Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
WITAJCIE PO LATACH
Autor Wiadomość
Krzyho 
Dziejopis
Moderator


Dołączył: 11 Sie 2006
Posty: 3220
Skąd: P-w
Wysłany: 2020-01-24, 20:49   

ene, o nie, nie mogę odpuszczać, będę się zmuszać :lol:
Tylko teraz biorę cieńsze książeczki i zmieniam gatunki.
Obecnie czytam "Matka Teresa" Navin Chawla, wiadomo o kim ;)

Czytać coś trzeba :D
_________________
http://www.pmiska.pl/
 
 
 
ene 
Znikopis
eee.. ne!


Dołączyła: 24 Sty 2007
Posty: 6578
Wysłany: 2020-01-24, 23:46   

o, taki gatunek to chyba nie moja bajka, ale może się mylę :) powodzenia w czytaniu :D
_________________
...
 
 
Fatty 
Bajarz

Dołączyła: 21 Mar 2009
Posty: 1359
Wysłany: 2020-04-13, 15:27   

Odkopię :P
Kotki dwa, wciąż te same w tym jeden doprowadza mnie do szaleństwa i chętnie oddam w dobre rączki. Nigdy nie podejrzewałabym siebie o oddanie zwierzęcia, ale nie pykło - kocham dziada, ale doprowadza mnie do szału :( Pies Balbinka na pół etatu.
Wkrótce bezrobotna, obecnie jeszcze półetatowiec dzięki wszechpanującemu wirusowi. Dumna bezdzietna, która na dzwięk "jak dorośniesz to Ci się odmieni" dostaje dreszczy(mam 32 lata).
U mnie to raczej za wiele się nie zmienia :mrgreen:
_________________

 
 
ene 
Znikopis
eee.. ne!


Dołączyła: 24 Sty 2007
Posty: 6578
Wysłany: 2020-04-13, 22:45   

o popatrz, akurat dziś zajrzałam na forum :D

i co z tym kotem, że tak na Ciebie działa?

mam nadzieję, że ewentualne bezrobocie to chwilowa sprawa bedzie.
_________________
...
 
 
Fatty 
Bajarz

Dołączyła: 21 Mar 2009
Posty: 1359
Wysłany: 2020-04-15, 14:10   

Nęka mnie. Wyje, zawodzi, jęczy, wrzeszczy i tak całe dnie. Nie mogę nawet w spokoju do łazienki pójść, bo dobija się do drzwi i wyje.

Takie zachowania są tylko odnośnie mnie - eks zauważył, że kot jest grzeczny, do momentu aż ja wrócę do domu. Wtedy włącza wuwuzele.

Jako, że taki upierdliwy wokal może oznaczać problemy z tarczycą to przebadalam gościa. Na ciele zdrowy.
Ponoć powinnam nie patrzeć na niego i nie reagować - ale po kilku godzinach wreszcie go pogonie, albo czymś w niego rzucę.

Nie jesteśmy że sobą szczęśliwi. Kotek modelowo reaguje na słowo "wypier...", a ja to dziś akurat do muchy mówiłam, nie do niego.
_________________

 
 
Krzyho 
Dziejopis
Moderator


Dołączył: 11 Sie 2006
Posty: 3220
Skąd: P-w
Wysłany: 2020-04-15, 21:13   

Fatty, po rodzinie nie da się komuś oddać futrzaka? Bo w obce ręce to tak może żal? :-|
_________________
http://www.pmiska.pl/
 
 
 
Fatty 
Bajarz

Dołączyła: 21 Mar 2009
Posty: 1359
Wysłany: 2020-04-16, 12:04   

Ano żal, ale nikt nie weźmie. On nie może być wychodzący bo to głupol jest.

Po śmierci naszego poprzedniego psa tata chciał żeby mu dać tego kocura bo piękny...ale bałam się, że coś im zrobi. Mnie kilka razy przewrócił wbijając się znienacka w nogi, a co dopiero starszych ludzi. Kot to szczególny - niewydarzony. Na noc je zamykam, po incydentach wielu - m.in kiedyś w nocy poczułam koszmarny ucisk i rozdzierający ból po chwili. Kocurro stwierdził, że z mojej głowy lepiej mu się na parapet skoczy - więc rozdarł mi małżowinę :/

Nieraz na niego patrzę i zastanawiam się jak taki kot mógł się udać. On jest sympatyczny, tylko taki niezgrabny, że aż niebezpieczny. I to roszczeniowe wycie. Kiedyś liczyłam ile razy do mnie zagada w ciągu 3 h. 61 razy.
_________________

 
 
ene 
Znikopis
eee.. ne!


Dołączyła: 24 Sty 2007
Posty: 6578
Wysłany: 2020-04-17, 22:01   

wygląda jakby chciał twojej uwagi, a może jednak coś go boli? nie spotkałam się z takim czymś. A może spróbowałabyś zapytać na kociej grupie (FB) co z tym zrobić? Może ktoś miał podobny problem

co się dzieje jak go weźmiesz na kolana?
_________________
...
 
 
Fatty 
Bajarz

Dołączyła: 21 Mar 2009
Posty: 1359
Wysłany: 2020-04-22, 12:46   

Ucieka. Na kolanka musi wejść z własnej, nieprzymuszonej woli i to ja chwilę bo się nie mieści i mu niewygodnie. Raczej się go boje, jak idzie na takie przytulanki bo często potem krwawię. Drapie nie z agresji, tylko dlatego, że raptus który nie zdaje sobie sprawy z siły i masy. Czytałam kiedyś książkę, on leżał mi na brzuchu. Nie ma tak, że on wstaje i idzie - ok musi wystrzelić jak z katapulty. Przerysował mi wtedy brzuch. Użył mnie kiedyś jako stopnia do odbicia się na szafę, zrył mi plecy. Mnożyć mogę takie sytuacje. Z tym jestem w stanie sobie poradzić, z wyciem: nie.

Taka różnica- kocice biorę na ręce na luzie. Jak biorę jego to asekuruje mu łapy, bo sądzę, że fajnie jest mieć oczy ;)

Pytałam, doradzono mi badania (zrobiłam) i ignorowanie ( po paru godzinach mu odpysknę). Ktoś inny polecał, żebym to nie ja go karmiła, ale nie chcę nikomu zawracać głowy aby 2, x dziennie przychodził nakarmić mi kota ;)

Może to być pokłosie tego, że za wcześnie od matki odebrany. Możliwe, dopiero niedawno przestał ssać posłania i koce.
_________________

 
 
ene 
Znikopis
eee.. ne!


Dołączyła: 24 Sty 2007
Posty: 6578
Wysłany: 2020-04-23, 17:06   

mój jak jęknę "ałaaa" to wie że mi się za mocno pazurem wbił i zwalnia ucisk - może musisz dawać mu znać przy każdym takim razie - chyba nie ma innej drogi by go nauczyć że jest silniejszy niż myśli. może jednak go częściej zabawiaj, przytulaj i głaszcz zamiast ignorować.
_________________
...
 
 
Fatty 
Bajarz

Dołączyła: 21 Mar 2009
Posty: 1359
Wysłany: 2020-04-24, 12:56   

Ja wrzeszczę. Krzyczałam jak mi wycinał linie prostopadłe na brzuchu, jak mi zrył przedramiona ( leżałam na łóżku i postanowił po mnie przebiegnąć, ledwo zdążyłam twarz zasłonić) i jak rozdarł mi icho. Tak samo jak mi krechy na stopach zrobił - jak dostaje kociej szajbki to chyba glany trzeba ubierać.
Wszelkie obrażenia są mimochodem - albo się bawił, albo miał plan tylko nie wyszlo. To moje pierwsze koty, ale po rodzinie było sporo, takiego egzemplarza nigdy nie było. :(

Jednak to nie jest problemem - po prostu zamykam go na noc, uważam jak go bierze na miłość i natychmiast rzucam na podłogę gdy tylko wyczuje, że napina mięśnie. Tak, rzucam, nie ma czasu go odłożyć bo zaraz będę piszczeć.

Problemem jest to ciągle darcie :( tym głośniejsze, jeżeli złapiemy kontakt wzrokowy. Wtedy aż się cały wykrzywia dla większego dramatyzmu.
_________________

 
 
ene 
Znikopis
eee.. ne!


Dołączyła: 24 Sty 2007
Posty: 6578
Wysłany: 2020-04-24, 22:28   

ech, szkoda mi tego kota, bo widać że ma jakiś strach przed samotnością. Może spróbuj jednak mieć na kolanach/brzuchu coś dla osłony - np. koc - żebyś kota nie musiała zrzucać...

tak w ogóle podobno jak kot ma drugiego kota do towarzystwa to się uczy od niego zachowania i wyczucia w gryzieniu... ale słyszałam to w odniesieniu do kociąt, więc nie wiem jak ze starszym. Ale na pewno trochę powinien podpatrzyć. Ja bym próbowała traktować oba koty tak samo, tzn, żeby żaden nie czuł że jest gorszy.
_________________
...
 
 
Fatty 
Bajarz

Dołączyła: 21 Mar 2009
Posty: 1359
Wysłany: 2020-04-25, 08:43   

Teraz wlasnie leżę od kocem, a kot na mnie i jest ok :) Na kolanach się nie zmieści, muszę się położyć aby stanowić godny podest.
Też mi go szkoda. Poza chwilami, gdzie mam go wystawic za drzwi :bag:
_________________

 
 
ene 
Znikopis
eee.. ne!


Dołączyła: 24 Sty 2007
Posty: 6578
Wysłany: 2020-04-25, 11:53   

mój gdy upierdliwie zawodzi to zwykle czegoś chce: na dwór albo jeść. Albo gwiazdkę z nieba (czyt. coś smaczniejszego niż już jest w misce ;) ). Jak tak marudzi to wstaję i mnie prowadzi albo do drzwi albo do miski. Czasami też chce po prostu uwagi by go przytulić i miziać ;) Wydaje mi się że ignorowanie tutaj nie jest najlepszym kierunkiem
_________________
...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group