Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Campell Jack Przestrzeń Zewnętrzna Strażnik
Autor Wiadomość
Tanatos 
Dalekopis


Dołączył: 03 Gru 2010
Posty: 824
Wysłany: 2017-09-13, 13:48   Campell Jack Przestrzeń Zewnętrzna Strażnik



Strażnik to 3 tom Przestrzeni Zewnętrznej kontynuacji Zaginionej Floty, dlatego niniejszy tekst zakłada, iż czytelnik miał już pewną styczność z serią.

Książka podobnie jak poprzednie z Przestrzeni Zewnętrznej skupia się na kontaktach z obcymi cywilizacjami. Flota opuszczając tereny na których operowała dotychczas spotyka się z innymi formami życia a to owocuje problemami z komunikacją, nowymi wyzwaniami odnośnie polityki czy też kolejnymi kłopotami w sferze prowadzenia walki z przeciwnikiem, który myśli inaczej. W 3 tomie rozwijane są dalej tematy ras poznanych w poprzednich dwóch tomach, ale mamy również kilka niespodzianek, które wprowadzają interesujące przerywniki między kolejnymi starciami flot.

W poprzednim odcinku

Admirał John Black Jack Geary został wybudzony z hibernacji, by poprowadzić flotę Sojuszu do walki ze Światami Syndykatu. Jego przełożeni zaczęli jednak kwestionować lojalność admirała wobec rządu. Zlecono mu więc, jako głównodowodzącemu Pierwszą Flotą, wyprawę poza granice syndyckiej przestrzeni, wysłano na misję, z której ani on, ani tym bardziej służący pod nim ludzie nie powinni wrócić.

Pierwsza flota admirała Geary przetrwała jednak wyprawę na niezbadane dotąd przez człowieka terytoria galaktyki, podróż która doprowadziła do odkrycia kilku obcych cywilizacji, głównie wrogich, choć jedna może stać się sojusznikiem ludzkości. Kolejną misją Geary’ego jest zapewnienie bezpieczeństwa systemowi Midway, którego ludność i władze zbuntowały się przeciw upadającemu imperium Światów Syndykatu. Co więcej, admirał musi bezpiecznie powrócić do przestrzeni Sojuszu, by doprowadzić tam wysłanników Tancerzy, oraz zdobyty na Zekach wrak superpancernika, który może być najbardziej cenną zdobyczą ludzkości na przestrzeni całych dziejów.

Taktyka walki w przestrzeni

Aspektem, który został moim zdaniem świetnie zrealizowany w Zaginionej Flocie są opisy bitew. Autor czerpiąc z własnego doświadczenia z czasów, gdy działał jako oficer pokazuje jak ważne są ćwiczenia, zgranie załogi okrętów, dyscyplina czy plan bitwy w odniesieniu zwycięstwa w walce.

Warto wspomnieć o fizyce, gdyż walka w całej serii Zaginionej Flocie jest oparta na fizyce newtonowskiej. Pojazdy kosmiczne nie poruszają się jak statki morskie ale nadają sobie pęd w danym kierunku. W uniwersum Campbell dalej najszybszym medium do przenoszenia danych jest światło. Sprawia to, iż obraz widziany przedstawia sytuację sprzed kilku – kilkunastu godzin. Prędkości z jakimi poruszają się okręty (do 0,2 prędkości światła) powodują, iż czas właściwego kontaktu bojowego to najczęściej sekundy, każde minięcie zaś floty wroga sprawia, iż kolejna okazja na atak może nastąpić za kilka godzin. I w takich warunkach należy planować kolejne kroki bojowe.


Taktyka wyniszczenia

W Strażniku akcja serii znowu przyśpiesza, zaś głównym przeciwnikiem ponownie stają się podstępni Syndycy. Zdając sobie sprawę z braku własnego dowódcy o geniuszu taktycznym Blacka Jacka, zmieniają oni taktykę skupiając się na powolnym wyniszczeniu jego floty. Wróg ciągle zmienia metody walki, zastawiając pułapki na drodze Zaginionej Floty do przestrzeni Sojuszu. Sprawia to, iż zamiast epickich starć znanych z poprzednich tomów, tym razem mamy do czynienia z fortelami i zasadzkami, które bohaterowie muszą najpierw wykryć a potem zneutralizować. Dynamika serii dzięki temu wyraźnie przyśpiesza.

Legenda i jego drużyna

Dlaczego napisałem bohaterowie a nie admirał Geary? O ile poprzedni tom pokazywał znaczenie logistyki w działaniach zbrojnych, Strażnik skupia się na problemie dowódcy i jego sztabu. Autor kolejny raz w ciekawy sposób przekazuje tutaj swoje doświadczenia z czasów gdy jako oficer służył w marynarce wojennej.

Główny bohater staje się coraz bardziej przytłoczony odpowiedzialnością jaka spoczywa na nim jako dowódcy. Presja zaczyna go przerastać, czuje się odpowiedzialny za śmierć swoich kolejnych ludzi.


Drugim ważnym aspektem silnie zarysowanym w tym tomie jest znaczenie sztabu. Black Jack choć biegły w sztuce walki w kosmosie nie zna się na abordażu, inżynierii czy psychologii obcych. To od biegłości innych bohaterów przebiegłego kwatermistrza Gionieniego, inżynier Jamenson czy doświadczonego komandosa Lamarra zależy czy flota wyjdzie bez szwanku ze wszystkich opresji jakie staną na jej drodze.

Czerpiąc z własnego doświadczenia wojskowego autor pokazuje też wartość morale na polu bitwy i przewagę doświadczonych żołnierzy nad żółtodziobami, którzy nigdy nie powąchali prochu, a ich doświadczenie bojowe ogranicza się do symulacji.

Meandry polityki

Koniec książki to kwestie polityczne, jednak mniej zarysowane niż w poprzednim tomie cyklu. Kolejny raz okazuje się, iż największym wrogiem dowódcy nie zawsze jest przeciwnik na polu bitwy, częściej jest to własny rząd a raczej jego krótkowzroczni politycy. Ludzie, którzy stawiają swoje dobro wyżej niż dobro państwa okazują się największym zagrożeniem. Autor potrafi w ciekawy sposób przekazać swoje spostrzeżenia zwłaszcza na temat genezy ustrojów autorytarnych.


W kwestii kontaktów z obcymi ponownie autor pokazuje nam, iż często łatwiej zrozumieć dążenia i motywacje tak obcego gatunku jak Tancerze niż własnych współbraci z Wojska Ramienia.

Teatr jednego człowieka

Mimo przeniesienia akcentów na innych bohaterów, seria to wciąż teatr jednego człowieka. To jedynie z perspektywy Black Jacka poznajemy historię, to on jest niejako narratorem tej opowieści. Pozostali bohaterowie, pozostają w zasadzie anonimowi nie znamy ich poglądów, przemyśleń czy motywacji.
Ocena

Jestem pozytywnie zaskoczony Strażnikiem, po Niezwyciężonym zaczynałem już być trochę zmęczony polityką wewnętrzną. Szkoda, iż nadal są obecne pewne problemy jak słabo zarysowani bohaterowie poboczni i kompletny brak ich motywacji.

Na szczęście seria wraca do korzeni i nastawienia na akcje, fabuła zyskuje na dynamice, zaś zmiana akcentów z starć flot na walkę partyzancką pozwala pokazać inne aspekty dowodzenia.

Do zakończenia Przestrzeni Zewnętrznej pozostało dwa tomy a już nie mogę się doczekać kontynuacji tej porywającej space opery.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group