z ok. 270 mld USD do 320 mld. Prawie +20% w ciagu trzech lat ... niezle ... Milczeniem pomine nasz % wzrost gospodarczy w tymze czasie ...
Siegnelismy po ostatnie zaskorniaki nacjonalizujac OFE - co dalej? Zadluzamy sie nawet bez tych projektow ...

Na pewno nie stac nas bedzie w dajacej sie przewidziec przyszlosci na taki koncert zyczen o jakim pisales.
Poza tym w sposob oczywisty pieniadze to nie wszystko ...

Powinnismy sie skupic na czyms; wytyczyc kierunki ktorymi mozna "isc"; jak juz sie zadluzyc to zeby przynajmniej pozniej miec lewar - to abc finansow;
; jezeli mamy dosc lupkow - ok idzmy w lupki, przynejmniej nie bedziemy musieli kupowac durnych pretow z pierwiastkami radioaktywnymi za grube dolce;
; nie jestem fachowcem od energetyki; ale czytywalem rozne ciekawostki /nie wiem na ile realne/ ; ponoc mamy potezne ilosci wod geotermalnych; istnieje mozliwosc ponoc udzyskiwania gazu z wegla i ponoc istnieja duze zasoby tego potencjalnego surowca etc. etc.

Pytania jednak zawsze o know how, technologie, czas, kapital ludzki etc. etc.

Generalnie nie sa to proste tematy. Wymagalay by ... takie terminy u nas SF ; planowania strategicznego ; strategii dzialania etc.;
sorry, sa stratege; od wyborow do wyborow; plany od sondarzu do sondarzu - to jadnak zdecydowanie za malo. Te projekty same sie nie zrobia :-)

Pytanie kto: i've no idea - przyznaje sie. Wiem tylko kto nie ... Przeciez nie Rudy, przeciez nie Alik, przeciez nie Pan ktory wie jak sie konczy, rowniez nie Pan Wibrator,
ponad sto lat zielonej tradycji tez jakos nie widze aby pchnelo nas w XXI wiek ...

Pozostane sceptyczny ...
Cytat:
Nie, to na nic, łeb mi pęknie, a nic (...)
 
 
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 846
Wysłany: 2014-03-17, 10:18   

W sumie odnośnie każdego Twojego zastrzeżenia mogę dyskutować i wiem że trzeba woli politycznej by coś się ruszyło, ale moja analiza zakłada, że politycy w końcu przejrzą na oczy i uświadomią sobie, że w niektórych kwestiach muszą współpracować.

Xys napisał/a:
Generalnie nie sa to proste tematy. Wymagalay by ... takie terminy u nas SF ; planowania strategicznego ; strategii dzialania etc.;
sorry, sa stratege; od wyborow do wyborow; plany od sondarzu do sondarzu - to jadnak zdecydowanie za malo. Te projekty same sie nie zrobia


właśnie, dlatego w Polsce powinno być jakieś porozumienie dla wyższego dobra, dla bezpieczeństwa ojczyzny chociażby, jakiś wspólny kurs. Zauważ, iż w USA Republikanie czy Demokraci potrafią kontynuować pewne projekty, pewien wspólny kurs mimo zmian u sterów rządów, czemu w Polsce miałoby to nie działać?

Być może nie jesteśmy do tego zdolni, a może jednak coś da się zrobić. Ale najlepiej nic nie robić niczego nie próbować, zdać się na los, bo tak jest wygodniej.

Xys napisał/a:
Pozostane sceptyczny ...
wiesz, możemy nic nie robić, możemy nawet nie próbować nic robić, bo po co? Za za dużo wysiłku, bo i tak to nie ma sensu itp.?

Przy takim nastawieniu ucz się rosyjskiego za parę lat się przyda, choć pewnie na wszelki wypadek już bilet na wyspy kupiłeś.

Prawda jest taka, że w chwili obecnej Ruskich najbardziej zaboli ekonomicznie, dlatego trzeba działać by zmniejszyć nasze uzależnienie od surowców ze wschodu.

Rosjanie mają jakieś 3 lata na pobrzękiwanie szabelką, potem ich gospodarka zacznie mieć poważne problemy.

Cytat:
z Rosji wciąż odpływa więcej kapitału (w tym rosyjskiego), niż do niej wpływa, więc rezerwy walutowe się zmniejszają – prognozy banków inwestycyjnych wskazują na spadek rezerw do 480 mld dolarów na koniec 2014 r. W 2013 r. wzrost gospodarczy w Rosji pozostawał na rachitycznym poziomie 1,3 proc. w 2013 r., a najnowsze prognozy na 2014 r. wskazują na jego spadek poniżej 1 proc. przy założenie braku sankcji gospodarczych USA i UE za aneksję Krymu.

Jednak spadek cen ropy naftowej w horyzoncie najbliższych dwóch, trzech lat do poziomu 80 dolarów za baryłkę (co przewiduje Departament Energii USA) fundamentalnie zmienia sytuację rosyjskiej gospodarki. Przy takich założeniach obecnie prawie zbilansowany budżet rządu Rosji zmienia się w deficyt na poziomie minimum 2 proc. PKB, a zamiast obecnie 3 proc. nadwyżki na rachunku obrotów bieżących pojawi się deficyt na poziomie minimum 3 proc. PKB, co odpowiada kwocie minimum 60 mld dolarów (przy obecnym kursie rubla, a zwykle waluta krajowa ulega dalszemu osłabieniu, gdy rośnie deficyt handlowy).

W efekcie, obecny poziom rezerw walutowych Rosji może nie wystarczyć na dłużej niż trzy lata, a możliwości odbudowy rezerw walutowych są raczej marne (chyba że Zachód zmusi rosyjskich oligarchów do powrotu z kapitałami do Rosji). Zegar dla Rosji zaczyna więc coraz szybciej tykać i możliwości prowadzenia polityki imperialnej są ograniczone w czasie.
Źródło Rzepa
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group