Strona Główna Fahrenheit 451
rozmowy o książkach, muzyce, filmie i... wszystkim innym

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  Chat

Poprzedni temat «» Następny temat
Malarz
Autor Wiadomość
salat 
Dziejopis


Pomógł: 2 razy
Wiek: 29
Dołączył: 29 Sie 2006
Posty: 2806
Wysłany: 2007-12-23, 02:31   Malarz

To co oczy raz ujrzały
nie sposób już wymazać.
Frank Herbert "Mesjasz Diuny"




Malarz


Powiew wiatru rozwiał mu włosy. Jego kroki niosły się daleko w głąb mrocznej ciszy, która zewsząd go otaczała. Nieposkromione myśli zbiegały się w centrum jego umysłu chyba tylko po to, żeby znów gdzieś umknąć. Szedł nie widząc drogi. Przed oczami miał tylko jeden obraz… Obraz, którego nic już nie wymaże z jego pamięci.


I
Mieszkanie


Drzwi do mieszkania były otwarte. Wszedł. W środku było pusto. Żadnych ozdób, drobiazgów, mebli, rzeczy osobistych. Nawet kurzu nie było. Totalna nicość wyglądała z kątów pokoi i próbowała mu się wedrzeć do umysłu. Całe jego życie wydawało mu się puste, a teraz jeszcze to mieszkanie. Wyszedł. Nie zamykał drzwi, bo i po co. Puste mieszkanie specjalnie go nie obeszło, ot kolejna przykra niespodzianka, która musiała się przytrafić właśnie jemu. Nie zadawał już pytań w stylu: czemu?, dlaczego?, jakim prawem?. Przyzwyczajenie do nieszczęść brało górę nad takimi pytaniami. Najważniejszy był dla niego obraz.


II
Kroki


Kolejny krok. I jeszcze jeden. Podnieść nogę, wysunąć do przodu i opuścić. Tak po prostu. Bez celu, bez zastanawiania się nad ruchami, jakby ciało żyło własnym życiem. Umysł nie mógł kierować ciałem, bo zajęty był obrazem, więc ciało musiało samo jakoś dać sobie radę. Ileż to razy próbował zmazać ten obraz, bez rezultatu. Niestety o takich rzeczach nie można zapomnieć. Kiedyś żył, lecz jego życie już dawno się zakończyło. Żałował tylko, że nie zakończyło się śmiercią.


III
Pustka


Krok za krokiem pośród ludzi. Stąpając poszturchiwał obcych, którzy rzucali mu oburzone spojrzenia, lub jak ci mający gorsze dni – steki wyzwisk. Nawet tego nie zauważał. Był tylko obraz, a poza nim czarna pustka. Jego umysł nagle zawrócił. Czarna pustka? Jak nicość może być czarna skoro jest niczym i w niej nie ma nic? Gdyby była czarna nie byłaby już pustką, zawierałaby kolor. Pustka nie może mieć żadnego koloru, nawet pustego… I znów obraz… Wspomnienia dawnych dni. Mała dygresja umysłu na temat pustki została zakończona.

IV
Wspomnienia


Obraz… Dłonie, włosy, oczy, usta… Głos, śmiech, radość… Sytuacje… Ręka dotyka rękę, błądzi we włosach… Usta napotykają inne usta… Oczy radośnie wpatrują się w oczy nie zwracając uwagi na swoje w nich odbicie… Ciała stykają cię ze sobą i lądują na miękkim łóżku… Ubrania rzucane w nieładzie… Jedność.

V
Nieprawda


Marzenia, które nigdy się nie spełniły… I nigdy się nie spełnią. Obraz powoli blednie lecz nie znika. Oczy powoli zaczynają dostrzegać świat. Ociężały umysł budzi się. Światełko w tunelu… Śmierć?

VI
Reanimacja


Światełko zbliża się coraz bardziej. Umysł, który zapomniał jak kierować ciałem nie może nic zrobić. Dwa światełka… Dwa tunele? Umysł przyspiesza. Uszy słyszą wycie. Serce bije coraz szybciej. Pot spływa po karku. Oto nadchodzi śmierć… Ciało odzyskuje kontrolę nad sobą samym… Światełka coraz bliżej. Obraz przesłaniający wszystko...Podnieść nogę, wysunąć do przodu i opuścić.

VII
Rzeczywistość


Oczy wpatrujące się w chodnik, umysł nie rozumiejący co się stało. Pisk opon dobiegający uszu. Trzask drzwi. Ciało się odwraca… Oczy spotykają oczy. Obraz… Jej obraz stoi przed nim…






"Nikt nie wydaje się bardziej obcy niż ktoś, kogo się kiedyś kochało"
Erich Maria Remarque
 
 
 
Nieznany 
Dalekopis


Pomógł: 3 razy
Wiek: 43
Dołączył: 22 Sie 2007
Posty: 912
Skąd: Nieznany Świat
Wysłany: 2007-12-23, 13:37   

Sałatek. :mlot: Nooo dobra. :mlot: Takie to smutne, że... :mlot:



...że aż się podoba. :brawo: :brawo: :brawo:
_________________
"- Jesteś szczęśliwy z wygranej? - zapytałem. [...]
- To nie to zwycięstwo, co dawniej, panie. Dawniej, to się zwyciężało. Sto lat temu zwycięzcy pozwalano ściąć głowę pokonanego. Wtedy sztuka cieszyła się prawdziwym szacunkiem."
 
 
 
sirion 
Administrator

Pomógł: 7 razy
Wiek: 28
Dołączył: 25 Sie 2006
Posty: 2736
Skąd: Łódź
Wysłany: 2008-03-18, 21:29   

Nie no, jak dla mnie genialne.Może trzeba jeszcze w niektórych momentach jakoś lekko "doszlifować", ale i tak mi się bardzo podobało. :)
_________________
mateuszdomanski at hotmail.com
 
 
andy
[Usunięty]

Wysłany: 2008-03-18, 21:31   

Nie kotzurowate klimaty, ale cuś w tym jest :brawo:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Link do Shoutbox

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group